Olecha-Lisiecka: Wierni coraz głośniej mówią o rozdziale Kościoła i państwa. Paradoksalnie pomocna może okazać się pandemia

Maria Olecha-Lisiecka
Maria Olecha-Lisiecka
Strajk Kobiet w Bytomiu Marzena Bugała
Wierni dziś chcą, aby Kościół w Polsce przede wszystkim głosił Ewangelię. Coraz głośniej mówią o potrzebie rozdziału Kościoła i państwa w naszym kraju. Określenie „świeckie państwo polskie” dla niektórych brzmi jak herezja, dla innych jest czymś naturalnym od dawna. Ten rozdział może przyspieszyć pandemia i msze online – pisze Maria Olecha-Lisiecka, szefowa Newsroomu "Dziennika Zachodniego".

Potrzeba w Kościele prawdy, łez i pokuty – napisał jakiś czas temu na Twitterze ks. prof. Marek Lis z Opola komentując karę nałożoną przez Stolicę Apostolską na kard. Henryka Gulbinowicza. Prawda często boli, dlatego po ludzku czasem wybieramy kłamstwo i zamiatamy ją pod dywan. Ale to prawda daje ukojenie. Łzy zaś nie są powodem do wstydu, raczej oznaką żalu i bólu.

Bólu, którego w Kościele jest coraz więcej. Odczuwają go bardzo mocno świeccy członkowie Kościoła i od pewnego czasu odważnie buntują się przeciwko wszelkim nadużyciom, skandalom, politycznym gierkom, układom, także przeciwko wykorzystywaniu wiary do celów politycznych i graniu na uczuciach religijnych.

Wierni dziś chcą, aby Kościół w Polsce przede wszystkim głosił Ewangelię. Dlatego coraz głośniej mówią o potrzebie rozdziału Kościoła i państwa w naszym kraju. Określenie „świeckie państwo polskie” dla niektórych brzmi jak herezja, dla innych jest czymś naturalnym od dawna.

W teologii luterańskiej jest wyraźne oddzielenie Kościoła od państwa. Kościół ewangelicki sumienia wiernych kształtuje poprzez katechezę, nie uzurpując sobie prawa do naciskania na jedną czy drugą opcję polityczną, aby osiągnąć swoje cele. „Trudno czasem być ewangelikiem, bo Kościół naucza, odwołuje się do sumień, ale na końcu mówi tak: znasz przykazania, znasz Ewangelię, teraz Ty w swoim sumieniu podejmujesz decyzję” - powiedział mi w rozmowie biskup luterański Marian Niemiec (link do niej poniżej).

Protestujące od 22 października kobiety o tym właśnie mówią: o pozostawieniu im wyboru, aby w zgodzie ze swoim sumieniem mogły podjąć w przyszłości decyzję w sprawie aborcji w przypadku stwierdzonych wad letalnych płodu. Decyzję dramatyczną, której żadna kobieta nie chciałaby podejmować.

Powtórzę to, co napisałam już jakiś czas temu: nie sprzeciwiam się doktrynie Kościoła. Uważam jedynie, że prawne przepisy nie sprawią, że będziemy mieć w Polsce nagle więcej wierzących i bogobojnych osób. Przeciwnie: część ludzi odejdzie z Kościoła.

Wymowne jest milczenie hierarchów Kościoła katolickiego, którzy nie potrafią przyznać, że nauczanie zawiodło, że nie ma prawdziwej katechezy, skoro w kwestii aborcji trzeba sumienia wiernych regulować przepisami prawa. To milczenie dziwi mnie tym bardziej, że mamy kryzys instytucji Kościoła i kryzys wiary wielu Polaków, zwłaszcza młodych. Tak, nie waham się tego napisać: młodzi ludzie powiedzieli Kościołowi głośne „nie”, a właściwie wykrzykują je regularnie uczestnicząc w Strajku Kobiet. I są ignorowani.

Wierni, którzy w Kościele zostaną, będą dążyli do zmiany. Nie do rewolucji, ale do zmiany, która wynika z troski i głębokiego przeświadczenia, że mają prawo kształtować Kościół tak, jak czują, w zgodzie z Ewangelią.

Paradoksalnie pomocna może okazać się pandemia, która wprowadziła na stałe msze online. Ludzie swobodnie wybierają sobie transmisje z tego kościoła, gdzie homilie głoszą zaangażowani księża, mądrzy, wrażliwi na to, co się dzieje na zewnątrz. Kiedy w końcu wróci normalność, kościoły wcale się nie zapełnią. Wierni wybiorą Słowo Boże głoszone w sieci, słowo, które ich pokrzepi, umocni wiarę i przywróci nadzieję. Definitywnie odrzucą sojusz tronu z ołtarzem.

Być może rozdział państwa i Kościoła dokona się szybciej niż sądzimy.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Będzie ustawa o hulajnogach: ograniczenia i mandaty

Wideo

Materiał oryginalny: Olecha-Lisiecka: Wierni coraz głośniej mówią o rozdziale Kościoła i państwa. Paradoksalnie pomocna może okazać się pandemia - Dziennik Zachodni

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
iustus

Autorka nie ma pojecia o Koscie i Ewangelii. Kosciol ma obowaizek walczyc ze zlem a Ewangelia obliguje wierzacych do reakcji na zlo w tzw. "upomnieniu braterskim". Wiadomo ze protestanci dawno juz odeszlo od radykalizmu Ewangelii i poszli na komprpmisy z libralizmem ktorego ojcem jest Szatan (w Ksiedze Rodzaju buntuje ludzi przecow bozym przykazaniom w imie "wolnosci") i protestantyzm nie sy juz jest podrobka chrzscijastwa (chocby sprawa rozwodow). Poza tym kwesta aborcji nei ejsy kwestoa wiary a orzyzwoitisci.

Koscil i Panstwo sa rozdzielone ale tu chodzi o propbe odebrania Kosciolowi jakiegokolwiek wpywu na prawo i panswtwo polskie gdy inne organizacje i grupy nacisku miejscowe i zagraniczne lobbuja lum wymuszaja swojee intetresy.

Dodaj ogłoszenie