Orginalnego wabika na turystów brak

Robert Biskupski
- Warszawa nie ma żadnego pomysłu na promocję - mówi specjalista public relations Adam Jarosz, dyrektor agencji wizerunkowej 180° PR.

- Marzą mi się czasy, kiedy jedyną ikoną stolicy przestanie być Pałac Kultury i Nauki.

Zresztą nie tylko jemu. Inni eksperci zwracają uwagę, że brakuje nam wielkich rozpoznawalnych imprez i turystycznych atrakcji czy wydarzeń sportowych. Punktują Warszawę za brak spójnej strategii promocyjnej oraz spóźnione i nietrafione inicjatywy, jak np. folder "Warszawa. Jan Paweł II", który zaprezentuje dziś urząd miasta.

Kilkustronicowy folder turystyczny poświęcony miejscom, w których bywał papież, to jeden z najnowszych pomysłów władz Warszawy. Zdaniem części specjalistów od kreowania wizerunku zupełnie chybiony. M.in. dlatego, że turyści, którzy chcą zobaczyć miejsca związane z Janem Pawłem II, pojadą raczej do Krakowa i Wadowic.

- Takie działanie jest nieefektywne i nieefektowne - mówi Jolanta Grus z agencji GGK Public Relations. - Stolica powinna promować wydarzenia, a nie tworzyć kolejne foldery. Widziałam już wiele broszur, które zalegają tylko w ambasadach.

Choć na temat miejsc, w których bywał papież, przeczytać możemy w internecie czy w książkach, m.in. w publikacji wydanej przez urząd miasta dwa lata temu, stołeczni urzędnicy bronią swojego pomysłu.

- Dzięki gościom odwiedzającym nasze stoisko na targach turystycznych w Hiszpanii wiemy już, że zagraniczni turyści, m.in. Włosi i Hiszpanie, chcą zwiedzać Warszawę śladem pielgrzymek Jana Pawła - mówi Katarzyna Ratajczyk, dyrektor miejskiego biura promocji. - Nasz folder będzie można dostać wszędzie - dodaje.

Paweł Soproniuk z agencji public relations Neuron uważa, że jeśli tak się rzeczywiście stanie, to broszura nie będzie całkowicie chybioną inicjatywą.

- Jeżeli ratusz ma pomysł, w jaki sposób folder wykorzystać, to może w ten sposób trafić do katolików na całym świecie - mówi Soproniuk. Niestety, jak się dowiedzieliśmy, folder, nie licząc zagranicznych targów turystycznych, będzie dostępny jedynie w Polsce.

Oryginalne podejście do prezentowania Warszawy mają firmy wizerunkowe oraz medyczne. Nie tak dawno odbyła się w stolicy kampania jednego z medykamentów, podczas której zapraszano przechodniów na wycieczkę "śladami erotycznych miejsc Warszawy".

- Zrobiliśmy burzę mózgów i znaleźliśmy taki pomysł - tłumaczy Nina Kołakowska, koordynator public relations firmy Pharma Nord. Zapewnia, że nie było to szczególnie trudne.

Tymczasem w stolicy trudność sprawiała do tej pory nawet realizacja mniej wyszukanego pomysłu, czyli rozpoznawalnego festiwalu muzycznego. W tym roku Warszawa postanowiła pójść śladem Trójmiasta i Krakowa i namówić sponsora do organizacji wielkiej imprezy muzycznej. Wyszedł z tego jednodniowy Warsaw Orange Festival.

Nie mamy jednak co liczyć na gwiazdy formatu grupy Prodigy, która wystąpiła w Krakowie czy Massive Attack i Chemical Brothers, które zagrały na trzydniowym Open'Er Festival w Gdyni. U nas 6 września usłyszymy m.in. Wyclef Jean, Kelly Rowland oraz... piosenki Mieczysława Fogga. Po koncercie zaś będziemy mogli wybrać się na Noc Teatrów.

Szkoda tylko, że te atrakcje dublują się z inną ogromną imprezą, jaką jest Red Bull X-Fighters. Przyciągnie ona wielu fascynatów sportów ekstremalnych, którym później można by pokazać coś innego niż teatry.

Urzędnicy nie widzą problemu. Uważają też, że imprezy nie będą ze sobą kolidować.
Zdaniem miejskich speców od wizerunku stolicy niesłuszne są również zarzuty o spóźnioną przynajmniej o kilka miesięcy kampanię reklamową Warszawy w polskiej telewizji.

Rozpoczęła się ona kilka tygodni temu, czyli już po sezonie urlopowym, jeszcze później, bo dopiero w październiku spoty o stolicy pojawią się w CNN. Ratajczyk tłumaczy, że jesienne emisje spotów reklamowych są uzależnione od czasu antenowego tej stacji. - Ruch turystyczny w Warszawie jest podobny w ciągu całego roku. Reklama w CNN jest kierowana do Europejczyków, którzy planują urlop w przyszłym roku - dodaje Ratajczyk.

Specjaliści od marketingu przypominają, że najpierw trzeba mieć produkt, a potem organizować promocję. Stolica tymczasem nie ma nic, co przyciągnęłoby ludzi, a jej reklamy równie dobrze mogłyby promować Radom, Lublin czy Chełm.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie