reklama

Orkiestra, tłumy i Vital Heynen show - królewskie powitanie siatkarskich mistrzów świata na warszawskim Okęciu

Jakub NiechciałZaktualizowano 
01.10.2018 warszawaprzylot polskiej reprezentacji narodowej z mistrzostw świata mistrzowie swiata powrót do kraju fot bartek syta Bartek Syta
Z kilkugodzinnym opóźnieniem, ale w końcu dotarli w poniedziałek do Warszawy złoci medaliści zakończonych w niedzielę siatkarskich mistrzostw świata. Na Okęciu czekało ich królewskie powitanie.

W pełni zasłużone, bo pokonując w finale 3:0 Brazylię Biało-Czerwoni obronili tytuł z 2014 roku, co w historii polskiego sportu nie udało się dotąd żadnej drużynie. W dodatku wymuszone awarią samolotu opóźnienie (obsługa lotniska w Mediolanie uszkodziła podczas ładowania bagaży pokrywę jednego z silników i trzeba było ściągać z Polski drugą maszynę) sprawiła, że zamiast tuż przed 12 w południe nasi siatkarze wylądowali w Warszawie kilka minut przed 18. W efekcie na Okęciu pojawiło się jeszcze więcej kibiców.

Bartosz Kurek: Nie oceniajmy kogoś, jeśli nie przeszliśmy metra w jego butach

- Co tu się dzieje? - dopytywał po angielsku jeden z zagranicznych podróżnych.

Gorąco było również chwilę później na konferencji prasowej, zorganizowanej w pobliskim hotelu Mariott. Jako pierwszy do mediów wyszedł Vital Heynen. - Zawodników nie ma, konferencja będzie dziś tylko ze mną - zażartował na powitanie belgijski trener Polaków.

Ci jednak w końcu się pojawili. Na początek głos znów zabrał jednak Heynen. - Możecie dodać trochę więcej kolorów? Moi gracze są dziś trochę bladzi. Wczoraj tacy nie byli - zwrócił się na początek do operatorów kamer Belg, gdy w końcu dostał do ręki mikrofon (wcześniej o swoim wzruszeniu chwilą zapewniali kolejno działacze, sponsorzy i minister sportu Witold Bańka).

- Na początek było dobrze, potem trochę gorzej. Za to w ostatni piątek wszystko stało się jasne. Rozwaliliśmy Włochów w pierwszym secie, zapewniając sobie awans do półfinału - podsumował turniej. - Wieczorem napisałem do córek, żeby rezerwowały sobie bilety na pierwszy lot do Turynu. Udało im się dolecieć dopiero w niedzielę, a w finale chłopaki zrobili coś niesamowitego. Przez miesiące opowiadałem jacy są fantastyczny, ale tego nawet ja się nie spodziewałem. Obejmując w lutym reprezentację obiecałem prezesowi Jackowi Kasprzykowi mistrzostwo świata. Poszło szybciej, niż myślałem - przyznał, po czym zdjął z szyi i wręczył szefowi polskiej siatkówki swój złoty medal. - Spokojnie, mamy w bagażach kilka zapasowych - zażartował, oddając głos rozbawionych jego wygłupami siatkarzom

- Jak z nim wytrzymujemy? Jakoś nam się udaje, trener dużo mówi, ale mówi mądrze - przyznał z uśmiechem kapitan naszej kadry Michał Kubiak.

- Czasem nóż się w kieszeni otwiera, jak się go słucha, ale dzięki niemu stajemy się lepsi - dodał Paweł Zatorski.

- O swoich przeżyciach nie będę opowiadał, bo poza moimi bliskimi chyba nikogo to nie interesuje - zaczął Bartosz Kurek. Dla niego to mistrzostwo musiało smakować wyjątkowo, bo cztery lata temu konflikt z ówczesnym selekcjonerem Stéphane'm Antigą kosztował go miejsce w kadrze na poprzedni mundial. W efekcie jeden z najlepszych polskich siatkarzy sukces kolegów oglądał w telewizji.

Później wrócił do reprezentacji, ale nie brak było głosów, że najlepsze sportowe lata ma już definitywnie za sobą. Heynen mu jednak zaufał, a na mistrzostwach Kurek rozkręcał się z meczu na mecz, prawdziwy popis dając w półfinale i finale. - Chciałbym podziękować chłopakom, bo to nasz wspólny sukces. A co do mnie, to może taka mała rada: nie oceniajmy kogoś, jeśli nie przeszliśmy metra w jego butach - dodał z poważną miną.

Za zdobycie mistrzostwa świata polscy siatkarze otrzymają do podziału 200 tys. dolarów - tyle przewidziano dla zwycięzcy turnieju (125 tys. dostaną Brazylijczycy, a 75 tys. trzeci na podium Amerykanie). Niezbyt wiele, w porównaniu z piłkarzami, ale nikt nie sprawiała wrażenia rozczarowanego. Dodatkowe 30 tys. dolarów wpłynie na konto Bartosza Kurka, wybranego MVP turnieju.

Zdobywcy pozostałych nagród indywidualnych (Paweł Zatorski - libero, Michał Kubiak - przyjmujący i Piotr Nowakowski - środkowy) otrzymają po 10 tys.

Bartosz Kurek na Okęciu: Dzisiaj spóźniliśmy się parę godzin, ja się spóźniłem cztery lata

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie