Operacja "Euro 2012" oficjalnie rozpoczęta. Mucha i Herra zadowoleni z przygotowań. Tylko pogoda...

Tomasz Dębek
Jesteśmy doskonale przygotowani do Euro 2012 - zgodnie oświadczyli minister sportu i turystyki Joanna Mucha oraz prezes spółki PL.2012 Marcin Herra. Dzień przed meczem otwarcia spotkali się z dziennikarzami w Centrum Olimpijskim na Wybrzeżu Gdyńskim w Warszawie. W trakcie turnieju będzie się tam mieściło Krajowe Centrum Medialne.

Na konferencji pod hasłem "Euro 2012 - rozpoczęcie operacji turniejowej na terenie Polski" Mucha oraz Herra podsumowali przygotowania do mistrzostw oraz zapowiedzieli, że o przebiegu organizacji turnieju będą informowali codziennie podczas specjalnych konferencji prasowych.

- Cztery lata temu wiele osób obawiało się, czy w miejscu, gdzie stał Stadion X-lecia, będzie można rozegrać mecz otwarcia Euro 2012. Dziś mamy tam nowoczesną arenę sportową - mówi z dumą Herra. - Czekamy niecierpliwie na pierwszy gwizdek na Stadionie Narodowym. Lata pracy dały rezultat - dodaje.

Minister Mucha bardzo dobrze ocenia pięć lat przygotowań do imprezy. - Największym wyzwaniem były dla nas przygotowania infrastrukturalne. Kiedy obejmowałam moje ministerstwo, wiele projektów było zagrożonych. Spośród tych najważniejszych dla przebiegu turnieju wszystkie zostały już zakończone. Możemy być z tego dumni. Chciałabym podziękować tysiącom ludzi, którzy ciężko pracowali, by Euro w Polsce się udało - mówi Mucha.

Nie będzie blokady Narodowego przez podwykonawców. NCS porozumiało się z budowlańcami

Przez pewien czas mówiło się, że ze względu na opóźnienia w kwestii przygotowań mistrzostwa mogą zostać Polsce odebrane. - Pamiętam, jak w lutym 2008 r. prezentowałem informacje o projekcie. Było to kilkanaście dni po pierwszym podsumowaniu stanu przygotowań przez UEFA. We wszystkich istotnych obszarach, czyli stadionach, lotniskach, transporcie, bezpieczeństwie czy zabezpieczeniu medycznym, mieliśmy znaczące opóźnienia. Na szczęście UEFA szybko zauważyła, że realizujemy to, co obiecujemy. Nawet mimo problemów, z którymi się codziennie stykaliśmy - wspomina Herra.

Dziś kluczowe inwestycje są wykonane, do dyspozycji kierowców udostępniono nawet autostradę A2, o której mówiło się, że podczas Euro będzie nieprzejezdna.

Nie znaczy to jednak, że problemy organizacyjne są już przeszłością. W ostatnich dniach głośno było o protestach podwykonawców, mówiło się nawet o możliwości blokady Stadionu Narodowego w dniu meczu z Grecją. Firmy domagały się wypłat zaległych pieniędzy od generalnego wykonawcy.
Kryzys został jednak zażegnany. Na środowym spotkaniu przedstawicieli podwykonawców oraz Narodowego Centrum Sportu doszło do porozumienia. NCS zobowiązało się do opłacenia budowlańcom wynagrodzenia oraz kaucji, które były gwarancją dobrego wykonania prac.

- Na bieżąco dostawałam relacje z przebiegu rozmów. Wiem, że odbywały się one w dobrej atmosferze. Porozumienie zostało podpisane, moim zdaniem jest ono korzystne dla obu stron - twierdzi minister Mucha.

Podstawą ugody mają być gwarancje bankowe. - Procedura została już rozpoczęta, teraz potrzeba trochę czasu na uruchomienie środków. Nie ma żadnego zagrożenia dla tych wypłat - zapewnia Mucha.

Organizatorzy mogą się więc skupić na dzisiejszym meczu otwarcia Euro. Największym problemem może być... pogoda. - Prognozy są różne, lecz ze względu na zamykany dach ceremonia otwarcia oraz mecz Polska - Grecja nie ucierpią przez złą aurę - twierdzi Herra.

Dowiedzieliśmy się jednak, że zamówione przez PL.2012 prognozy wskazują na duże prawdopodobieństwo opadów deszczu, a nawet burzy. Dla piłkarzy to nie problem. Gorzej z kibicami, którzy wybiorą się na oglądanie meczu do jednej ze stref kibica. Pozostaje więc tylko nadzieja, że pogoda okaże się łaskawa.

Jeśli aura dopisze, wszystko będzie w rękach piłkarzy Franciszka Smudy. Minister Mucha zachowuje w tej kwestii optymizm. Już nie taki jak wcześniej (zapowiadała, że plan minimum to półfinał), ale nadal jest pewna wyjścia naszej kadry z grupy.

- Wiem, że w pierwszych meczach jest tendencja do murowania bramki. Mimo to liczę, że tym razem kilka goli padnie. Będzie 2:1 dla Polski - typuje Mucha.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sawicka
Mechanizm wyprowadzania pieniędzy z wielkich kontraktów realizowanych za publiczne pieniądze jest wzorowany na tym, co robiła włoska mafia w latach 80-tych poprzedniego stulecia, także wyprowadzając pieniądze z publicznych kontraktów drogowych.

Tak realizowany kontrakt ma aż 4 poziomy wykonawców, tworzących swoisty „łańcuch” podmiotów gospodarczych.

Ten pierwszy jest renomowanym podmiotem którego podstawowym zadaniem jest uzyskanie zamówienia publicznego na wielką inwestycję, której realizacja jest związana z wydatkowaniem setek milionów publicznych pieniędzy.

Następnie jest tworzony kolejny podmiot niepowiązany ani kapitałowo ani osobowo z tym pierwszym, który ma przejąć od niego bezpośrednie wykonywanie prac związanych z inwestycją. Pomiędzy nimi jest zwierana z reguły bardzo rygorystyczna umowa, obwarowana wysokimi karami umownymi nawet w przypadku minimalnych opóźnień w realizacji harmonogramu prac.

Ten drugi podmiot korzysta również z licznych powoływanych na realizację tylko tego kontraktu podmiotów „pośredników”, którzy z kolei faktycznie cedują wykonywanie bezpośrednich prac na zewnętrzne „obce” podmioty.

Przy czym, żeby wyeliminować możliwość dochodzenia przez nie zapłaty bezpośrednio od pierwotnego wykonawcy, zakres przekazywanych najniżej robót, polega na ich rozbiciu na takie „czynniki pierwsze” aby nie spełniały definicji robót budowlanych (np. na fakturach u bezpośrednich wykonawców inwestycji umieszcza się wynajem sprzętu budowlanego, dostawy surowców lub wypożyczenie pracowników).

Charakterystyczną cechą całego systemu są wielomiesięczne opóźnienia w wypłacaniu należności faktycznym wykonawcom robót. W momencie zbliżania się do końca realizacji inwestycji spółka która wygrała przetarg popada w konflikt ze spółką na drugim poziomie, egzekwuje od niej kary i zrywa kontrakt, spółka ta ma już podstawy do zgłoszenia wniosku o upadłość.

Podobnie spółki na trzecim poziomie po otrzymaniu faktur od bezpośrednich wykonawców mają tak wysokie zobowiązania, że zgłaszają wnioski o upadłość. Spółka która wygrała przetarg inkasuje przez cały czas pieniądze od podmiotu publicznego ale nie trafiają one do ostatecznych wykonawców bo tych, którzy zlecili im prace faktycznie nie ma.

Tak zapewne działo się w tych wszystkich kontraktach autostradowych, gdzie obecnie do GDDKiA zgłaszają się faktyczni wykonawcy inwestycji (firmy z czwartego poziomu), do których nie dotarły pieniądze, bo zainkasowały je podmioty, których już w obrocie gospodarczym nie ma.

We wspomnianym liście do premiera Tuska jego autor zwraca także uwagę na niską jakość wykonywanych robót drogowych (pisze między innymi że jeden z odcinków autostrady powstał na gruncie zawierającym blisko 25% pyłów ilastych) co będzie powodowało „rozpływanie” się tego odcinka autostrady. Ale tego rodzaju zamiana surowca z którego wykonywana jest podbudowa autostradowa, obniża jej koszty o 50%, co oznacza „zaoszczędzenie” dziesiątków milionów złotych, które powędrowały do kieszeni nieuczciwych przedsiębiorców.

Faktycznym wykonawcom trzeba będzie dodatkowo wypłacać z publicznych pieniędzy ich należności, setki milionów złotych (jeżeli parlament przyjmie stosowną ustawę), a już niedługo te nowe autostrady będą masowo remontowane w ramach kolejnych kontraktów drogowych.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Operacja "Euro 2012" oficjalnie rozpoczęta. Mucha i Herra zadowoleni z przygotowań. Tylko pogoda...
M
Muchołówka
Pamiętajcie, przyjdźcie na mecze z packami na Muchy i Tuski. Po EURO musimy oczyścić kraj PO wstrętnych owadach.
M
Muchołówka
Pamiętajcie, przyjdźcie na mecze z packami na Muchy i Tuski. Po EURO musimy oczyścić kraj PO wstrętnych owadach.
M
Muchołówka
Pamiętajcie, przyjdźcie na mecze z packami na Muchy i Tuski. Po EURO musimy oczyścić kraj PO wstrętnych owadach.
M
Muchołówka
Pamiętajcie, przyjdźcie na mecze z packami na Muchy i Tuski. Po EURO musimy oczyścić kraj PO wstrętnych owadach.
Dodaj ogłoszenie