Opolski sąd łaskawy dla prawnika faszysty

Maciej T. Nowak
podpis podpis podpis podpis podpis podpis podpis
Chociaż Bartosz J. sprowadzał do Polski płyty CD z faszystowską muzyką, kopiował je w tysiącach egzemplarzy, sprzedawał i wysyłał do Niemiec, Sąd Rejonowy w Opolu uznał, że szkodliwość społeczna jego czynu jest niewielka i umorzył postępowanie.

32-letni Bartosz J. jest synem opolskiej prokurator i adwokata. Sam też ukończył studia prawnicze. Już w latach 90. brał udział w ruchach skrajnie prawicowych. Jak wynika z aktu oskarżenia, "jako prawnik z wykształcenia i historyk z zamiłowania związał się z elitą intelektualną nacjonalistów w Polsce i na świecie". Recenzował płyty i przeprowadzał wywiady z muzykami zespołów propagujących treści faszystowskie.

Wpadł, gdy w październiku 2006 r. wrocławscy celnicy zatrzymali paczkę przysłaną ze Stanów Zjednoczonych, w której znajdowały się płyty z nazi muzyką. Na okładkach widniały znaki SS, swastyki oraz żołnierze w hitlerowskich hełmach. J. kopiował płyty m.in. z napisem "Gestapo. Heil dem Führer" w tysiącach egzemplarzy w jednej z wrocławskich firm.

Prowadząca śledztwo wrocławska delegatura ABW ustaliła, że Bartosz J. wydawał periodyk "Bigot", w którym promowano akcję "Leaderless resistance", której celem jest doprowadzenie do zbrojnego powstania, które umożliwi przejęcie władzy i wprowadzenie "nowego porządku".

Prokuratura Rejonowa Wrocław-Fabryczna oskarżyła Bartosza J. o propagowanie faszyzmu i publiczne znieważanie grupy ludności ze względu na ich przynależność narodową. Sędzia Krzysztof Turczyński uznał, że przestępstwo nie budzi wątpliwości.

Stwierdził jednak, że jego szkodliwość społeczna jest znikoma. Warunkowo umorzył postępowanie na rok (oznacza to, że Bartosz J. nie będzie figurował w rejestrze skazanych). Dodatkowo nakazał mu wpłacenie 5 tys. zł na Caritas. Sędzia uznał, że skazanie Bartosza J. oznaczałoby dla niego brak możliwości zatrudnienia w zawodach prawniczych, co byłoby zbyt dotkliwą karą.

Wrocławska prokuratura nie zgodziła się z wyrokiem i złożyła apelację. Tylko że zrobiła to... cztery dni po kodeksowym terminie. To zamknęło sprawę sądową.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Andrzej
O tym faszystowskim periodyku Bigot czytalem też w artykule ,,Łaska dla naziprawnika'' ,na portalu naszemiasto.pl opole
a
adam
Panie red.Nowak.Ładnie Pan to przedostatnie zdanie wykropkował,ale może by podjął się Pan ustalenia co na to przełożeni wrocławskich prokuratorów.Przecież ten wyrok i zaniedbania prokuratury po wyroku to dla mnie patologia wymiaru sprawiedliwości.Argumentacja sędziego powala z nóg.Idąc tym tropem myślenia policjant z drogówki biorący łapówki nie powinien być karany,bo w przyszłości przeszkodzi mu to np.w objęciu stanowiska komendanta wojewódzkiego.Mam też rozumieć,że patologią nie jest fakt łagodniejszego traktowania znawców przepisów prawa/absolwentów prawa/ w stosunku do ludzi ,którzy wiedzy prawniczej nie posiadają?
A
Andrzej
A co na to Prokurator Okręgowy i Apelacyjny,gdzie odpowiedzialność dyscyplinarna dla prokuratorów,gdzie realizacja wytycznych Prokuratora Krajowego w zakresie ścigania przestępstw tego rodzaju?Kompletne bezprawie.
Dodaj ogłoszenie