18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Oscary rozdrapują rany USA: Filmy prowokują dyskusje o niewolnictwie i CIA [ZDJĘCIA+VIDEO]

Kate Muir
Historia Stanów Zjednoczonych, jak twierdzi wielu w Stanach, jest starannie preparowana przez filmowych macherów Hollywood, masakruje tylko prawdę i jątrzy stare rany.

Nikt chyba nie spodziewał się, że nominowani do Oscara wkręceni zostaną w spory dotyczące niewolnictwa i Centralnej Agencji Wywiadowczej. A tak się jednak stało.

Sam Quentin Tarantino mówi teraz: - Jestem sprawcą tego, że ludzie wypowiadają się na temat niewolnictwa w Ameryce.
Lista nominowanych do Oscara ujawnia coś zepsutego w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Wszystkie amerykańskie filmy, poza jednym, wydobywają na światło dzienne mroczną i wstydliwą historię i zamiatają ją pod czerwony dywan.

W całej Ameryce toczą się gorące dyskusje na temat nowego obrazu zemsty niewolników, przedstawionego w filmie "Django" ("Django Unchained"), podczas gdy Republikanie i Demokraci ze zgoła odmiennych powodów wzywają do bojkotu obrazu "Wróg numer jeden" ("Zero Dark Thirty").

Recenzentka feministyczna Naomi Wolf nierozważnie porównała reżyserkę "Wroga numer jeden" Kathryn Bigelow do nazistowskiej autorki filmów Leni Riefenstahl z powodu bycia "propagatorką tortur". Z kolei filmy "Argo", "Lincoln" i "Bestie z południowych krain" ("Beasts of the Southern Wild") zostały poddane wiwisekcji na stronach komentarzy amerykańskiej prasy.
W tych hollywoodzkich produkcjach człowieczeństwo zawsze triumfuje nad złem w kinowej koloryzacji przeszłości. Lecz dopiero wtedy, gdy publiczność wda się w głębokie analizy i rozdrapywanie starych ran.

Czasy pogodnych filmów o bejsbolu, milczących romansów, dramatów królewskich, podjaranej strzelaniny i filmów z gatunku "Toy Story" należą do przeszłości. Zamiast tego filmowcy wnikają głęboko w duszę narodu torturowaną przez agentów Centralnej Agencji Wywiadowczej. W 85. rocznicę przyznawania nagród Akademii, która ma miejsce w tym roku, duch czasu jest śmiertelnie poważny, choć wciąż ubrany w zdobne lub jedwabne suknie i wysokie szpilki.

Brytyjska publiczność będzie miała w tym miesiącu okazję zobaczyć filmy "Lincoln" i "Wróg numer jeden", a Tarantino powiedział na brytyjskiej premierze "Django", która odbyła się kilka dni temu, że jest zadowolony z kontrowersji wokół jego filmu. W mściwym i przygodowym spaghetti westernie Jamie Foxx strzałami toruje sobie drogę i rozbija w puch białych właścicieli niewolników. Jak były niewolnik mówi o swojej nowej pracy łowcy nagród: "Zabijasz białasów i jeszcze ci za to płacą. Jak można by tego nie polubić?".

Lista nominacji do Oscara ujawnia coś zepsutego w USA. Wszystkie filmy traktują o mrocznych, wstydliwych momentach w historii kraju

W wywiadzie telewizyjnym Tarantino powiedział z dumą: - Jestem odpowiedzialny za to, że ludzie mówią o niewolnictwie w Ameryce w sposób, w jaki nie mówili o tym od 30 lat. Toczy się dialog i z powodu filmu ludzie nie boją się o tym mówić, a dzięki internetowi każdy może zabrać głos publicznie".

I tak się dzieje, zwłaszcza w odniesieniu do swobodnego używania historycznie poprawnego słowa na literę C. Spike Lee bojkotuje ten film ("Niewolnictwo to nie spaghetti western") oraz figurki kolekcjonerskie dla fanów, zwłaszcza zaś postać kamerdynera z "domu niewoli" Samuela L. Jacksona, która wstrząsnęła bardzo wieloma Afroamerykanami. Jednak Tarantino mówi, że wielu widzów uznało sceny zemsty za krzepiące i zabawne: "Jest to przemoc wywołująca katharsis".

Z dziewięciu filmów typowanych do Oscara prowadzi zdecydowanie "Lincoln", który posiada aż 12 nominacji. Daniel Day-Lewis wydaje się być pewniakiem w kategorii najlepszego aktora za rolę Honest Abe, który forsuje zakaz niewolnictwa pod koniec wojny secesyjnej. Lecz ten dramat, reżyserowany przez Stevena Spielberga, ukazuje także narodziny polityków poszukujących kiełbasy wyborczej - ciemne, zakulisowe porozumienia są w porządku, o ile ich skutki są moralnie słuszne.

Jak wypowiedziała się recenzentka Ann Hornaday z "The Washington Post": "Cóż za smakowita ironia w tym, że »Lincoln« powinien składać hołd prezydenckiemu politykierstwu i prawniczemu pieczeniu kiełbasy w czasie, gdy znów, w realiach XXI wieku, Kongres cieszy się mniejszą popularnością, niż wszy i Nickelback".

W tym czasie w amerykańskim Senacie szefowa komisji bezpieczeństwa Dianne Feinstein, z partii Demokratów, zaatakowała sposób, w jaki w filmie "Wróg numer jeden" przedstawiono przesłuchania przez CIA osób podejrzanych o współpracę z Al-Kaidą , jako "niezgodny z faktami", czemu wtórował republikanin John McCain. Oskarżyli oni film o to, że "koślawi i zwodzi opinię publiczną w Ameryce".

O ile Jessica Chastain, nominowana na najlepszą aktorkę za rolę w filmie "Wróg numer jeden", przedstawia pracę dla CIA jako prawdziwe piekło, agencja ta zyskuje zdecydowanie łagodniejszy i zabawniejszy wizerunek w oczach opinii publicznej w filmie "Argo". Jego reżyser Ben Affleck gra rolę agenta CIA, który po zajęciu ambasady amerykańskiej w Teheranie w 1979 r. pomaga uciec grupie Amerykanów. Lecz zachwalany przez autorów obraz "prawdziwych wydarzeń" różni się nieco od ich wersji przedstawionej na oficjalnych stronach CIA, a słowa Irańczyków, nieuczciwie traktowanych jako szalonych, wrzeszczących i niezrozumiałych cudzoziemców, nie są w przeważającej mierze tłumaczone napisami.

Mark Cousins, twórca serialu "The Story of Film", zwraca uwagę, że "odczłowieczenie" Irańczyków w filmie "Argo" "otwiera drogę politycznemu dyskursowi, w którym będzie można rozważać opcję zbombardowania tego kraju".

Liryczne "Bestie z południowych krain" nie są tak upolitycznione, lecz ujawniają świat wyzutej z majątku podklasy Amerykanów, żyjących na mokradłach Luizjany, i są prawdopodobną aluzją do bierności administracji Busha w obliczu następstw straszliwego huraganu Katrina.

Reżyser Quentin Tarantino przyznaje otwarcie, iż jest sprawcą tego, że ludzie w Ameryce wypowiadają się na temat niewolnictwa

O ile filmy "Amour" i "Nędznicy" były kręcone we Francji, a "Życie Pi" ("Life of Pi") na Oceanie Spokojnym, ostatni, kręcony na terenie Ameryki, film nominowany do Oscarów, "Poradnik pozytywnego myślenia" ("Silver Linings Playbook"), ma także swoje realistyczne odnośniki. Bradley Cooper i Jennifer Lawrence są obydwoje nominowani do Oscarów za aktorstwo w tej komedii romantycznej o dwójce zaburzonych i bezrobotnych osób, mających problemy psychiczne.

To, co mają ze sobą wspólnego te filmy polityczne, to opowiadanie Amerykanom (a obecnie również całemu światu) amerykańskiej opowieści. Przesłaniem wielu tych filmów jest to, że cel uświęca środki, od zwalczania terroryzmu czy niewolnictwa, po zwycięstwa polityczne. Czy ich popularna wersja historii zwycięży, gdy znikną podręczniki? Cokolwiek by mówić, większość młodych ludzi zna tylko jedną wersję tonięcia "Titanica". Została ona napisana przez Jamesa Camerona, a odtworzyli ją Leonardo DiCaprio i Kate Winslet. Wszystkie pozostałe wersje zostały zepchnięte na drugi plan.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie