Ostre cięcia w polityce rodzinnej? Prezydent pogroził Tuskowi palcem

Redakcja
Zarówno opozycja, jak i prezydent Bronisław Komorowski bardzo krytycznie odnieśli się do doniesień, według których premier Donald Tusk ma zapowiedzieć w swoim exposé liczne cięcia dodatków rodzinnych. Ograniczone miałyby zostać becikowe oraz ulgi na dzieci.

Premier za wszelką cenę szuka oszczędności. Wszystkie działania rządu będą jednak uzależnione od wysokości wzrostu PKB oraz od tego, czy Polskę dotknie w najbliższym czasie recesja. Dziennik "Rzeczpospolita" ustalił, że nawet w najlepszym wypadku - zakładającym dobry stan rodzimej gospodarki - od 2012 r. z ulgą na dzieci i tak pożegnają się rodzice posiadający jedno bądź dwoje dzieci.

Okazuje się, że premier Donald Tusk pozostaje niewzruszony protestami opozycji i prezydenta. We wtorek wicepremier Waldemar Pawlak mówił, że część informacji na temat oszczędności państwa dotyczących ulg rodzinnych znajdzie się wśród rządowych zapowiedzi Donalda Tuska. Wicepremier zdradził również, iż wiele z propozycji działań, jakie ma podjąć nowy rząd, będzie jeszcze bardziej radykalnych niż te, które w ostatnim czasie przeciekały do mediów.

Czytaj też:Przecieki z exposé premiera: Tusk szykuje ostre cięcia. I być może reformy

Przed wyborami premier chciał inwestować w dzieci. Teraz chce zabrać ulgi

Zmiany mają dotyczyć przede wszystkim zasad wypłacania becikowego. Jak zdradził wicepremier, nowe regulacje spowodują to, że będą brane pod uwagę dochody rodziny w taki sposób, aby pomoc trafiała do rodzin będących naprawdę w trudnej sytuacji.

- Rząd chce przygotować Polaków na trudny czas - mówił wiceszef PO Grzegorz Schetyna. Zaznaczył także, że na zapowiedzi premiera trzeba patrzeć całościowo. Rząd musi bowiem przygotować się na niełatwy czas. - Kryzys nie wybiera. Co do ograniczenia becikowego czy ulgi prorodzinnej nie ma żadnych pewnych decyzji. Ponieważ cięcia zależą od założeń przyszłorocznego budżetu, jakie przyjmie rząd - dodał Schetyna.

Czytaj też:Prezydent: Polityka rodzinna nie może być źródłem oszczędności

Z kolei rzecznik PiS Adam Hofman twierdzi, że wśród licznych przecieków na temat treści exposé nie dostrzega on żadnej całościowej wizji przyszłości Polski. Oceniając wstępnie propozycje ograniczenia ulg na dzieci, Hofman oświadczył, że to przyłapanie premiera na kłamstwie, bo przed wyborami Donald Tusk zapytany właśnie o tę sprawę przekonywał, że w dzieci trzeba inwestować.

Wydaje się, że większość klubów przychyli się jednak przynajmniej do częściowych cięć ulg. Zdaniem Dariusza Jońskiego, rzecznika klubu SLD, Sojusz nie poprze tylko całkowitej likwidacji becikowego. - Proponowaliśmy sprawiedliwe becikowe i w tym obszarze możemy rozmawiać, natomiast nie o jego likwidacji. Chcemy, by becikowe przypadało dla osób o dochodach do 2 tys. zł na osobę w rodzinie - mówił. Sojusz jest też przeciwny likwidacji ulgi na pierwsze i drugie dziecko. - Mile widziany byłby wzrost liczby dzieci, zatem nie możemy zabierać tych ulg - konkluduje Joński.

Czytaj też:Przeciek z expose premiera. Opozycja krytycznie o ograniczeniu becikowego i ulgi na dzieci

Ruch Palikota pozostaje na stanowisku, że ograniczenie becikowego i cięcia ulg na dzieci na pewno byłyby dla części rodzin bardzo dotkliwe. A co ważniejsze, to naprawdę nic by nie zmieniło w budżecie państwa. Rzecznik Ruchu Andrzej Rozenek uważa propozycje za niepoważne. Wszystkie wątpliwości rozwieje w piątek Donald Tusk, który przedstawi tego dnia najważniejsze plany dotyczące prac nowego rządu. Szef rządu przedstawi też pakiet reform obejmujący m.in. dokończenie reformy emerytalnej, likwidację przywilejów. Nowy rząd ma się zająć też wydłużeniem wieku emerytalnego, zmianami w KRUS i obłożeniem rolników składką zdrowotną.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosia

n niech sobie wypłaty zabiora a nie na dzieci..oni żyyja w luksusach to sie niczym nie przejmują a dzieci potrzebuja wiecej..powinni rodzinne podnieść tak jak jest w innych krajach..a tu marne grosze

c
cezar

Żyjąc sobie w dworkach szlacheckich. Szlachcic nie musiał dbać o swój dom, bo jak się zawalił to jemu się zawalił. Mógł sobie hodować na mieszkaniu robactwo – mógł, bo robactwo chodziło tylko po jego mieszkaniu. Mógł sobie urządzać popijawy przez noc całą – ależ oczywiście, że też, bo sąsiad najbliższy był o 5 km więc nikomu nie przeszkadzali grajkowie o 2 w nocy. A gdy nagle tych szlachciców przerzucono do poniemieckich kamienic sytuacja zmieniła się diametralnie. Musiał dbać o ściany w swoim domu, zwłaszcza nośne, bo jak jemu się zawaliły, to zawaliły się całej kamienicy i innym mieszkańcom. Nie mógł sobie już hodować robactwa, bo te, nawet hodowane, nigdy nie będzie na tyle inteligentne, że będzie szanować granice swojego dobrodawcy i będzie miało tendencje do przechodzenia do sąsiadów, na co ci niekoniecznie muszą wydawać zezwolenie i zadowolenie. Nie godzi się też urządzać w kamienicy imprez całonocnych, bo przecież sąsiedzi np. pracują na ranne zmiany i nawet w sobotę, więc muszą mieć prawo do odpoczynku.

K
KONFESION

Jesli jednak POhamowalby ANTYDEMOGRAFICZNE zapedy Tuska z korzyscia dla Polski...Jestem z BRONKIEM!!!

a
as

To wszystko to gra pozorów. Zarówno Tusk i Komorowski są w jednej mafii . Niech nikt się nie da wkręcić.

n
niesiołowski

niczym Miedwiediew i Putin. Może planują także wymienność stanowisk

Dodaj ogłoszenie