Oleksy: Dobrze, że Palikot zrezygnował z błazenady. Może wejść do Sejmu

Redakcja
Józef Oleksy mówi, że kiedy bywa w terenie, nie widzi rozmachu kampanijnego Sojuszu
Józef Oleksy mówi, że kiedy bywa w terenie, nie widzi rozmachu kampanijnego Sojuszu Bartek Syta/Polskapresse
O tym, że ma żal do Napieralskiego, oraz że po wyborach w partii powinny się odbyć rozliczenia, w rozmowie z Joanną Miziołek mówi były premier Józef Oleksy.

Wybory to nie kwestia kokietowania wyborców - mówił Pan Premier. Grzegorz Napieralski przestał kokietować i poparcie zaczęło spadać.
Kokietowanie wyborców to bardzo szerokie pojęcie, które tyczy się "obłaskawiania" wyborców i obiecanek. A chodzi przecież o przekonywanie wyborców, czyli racjonalną zapowiedź tego, do czego się dąży i kim się jest. W poprzedniej kampanii Grzegorz Napieralski nie tyle kokietował, co trochę przesadnie używał gadżetów i grepsów. A one mają taką rolę jak przyprawa do potraw. Dopóki poprawia ich smak, spełnia swoją rolę. Ale nie może zastąpić potrawy ani nie może jej być w niej za dużo, bo smak znika.

SLD już nie ma smaku?
Wszyscy starają się stosować takie posunięcia, które mają zaczepić uwagę ludzi i zmniejszyć ich obojętność. SLD też. Ale nie w tym problem. Jest takie poczucie, że Grzegorz Napieralski prowadzi sam kampanię. Aleksander Kwaśniewski ogłosił, że popiera tylko wybrane osoby, bliskie mu. Pośrednio to jest także poparcie dla SLD. Leszek Miller prowadzi swoją kampanię w Gdyni. Ja specjalnie nie uczestniczę poza zaproszeniami od niektórych organizacji. I powstaje wrażenie, że Grzegorz jest w kampanii osamotniony.

Jest samotny i bezradny? Inne partie organizują eventy. PiS zaprezentował młode, ładne buzie, Platforma chwali się autobusem z premierem. A kampania Sojuszu stoi w miejscu?
SLD wypuścił plakat czteroosobowy i widzę, że województwa powielają go, tylko wstawiają inne twarze. Czteroosobowy plakat ma sens, kiedy są tam powszechnie znane twarze. Rzadko kiedy grupowy plakat przekonuje do polityków. Inne partie mają ładne twarze i przekaz jest jasny - radość, a nie konkretne osoby. Więc nie widzę wizualnego elementu, który byłby przebijający w tej kampanii.

Czyli w kampanii SLD każdy gra na siebie?

"Powstaje wrażenie, że Grzegorz jest w kampanii osamotniony. Prowadzi ją sam"

Napieralski gra ofiarnie. Podziwiam jego niesłychaną aktywność, mnogość wystąpień. Natomiast spotykam głosy, które twierdzą, że nie dość, iż ich to nie przekonuje, to w dodatku nuży. Zwłaszcza kiedy dziennikarze naciskają pytaniami dociekliwymi, uprawnionymi, a Grzegorz Napieralski musi odpowiadać programowo. Wtedy te sparingi wychodzą nie tak konkretnie, żeby ludzi zaczepić. Nie wiem, kto pracuje na zapleczu kampanii. Bo wymieniane publicznie nazwiska są mi mało znane. Ktoś przecież wymyśla ten stos wydrukowanych pieniędzy, który znajdzie się po likwidacji CBA i IPN.

Mówi się o tym, że głównym strategiem Napieralskiego jest Radosław Nielek.
Nigdy z nim nie dyskutowałem. A chętnie bym to zrobił, bo przeżyłem już kilka kampanii. Ale nie widzę takiej potrzeby z jego strony. Poznałem kiedyś Radosława Nieleka, ale nigdy nie prowadziłem z nim żadnej rozmowy.

Czemu?
Nielek jest bardzo nieprzystępny. A przecież jestem w SLD. Jakieś normy cywilizowanych zachowań nas obowiązują.

CZYTAJ TEŻ:
* Janusz Palikot przed siedzibą SLD. Gadzinowski wita chlebem i solą
* SLD rewanżuje się Palikotowi za transfer. 'Przychodzi do nas liderka jego partii'
* Rasmussen i inni w kampanii SLD. Napieralskiego wspiera kraj i zagranica

PR-owcy Napieralskiego się nie sprawdzają?
Kiedy bywam w terenie, rozmachu kampanijnego nie widzę. I nie umiem ocenić, czemu tak jest. Z drugiej strony - jest teraz wyjątkowa sytuacja dla lewicy społecznej. Zmęczenie rządzącą Platformą, coraz bardziej ogólnikową, zmęczenie PiS-em, który łagodzi swoje oblicze, ale wiemy, jaki jest naprawdę. I zostaje idealny korytarz na wejście lewicy społecznej. W dobie kryzysu ona nie tylko ma, ale musi mieć wiele do powiedzenia. Za mało lewica mówi na temat procesów gospodarczych, materialnych warunków życia zwykłych ludzi, młodego pokolenia. Ja uczestniczę w zespole ds. polityki zagranicznej, który przygotował jej omówienie i projekt. Natomiast jak powstawały inne projekty, nie wiem. Po prostu w kampanii nie istnieje program całościowy. A szczególnie jest w nim brak projekcji ekonomiczno-bytowej. Trochę niepokoję się o tę kampanię, bo Grzegorz jest w niej sam. Zakładam, że z własnego wyboru.

Jest sam, bo nie potrafi docenić gwiazd lewicy? Nie było Pana Premiera na ważnej konwencji SLD. Był Pan w Krynicy. Czemu?
Ja bym przyjechał z tej Krynicy, gdyby komuś na tym zależało. Ale było inaczej. To jest wybór Grzegorza Napieralskiego i ja go nie rozumiem. Bo to była wyjątkowo ważna dla mnie konwencja, bo dotyczyła spraw europejskich. A w nich nie tylko Leszek Miller ma udział, bo podpisywał traktat. Ale ja osiem lat spędziłem na pracach przygotowujących Polskę do akcesji. Więc kiedy nagle występuje i pani Senyszynowa, i pan Guz, to ja tego nie rozumiem. Przecież hasłem konwencji było: "Lewica zasłużona we wprowadzaniu Polski do Unii Europejskiej". To, że nie przemówiłem na konwencji, to wybór Grzegorza Napieralskiego. Czy to jest nietakt, czy to jest zapomnienie, nie wiem, ale to nie ma znaczenia.

Ma Pan żal do Grzegorza Napieralskiego?
Tak. O tę konwencję tak. Ja nie muszę być na pierwszym planie. Ale w sprawach, które są oceną dorobku życia i działalności publicznej dla Polski, chciałbym, żeby moja partia to wiedziała. A w tym momencie zostałem wyeliminowany. Nie chcę, aby zabrzmiało to jak pretensja.

Ostatnie sondaże poparcia dla polityków pokazują, że Bartosz Arłukowicz w Szczecinie miażdży Napieralskiego. Jeśli wynik będzie bardzo słaby, szef Sojuszu straci stanowisko?
Nie ma co spekulować. Jeżeli wynik będzie bardzo słaby, to oczywiste, że w partii następuje ocena. Jeśli ktoś bierze na siebie odpowiedzialność za kampanię, za wybory, to ocena wyborów musi się w partii odbyć. To jest jasne. Ocena nie odbyła się po wyborach samorządowych.

A rozliczenia powinny były się odbyć po słabych dla SLD wyborach samorządowych?
Oczywiście, że powinny były się odbyć. Mnie brakuje ocen, bo jestem starym typem działacza lewicy i uważam, że nie wolno rezygnować z demokracji wewnętrznej partii, bo to jest ze szkodą dla jej wizerunku i sprawności oraz wiarygodności.

Mówi Pan o demokracji wewnętrznej partii, a w każdej demokracji jest opozycja. Jest frakcja przeciwna Grzegorzowi Napieralskiemu?
Nie wiem. Ja nie uczestniczę w takich rozmowach, podczas których miałaby się tworzyć. Do wyborów elegancja i lojalność obowiązują, żeby nie podejmować jakiejś wewnętrznej krytyki.

CZYTAJ TEŻ:
* Janusz Palikot przed siedzibą SLD. Gadzinowski wita chlebem i solą
* SLD rewanżuje się Palikotowi za transfer. 'Przychodzi do nas liderka jego partii'
* Rasmussen i inni w kampanii SLD. Napieralskiego wspiera kraj i zagranica

A czy lojalnością jest już teraz ogłaszanie przez Wojciecha Olejniczaka i Leszka Millera, że nowym premierem powinien zostać były prezydent Aleksander Kwaśniewski, a nie Grzegorz Napieralski?
Jest to niepotrzebne. Uważam, że wszyscy, którzy to robią, rozpętują dyskusję na polach pobocznych. Teraz nie to jest ważne. Chociaż akurat Kwaśniewski nie byłby złym kandydatem. Jeżeli ludzie SLD wdają się w publiczne dywagacje, kto kim może być, to kontynuują to, co sam Grzegorz Napieralski zrobił, ogłaszając rozmowy z PO bez Tuska. I ogłaszając niektórych ministrów ni stąd, ni zowąd. To jest pomieszanie wątków. Choć wpisuje się w naturę kampanii, ale nie przywiązywałbym do tego wielkiej wagi, bo i tak wszystko się zacznie 9 października.

Tymczasem Ruch Poparcia Janusza Palikota ma coraz lepsze notowania. Nie ma Pan obawy, że może odebrać znaczną część wyborców Sojuszowi?
Nie sądzę, że znaczną. Ale jeśli przejdzie do Sejmu, to z uszczerbkiem dla SLD. Dobrze, że Palikot zrezygnował z tej błazenady początkowej, którą wpisał się w publiczny entourage. Teraz gra poważnego polityka. Może uzyskać wynik, który pozwoli mu wejść do parlamentu.

Nie ma Pan wrażenia, że kiedy Janusz Palikot głosi hasła antyklerykalne, mówi o świeckim państwie, to jego głos jest bardziej słyszalny od głosu Sojuszu?
Tak. Takie wrażenie czasem mam, bo on to mówi w sposób wojowniczy. Grzegorz Napieralski mówi to w bardziej uporządkowany sposób jako oczywistości programu. Być może z tego powodu szef SLD mówi o tym innym tonem. Ale na pewno wiadomo, co zrobi SLD, a na pewno nie wiadomo, co zrobi Palikot.

A powinno dojść do debaty Palikot - Napieralski?
Ja bym się nie powściągnął. Chociaż Grzegorz Napieralski pewnie ma jakieś racje, odmawiając. Bo dlaczego miałby zaczynać od Palikota debaty publiczne, skoro jest trzecią partią na scenie politycznej.

Ale mówienie o tym, że Sojusz Lewicy Demokratycznej jest gotów do współrządzenia, jest też sygnałem wysyłanym do wyborców: "Jesteśmy gotowi do koalicji".
Ale wszyscy wiedzą, że jesteśmy gotowi do współrządzenia. Po to partie idą do wyborów, by wygrywać władzę. Nie trzeba specjalnie ogłaszać, że jesteśmy gotowi do współrządzenia. Nic się strasznego nie stało, ale uważam to za ruch niepotrzebny.

Na jaki wynik SLD Pan liczy? Włodzimierz Czarzasty mówił, że jeśli zdobędzie poniżej 15 proc., to będzie wielka porażka.
Ostatnio nasiliły się opinie bardzo czarnowidzkie, a mnie się wydaje, że wynik będzie całkiem w porządku. Może nie przekroczy 15 proc., ale przekroczy wynik prezydencki Grzegorza Napieralskiego. Gdyby nie przekroczył, to byłoby źle, bo znaczyłoby to, że nie ma postępu w zakorzenieniu społecznym lewicy od wyborów prezydenckich, które były ewidentną osobistą wygraną lidera SLD. Jeśli wynik będzie słabszy niż w wyborach prezydenckich, to trzeba się będzie zastanowić, czemu lewica nie zdołała się podnieść.

I trzeba będzie się też zastanowić nad zmianą szefa?
Wtedy toczą się różne dyskusje. Nieraz trwały one do późnej nocy. Chociaż za czasów Kwaśniewskiego mieliśmy przeważnie sukcesy. Dopiero Leszek Miller złamał tę passę. Teraz powinny być podjęte oceny. Przecież to nie jest sprawa Grzegorza Napieralskiego i grupki ludzi wokół niego skupionych, tylko to jest sprawa tysięcy ludzi, którzy się opowiedzieli za tą lewicą. I mają prawo oczekiwać efektów.

Rozmawiała Joanna Miziołek

CZYTAJ TEŻ:
* Janusz Palikot przed siedzibą SLD. Gadzinowski wita chlebem i solą
* SLD rewanżuje się Palikotowi za transfer. 'Przychodzi do nas liderka jego partii'
* Rasmussen i inni w kampanii SLD. Napieralskiego wspiera kraj i zagranica

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
długo_pis

czesc politykow nie nadaje sie nawet do normalnej roboty z racji inwalidztwa umysłowego...

e
ex wyborca SLD

przez tyle lat nic nie zrobili dla ludzi lewicy - ale mają wiele w programie !!! Miller miał większość w sejmie - co zrobił ? - same afery!!!. Kwaśniewaski był prezydentem - co zrobił? - podpisał konkordat !!! PALIKOT ZROBI TO CO OBIECYWAŁ SLD.

s
smilling

Że go Grzesiu nigdzie nie wystawił na jedynkę. Uniknie ostatecznej kompromitacji, jaka dopadnie ich wszystkich, Millera też. Wynik jednocyfrowy pewny.

a
a10

Panu premierowi Oleksemu- widać z ŻALU wielkiego - trochę się pomieszało i "L" w skrócie SLD postrzega jako "lewic(a)y", a demokrację wewnątrzpartyjną myli z ... CENTRALIZMEM demokratycznym.

Panie Józefie, na LEWICĘ , to może przyjdzie poczekać. Przynajmniej pół wieku !

PS.I po przyjęciu "opcji zerowej".

b
ben

Zwlaszcza bardzo inteligentni jak Oleksy.Kosic starszych cwaniakow to dobry sposob na zagarniecie calej wladzy. Jezeli wladze zagarniaja mlodsi tak samo albo jeszcze bardziej inteligentni, to moze byc mawet pozytywne. W polskich warunkach nic pozytywnego nie widac - kazda lawka rezerwowych jest coraz gorsza.Jedynie Tusk troche rozumie sprawe i pozyskuje bardzo inteligentnych ale nieszkodliwych dla niego politycznie takich, ktorzy za zadne skarby nie wyszliby pogadac z narodem kibolskim. Oleksy tez do takich ludzi nalezy i powinien sprawowac wazna role w SLD. Napieralski to przecietniak, ktory trzesie sie ze strachu.

g
gosc

korytko odcieli to teraz trwoga do boga

w
wyborca

łysa pała niech pilnuje swojego nosa

!!!!!!

kominów

Dodaj ogłoszenie