Oto jak zostałem sekretarzem Jezusa

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
Wielki Piątek. Ukrzyżowanie. Taki będzie pewnie wasz wspólny ton - raz w roku, dla umycia rąk - wszyscy napiszecie, że ta ofiara nie poszła na darmo, że miłujemy nieprzyjaciół swoich, a generalnie cała skrucha polegać będzie na powstrzymaniu się od zjedzenia mięsa w piątek i po krótkim poście - przegryzieniu jajeczka w niedzielę.

Ja jestem trochę inny, piszę trochę inaczej, zatem mój pomysł na Wielki Piątek jest całkiem, ale to całkiem inny.
Wyobrażam sobie mianowicie, że Jezus wcale nie umarł na krzyżu.

I żyje do dziś. Na Ziemi. I nie trzeba czekać na Jego Powtórne Przyjście, bo jest z Nami cały czas. I właśnie uczynił mnie swoim sekretarzem… I dopuścił do spowiedzi…

Nie śmiejcie się, to będzie poważna rozmowa, tak poważna, jak zasługuje na nią chwila - świat być może tuż przed apokalipsą.

No więc przychodzę do nowej pracy, do Jezusa właśnie. Powiedzmy, że z ogłoszenia. Rozpoznaję go bez trudu. Sukmana, sandały, broda, ciemne oczy… Jak z kościelnego obrazka…

- Panie Jezusie, ja do pracy…

- Mów mi po imieniu, nie wywyższam się i Ty tego nie rób.

- Czemu Ty żyjesz? Wciąż żyjesz? Nam mówią, że zostałeś ukrzyżowany…

- A skąd! Ten Piłat w końcu się rozmyślił, Żydów rozgonił po pustyni, a ja się błąkam, bezprizornyj, sierota.

- To znaczy?

- Zobacz, Pawle, ja nawet nie mam książeczki ZUS. Mam kościoły i wyznawców, braci i siostry, a nie mam emerytury, nie mam
czym zapłacić za chleb. Jestem samotny i biedny. Widać, Ojciec tego pragnął…

- A masz czasem kontakt z Ojcem?

- Jak wy wszyscy, tylko na święta. Dwa razy się rodzę, On się wtedy pojawia, na Boże Narodzenie i Wielkanoc. Resztę roku umieram - Bóg tak chciał.

- Mógłbyś być bogaty, Jezusie. Manna z nieba…

- A które dziecko lubi kaszę mannę? Ty lubiłeś, Pawle?

- Nigdy, ohydna, zwłaszcza kluchy. Ale ryby, mógłbyś ich namnożyć, ile tylko potrzeba biednym…

- Ha, Pawełku, Komisja Europejska ogranicza połów ryb, zabrania budowy nowych łodzi, niszczy stare, a ja nie mam przecież wojska, by to odmienić. Tylko słowo. Więc mówię - robicie źle, biedy coraz więcej, pomocy coraz mniej. Źle to się skończy.

- Nie mógłbyś, Jezusie, jakoś dorobić? Choćby w reklamie?

- Taaak, z pewnością. Dostałem ofertę z fabryki żyletek, żebym zgolił brodę. Ale w moim Kościele nie wszystko jest na sprzedaż. Przede wszystkim wiara i sumienie.

Czytaj dalej:
* Nasze codzienne śmierci i zmartwychwstania
* Dzieciństwo Jezusa - historia mało znana
* Gdyby Jezus miał adwokata [FILM]
* Odkryto nowe teksty z epoki Chrystusa

- Żydzi sprzedają synagogi w Ameryce…

- A my nie będziemy sprzedawać. My będziemy budować.

- Zagrać w filmie nie chciałbyś, Jezusie? Wciąż jesteś najbardziej popularny…

- Za mnie grają, wspaniale. Podziwiam film "Pasja". Ukrzyżowanie nie jest prawdziwe, Piłat do niego nie dopuścił, ale twarze
rzezimieszków i katów jak najbardziej. Wiesz co, Pawełku, słyszałem?

- Tak, Jezusie…

- Że tych najgorszych sadystów w filmie zagrali… Polacy. Mieli najbardziej mordercze twarze. To możliwe, że Wy jesteście tak okrutni?

- No tak. My nawet nie potrafimy czcić naszych zmarłych. Pod Smoleńskiem.

- A co was tak zajmuje?

- Teraz konieczność pracy do 67. roku życia na przykład.

- Nie bójcie się, ja pracuję już ponad dwa tysiące lat i dostaję siły od Ojca, dla własnych dzieci. Szkoda, że tak często to nie
owieczki, ale baranki. Ale proszę Ojca, żeby nie pozwalał, by aż tak bardzo się gubiły w błazeństwie jak Ty. Ale, Pawełku, czemu wierzysz w Boga? Życie zabrało Ci wszystko, co najcenniejsze, a nie zabrało wiary…

- Nie wiem. Chyba dlatego, żeby w chwili bezradności odwołać się do kogoś, kto wycierpiał więcej, a jednak się nie poddał. Czuję potrzebę porozmawiania z kimś, kto nie jest zwykłym człowiekiem, kto kryje tajemnicę… I wrogom wybacza…

- Pawełku, ależ to największe nieporozumienie ludzi, którzy mówią o mnie. Bo ja nie wybaczam. I będzie apokalipsa, i będzie Sąd Ostateczny, i będą się smażyć w Piekle wszystkie kanalie tego świata. Szpicle, kaci i tchórze, oni nie wygrają! Będą się czołgać, błagać, oddawać majątki, ale sąd to sąd. Rozważy. I to nie będzie zemsta, tylko wyrównanie krzywd.

- Moja córka mówi, że stałem się wierzący, bo się starzeję…

- Pawełku, lepiej późno niż wcale, też za młodu brykałem. Wodę w wino zamieniałem nawet! No przecież, żeby się napić!

- Dziś, Jezusie, potrafi to każdy.

- Kto podpatrzył?

- Austriacy.

- Jak robią?

Czytaj dalej:
* Nasze codzienne śmierci i zmartwychwstania
* Dzieciństwo Jezusa - historia mało znana
* Gdyby Jezus miał adwokata [FILM]
* Odkryto nowe teksty z epoki Chrystusa

- Dodają do wody i starych jabłek cukier, no i samo się robi.

- Szkoda, to był mój najlepszy patent. Ale mam lepszy, i dużo ludzi jest z tego powodu wściekłych. Im przeszkadza, że w
moim Królestwie ludzie myślą samodzielnie. Tyle pokoleń. Nie za pieniądze, nie za nagrody, nie za złoto… Myślą jak ludzie wolni.

- Ale ludzie narzekają na księży… Że oni jednak żyją za bogato!

- Na mnie też narzekali, przecież byłem sądzony o zły wpływ na ludzi, fałszywe teorie, nic to nowego. Mój Kościół trwa. A że
księża są różni - lekarze też. Jeden daje życie, drugi je zabiera, czasem nawet ten sam, potem klęczy i modli się do mnie… Ja go nie ukarzę i nie zabiję, wyrzuty sumienia go kiedyś zabiją.

- A polityków?

- Hm, te kanalie to zwykle zabijają ludzie doprowadzeni do desperacji… Nie będę przeszkadzał. Nigdy nie przeszkadzam
ludowi, gdy chce sprawiedliwości. Lud to czuje.

- Jezusie, jako sekretarz chciałbym poznać zakres swoich obowiązków…

- PIT musimy rozliczyć, wiesz, jako nieżonaty nie mam ulgi rodzinnej. Sporo za to mam próśb i petycji…

- O co?

- Coraz więcej ludzi prosi o łagodną, szybką śmierć, żeby Ojciec zabrał ich do siebie w dobrym, spokojnym śnie. Już nie proszą o pracę, wiedzą, że nawet ja nie mogę pomóc, jeśli ludzie sami sobie nie pomagają. A nie chcą. Żal mi na nich patrzeć, żal patrzeć na handlarzy wszystkiego, na dziewczyny sprzedające uśmiech i na mężczyzn zbierających po złotówce na nalewkę, ja ich nie uzdrowię.

- A o co jeszcze proszą?

- Wdowy o kolejnych mężów - one myślą, że sobie w Niebie zrobią losowanie, z którym być. Losowania nie będzie, ich w Niebie pewnie też. Ci, którzy zmarli, tam już robią porządek. Nie powiem jaki, każdy go ujrzy, ale niewielu znajdzie się sprawiedliwych. Kilkuset może. Reszta to miazga. Nie wystarczy zmówić "Ojcze Nasz", nie wystarczy przed śmiercią się pojednać ze mną, ogłoś to, Pawełku. Ty też nie trafisz do raju, może dostaniesz tylko łagodniejszą pokutę, może… sam tego nie wiem, nad nami Ojciec jest. On jest, niestety, bezlitosny. On nawet mnie nie ułatwia życia. Aha, i ten cały sportowy śmietnik wyrzuć do kosza.

- To znaczy?

- Ciągle dostaję prośby o wygrywanie jakichś meczów. Nie znam się, my w Nazarecie graliśmy tylko w kości.

- Kto prosi?

- Jacyś piłkarze. Od kilku lat pomagam Barcelonie, bo tam w porcie stoi statek nazwany imieniem mojej mamy, statek
Kolumba. Jezu, ale ten tamtejszy Mesjasz prosi i prosi o kolejne gole, no, bezczelny się staje. Bym go skasował z Facebooka, ale mam tam przecież wizerunek miłosiernego. Tyle że Jezusowi nie wypada przecież wspierać chciwych. A on staje się chciwy.
I podobno sędziowie mu pomagają ponad ludzką przyzwoitość…

- To czemu go, Jezusie, wspierasz?

- Malutki, drobniutki, skromniutki. Gdybym grał w piłkę i żył między ludźmi, taki chyba chciałbym być, Pawełku. Aha, jak telewizje będą mnie zapraszać, to odmawiaj.

Czytaj dalej:
* Nasze codzienne śmierci i zmartwychwstania
* Dzieciństwo Jezusa - historia mało znana
* Gdyby Jezus miał adwokata [FILM]
* Odkryto nowe teksty z epoki Chrystusa

- Bo...

- Bo jestem przecież niewidzialny. Jestem dla niewierzących nie-wi-dzial-ny!!! Widzą mnie tylko ludzie prości, jak Ty. Którzy ufają Ojcu.

- Któryś ze współczesnych Polaków Ci imponuje?

- Herbert. On mógłby pisać Ewangelie! A ostatnio Duda, taki z Solidarności. Napluli mu w jeden policzek, publicznie, a on nadstawił drugi. Pokazał wyższość tym wszystkim ludziom, tym chamom, których zżarła już pycha. On jeden chyba rozumie tragizm sytuacji, rozumie biednych i bezradnych. Reszta rechocze, z nimi, Pawełku, krawaciarzami, nie umawiaj żadnych spotkań. A w święta niech pomodlą się - napisz to - do swoich bożków. Do mamony, do garniturów, stanowisk, do Brukseli, do Obamy, do kogo chcą - ode mnie niech się odczepią. Nie zamierzam być Jezusem wpiętym w klapę. Raz w roku… Dwa razy… W święta… Na pogrzebach tylko… I ślubach, których i tak nie dotrzymujecie. Nigdy. Ty też, taki sam jesteś.

- Napisać to?

- Tak. Bo jeśli miałbym umierać na krzyżu, to nie dla faryzeuszy. Kłamców. Ojciec mój doszedł chyba do podobnego wniosku - że dla nich nie warto umierać w męczarni. Wiesz co im napisz, Pawełku?

- Tak?

- Że jak nie wierzą w Ojca, to niech się udławią jajkiem!
(tu Jezus mówi coś, co brzmi jak przekleństwo, "wurrka!!!", to chyba po aramejsku - przyp. PZ).

- A tym, którzy zabijają dzieci?

- Wurrka! Znajdą się tacy, którzy im wyrównają rachunki. To jest nie do wybaczenia.

- A prowadzący wojny?

- Nie w moim imieniu. Ja jestem pokojem i miłością. Ja ustępuję, ja przepraszam i podaję rękę. Każdy uznaje to za słabość.
Ale to ja żyję dwa tysiące lat, a gdzie ci królowie, marszałkowie, wodzowie, gdzie ich kurtyzany, armie? Mój świat jest mocniejszy niż kiedykolwiek. Właśnie dlatego, że ja na krzyżu nie umarłem. Ja zmartwychwstałem. Niech odgadują, jak to się dzieje, że jestem w każdym domu i w każdej duszy, nawet złoczyńców. Na nic kuglarskie sztuczki. Ja jestem w tych domach i głowach, bo jestem nie boski, tylko ludzki. Zwyczajny, zapłakany, czasem nieporadny, z za długą brodą, źle ubrany, bez pieniędzy, bez pracy, bez pałacu. Jak miliony. Ale łączy nas myśl, jakaś nadzieja, bo ona łączy tych dobrych. A wyrzuty sumienia, strach, kłamstwo, dręczy tych złych. Coś tkwi ponad nami, czego żaden uczony nie zgłębi. To coś, to wiara w naszego wspólnego Ojca. W dobroć i sens cierpienia, pracy, bólu. W przyszłość naszych dzieci i świata, który się opamięta, wreszcie. I odda szczęście ukradzione nam wszystkim.

- Jezusie, chciałbym się zabić. Co mi doradzisz?

- Podźwigaj jeszcze swój krzyż. Tylko najlepsi dostają od Ojca taką szansę. Jeśli potrafisz, to Mu z serca podziękuj. Dał nam coś, czego nikt nie zabierze. I nie noś krzyża na piersiach, nawet złotego. Krzyż najwierniejsi dźwigają na plecach. Krzyż z kamienia. To ciąży. Ale warto poczuć własną siłę.

- A jeśli nie dam rady? Z bólu?

- Wytrwasz, skoro ja wytrwałem. Twoja dusza jest wolna. Zacytuję ci Herberta: Bądź wierny, idź.

Czytaj dalej:
* Nasze codzienne śmierci i zmartwychwstania
* Dzieciństwo Jezusa - historia mało znana
* Gdyby Jezus miał adwokata [FILM]
* Odkryto nowe teksty z epoki Chrystusa

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
carlos
To otwarte zaproszenie dla was wszystkich, aby stać się częścią największej organizacji na świecie i osiągnąć szczyt kariery. Gdy rozpoczyna się tegoroczny program rekrutacyjny, a nasza coroczna impreza żniwna jest już blisko. Wielki Mistrz dał nam mandat, aby zawsze docierać do ludzi takich jak Ty, więc skorzystaj z okazji i dołącz do wielkiej organizacji Illuminati, dołącz do naszej globalnej jednostki. Przyprowadź biednych, potrzebujących i utalentowanych do

Ważność sławy i bogactwa. Zdobądź pieniądze, sławę, moce, bezpieczeństwo, zdobądź.

uznany w swoim biznesie, karierze politycznej, awansuj na najwyższy poziom w tym, co robisz

Chroniony duchowo i fizycznie! Wszystko to osiągniesz w

błysk oczu

Iluminaci nie mają żadnego związku z satanizmem, lucyferyzmem ani żadną religią. Podczas gdy nasi poszczególni członkowie mogą podążać za dowolnym wybranym przez siebie bóstwem, działamy wyłącznie dla dobra i ochrony gatunku ludzkiego.

Czy akceptujesz przynależność do nowego porządku światowego Illuminati?

Call
J
Jezus
Oj, Pawełku, Pawełku, a prosiłem przecież, żebyś błędów nie popełnił pisząc o naszej rozmowie. Pamiętasz? Siedzisz ty sobie na przeciwko tego lustra, co to ulubione na szafeczce stoi, i pytasz o tę widzialność, a ja ci mówię, że ja dla niepijących niewidzialny jestem. A ty tu co? Słowa przekręcasz jak owi żydzi w koranie, co ich mój tato w małpy pozamieniał. Pamiętaj, pić trzeba, bo kto nie pije, nie idzie do nieba. Chcesz mnie widzieć i dalej ze mną rozmawiać, to się uduchawiaj, znaczy się ducha świętego, czyli spiritus rectificus do siebie przyjmuj. I lustra nie zbij, bo to nie tylko nieszczęście, ale i do mnie na drugą stronę nie przejdziesz. Pa, do następnego głębszego, Pawełku
Twój na zawsze
Jezus Chrystus, mesjasz dyplomowany
m
miki
Dziękuję
m
milk58
Fajne,nie fajne takie pospolite.Red.Pawle przed taką robota jak pianie felietonu w fornie wywiadu z Jezusem
przydła by sie Skręt z Marycha.Maryśka rozjasiła by umysł redaktora.Odswieżyła zwoje muzgowe od tej Katorgi pisania felietonów dla nędznych paru srebrników.Redaktorze Pawle Zarzeczny stać pana na lepszy
tekst,ten nie jest najlepszy.
Z powarzaniem krzysztof.
N
Nam sie nie spieszy!
panie blumcośtam mamy głowy, a raczej jedna głowę, mądrzejszą niż wszystkie głowy najmądrzejszych Żydów razem wzięte, mamy głowę mędrca Romana Dmowskiego, problem tylko w tym, że Polacy nie chcą się jej słuchać i za tym stoi właśnie głowa żydowska, ale przyjdą czasy gdy przejrzymy na własne oczy i zaczniemy słuchać własnego mędrca, dzięki Romanowi Dmowskiemu wiemy jedno, że nie musimy być głupsi od Żydów, a nawet możemy być dużo od nich mądrzejsi, pozdrawiam:)
B
Blumenszwanc
Szanowne Panstwo to jesteście dziwne ludzie. Panstwo to co i raz odkrywacie Amerykie,bywa zaszokowane jakimiś głupimi występami w Sejmie Szczocha Vincenta,czy też gównojada Myszkiewicza, Panstwo se poczyta naszego Sandauera. Artura. No i co on napisał ? On napisał "W czasie wojny zginęli prości Żydzi i wybitni Polacy. Uratowali się wybitni Żydzi i prości Polacy. Dzisiejsze społeczeństwo w Polsce - to żydowska głowa nałożona na polski tułów. Żydzi stanowią inteligencję, a Polacy masy pracujące.". I dalej -
"Dlatego antysemityzm, wszelkie odruchy antyżydowskie w Polsce to choroba umysłowa, to buntowanie się ręki i nogi przeciwko własnej głowie. Żydzi są głową Polaków, bo są lepsi - pisał Sandauer - a Polacy to ręce i nogi. Nie może polska ręka bić żydowskiej głowy" - pouczał Artur Sandauer. A Panstwo chcecie pouczać lepiej, niż Artur Sandauer. Panstwo sze zastanówcie. W końcu kto rządzi głowa, czy jej odwrotnoszcz ? A język polski ? Przeżytek. To sze wypleni ... .
k
kirko
Jak się nie opamiętasz Kolego to Cię ocenzurują i przestaną zapraszać do telewizora, no nie można tak wprost pisać bo pomyślą że zwariowałeś
a
agm
Takiego felietonu się nie spodziewałem po Panu:) Ale trzeba przyznać, że daje do myślenia...
m
mg
Autor kolejny raz mnie bardzo pozytywnie zaskakuje...
Wesołych Świąt :)
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Oto jak zostałem sekretarzem Jezusa
g
gosc
juz zamiast plynu mozgowego plyn w postaci alkoholu sie przelewa?
T
T
Zglupiales do cna Pawel....moze...nie pij tyle?
Dodaj ogłoszenie