Ołdakowski: PRL zamroził naszą historię, dlatego teraz jest...

    Ołdakowski: PRL zamroził naszą historię, dlatego teraz jest tak żywa. Ludzi z Zachodu to dziwi

    Anita Czupryn

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Jan Ołdakowski

    Jan Ołdakowski ©Bartek Syta

    - Nasz kłopot z historią polega na tym, że okres PRL-u zamroził w sferze publicznej dyskusję o bohaterach. Po PRL wylądowaliśmy z masą fałszywych klisz. Trzeba to wszystko wyrzucić do śmieci - mówi Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, w rozmowie z Anitą Czupryn.
    Jan Ołdakowski

    Jan Ołdakowski ©Bartek Syta

    Ależ Pan odmłodniał! Tak działa praca w Muzeum Powstania Warszawskiego?

    (Śmiech). Tworzenie nowego zawsze jest czymś bardzo przyjemnym. Przy tej okazji rodzi się pytanie, dlaczego Muzeum Powstania Warszawskiego robi filmy?

    No właśnie. Kiedy usłyszałam, że Muzeum Powstania Warszawskiego angażuje się w produkcję filmu o Janie Nowaku-Jeziorańskim, pierwsze, co mi przyszło do głowy, to pytanie „kiedy”? Kiedy będzie ten film?

    Wtedy, kiedy, oczywiście, znajdziemy budżet. Jesteśmy amatorami, jeśli chodzi o robienie filmu...

    Skromność przez Pana Przemawia. To będzie już trzeci film, wśród tych wyprodukowanych przez muzeum.

    Ale tak dużego filmu fabularnego jeszcze nie robiliśmy. To prawda, będzie to trzeci film, z poprzednich jesteśmy bardzo zadowoleni, nie ze względu na to, że miały dobrą oglądalność, że się podobały...

    … że jeden był nominowany do nagrody filmowej.

    Oba były nagradzane.

    Dopowiem - chodzi o „Miasto ruin” i „Powstanie Warszawskie”.

    Tak jest. „Powstanie Warszawskie” miało dwie wersje językowe, polską i angielską. Wrócę do pytania: dlaczego muzeum robi filmy?

    Wyprzedza Pan moje kolejne pytanie, bo jest to chyba jedyne muzeum, jakie znam, przynajmniej w Polsce, które angażuje się w tego typu twórcze działanie.

    Mija właśnie 10 lat działalności muzeum, przygotowujemy się do rozbudowy samego budynku, ale to długotrwały proces. Z drugiej strony zauważyliśmy, że aby opowiadać historię i żeby młodzi ludzie chcieli o tej historii słuchać, trzeba mieć pretekst. Trochę to jest tak, jak pisał Edmund Niziurski w „Sposobie na Alcybiadesa”, pamięta pani? Uczniowie, jeśli wiedzą, że się uczą, to się gorzej uczą, natomiast jeśli mają inny pretekst, a prawdziwy cel nauki jest przed nimi ukryty, to się chętnie uczą, chętnie zdobywają, czy przyswajają wiedzę. Film jest tego typu pretekstem. Oczywiście, chcemy, aby powstało autonomiczne dzieło i było bardzo dobre. Z każdym dziełem jest tak, że może wyjść, albo może nie wyjść. Film jest takim przykładem: aby był dobry, potrzebny jest talent. Z jednej strony więc jest to zakład z losem. Ale z drugiej strony wiemy też, że taki film stanowi pretekst do opowiedzenia o historii, nie tylko o samej postaci Jana Nowaka-Jeziorańskiego, bo mamy nadzieje, że wiele działań, które będą temu towarzyszyły, sprowokuje też zainteresowanie, aby poznać innych kurierów, jak np. legendarną generał Elżbietę Zawacką „Zo”, która przygotowywała trasę dla kuriera Jeziorańskiego. Ale sam Jan Nowak-Jeziorański jest obywatelem wyjątkowym, wyjątkowym Polakiem, figurą losów Polski w XX wieku.

    Kim dla Pana jest Jan Nowak-Jeziorański? Jak się spotkaliście?

    Była między nami wielka różnica wieku. Najpierw poznałem go, będąc małym chłopakiem, słuchając w domu radia Wolna Europa i to był pierwszy kontakt. Wtedy był dla mnie mitycznym człowiekiem, który mówi do nas zza żelaznej kurtyny. Później przeczytałem jego wspomnienia, książkę „Kurier z Warszawy”, a w końcu, już jako radny dzielnicy Mokotów, na jednej dużej imprezie spotkaliśmy się osobiście. Zapytał mnie, co robię, odpowiedziałem, że jestem przewodniczącym rady dzielnicy Mokotów, na co on uśmiechnął się i rzekł: „Aaa, to pan jest moim szefem, bo ja od kilku tygodni jestem mieszkańcem Mokotowa”. Wtedy właśnie sprowadził się na powrót do Polski ze Stanów Zjednoczonych.

    O, to był Pan też moim szefem; ja też mieszkam na Mokotowie (śmiech). Gdzie mieszkał Jan Nowak-Jeziorański?

    Na Dolnym Mokotowie, w całkiem wówczas nowym domu. Ujęło mnie to, że tak legendarny człowiek może mnie, wówczas trzydziestolatkowi, powiedzieć, że jestem jego szefem. Miał dystans do siebie i świata. A później, kiedy zaczęliśmy budować Muzeum Powstania Warszawskiego, miał dla nas czas, choć był po wielu operacjach, w gorszym stanie zdrowia.

    Kontaktowaliśmy się z nim przez Jacka Taylora, który był jego ambasadorem i opiekunem zarazem, pomagał mu przenieść się do Polski, zabierając wszystkie jego szpargały i stareńkiego Volkswagena, symbol inteligenckiego samochodu, świadczącego o przynależności do intelektualnej elity. Nowak-Jeziorański do końca jeździł europejskim samochodem, nie kupił sobie amerykańskiego auta. Spotykaliśmy się więc dzięki Jackowi i zawsze zadawaliśmy Nowakowi te same pytania. Pierwsze, to jak zbudować Muzeum Powstania Warszawskiego, bo wtedy nie było oczywiste, co w tym muzeum ma być, jak więc to zrobić i czy nasza intuicja - trzydziestolatków, którzy dostali takie wspaniałe zadanie do zrealizowania - jest słuszna. I drugie: co z tym powstaniem, no bo spotykamy się z jednym z ostatnich żyjących świadków tych narad, w czasie których podjęto decyzję, że powstanie wybuchnie. Jan Nowak-Jeziorański wiedział, co się dzieje w Londynie, przyjechał do Polski, aby przekazać tę wstrząsającą prawdę...

    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    PO w Łodzi to durniejaro k

    777 KLiNIKI DO ELIT PRyWATy KAYMANUF I ALIgatORUF (gość)

    Zgłoś naruszenie treści


    PO w Łodzi to durnie

    Już oceniłeś tę opinię. +34 / -12
    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    bajkopisarz z PO (gość) • 19.01.16, 16:47:59

    Proszę, nie zamykajcie nas. Dla was przecież kradliśmy...rozwiń całość


    PO w Łodzi to durnie

    Już oceniłeś tę opinię. +34 / -12
    Autor komentarza nie dodał zdjęcia

    bajkopisarz z PO (gość) • 19.01.16, 16:47:59

    Proszę, nie zamykajcie nas. Dla was przecież kradliśmy i oszukiwaliśmy przez osiem lat. Nie braliśmy przecież dużo, zawsze końcówkę zostawialiśmy dla innych (tych z PSL-u). Chcieliśmy dobrze, dla naszych rodzin, przyjaciół partyjnych i znajomych. Teraz będziemy głośno krzyczeć, że łamiecie demokrację zamykając nas w pierdlu i wyprowadzimy na ulicę takich jak my tysiące. Jeszcze nas popamiętacie hołoto głosująca na PiS i Kukiza. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nowe dobre zmiany

    jaro k (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 3

    : DLACZEGO WARTO GŁOSOWAĆ NA PIS ?
    To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat. Pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wniosek aby Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na...rozwiń całość

    : DLACZEGO WARTO GŁOSOWAĆ NA PIS ?
    To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat. Pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wniosek aby Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie można zamówić taxi lub pizzę. Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwością, pod wdzięcznym tytułem 'My dotrzymujemy słowa'. W ramach "my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie zostanę premierem", premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół roku. W tym czasie w ramach "my dotrzymujemy słowa w kwestii taniego państwa", powstało najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i morza na czele. Mamy najwięcej w historii Polski marszałków sejmu i senatu oraz 4 wicepremierów. Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co jest absolutnym rekordem. Mieliśmy w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych partii, 3 rodzaje koalicji, na trzech różnych pakietach "umów", do tego dwóch premierów i pięciokrotnie był wymieniany minister finansów. Jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier, który ma 78% poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera, który ma 33% poparcia, a premier który miał 78% poparcia przegrał wybory na prezydenta Warszawy. Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów spędziło słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie rozmawiać z Lepperem, po czym polazło i gadało, ale o tym za chwilę. Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze wiceministra zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny prokurator z lat 70. takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie premierem wybrano 4 krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na co dokumenty widział brat. Premiera recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o JP II wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy. Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50% składa się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów, znajdziemy w IV RP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę skazaną za fałszowanie przepustek więziennych, europosła oskarżonego o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka scen korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę. Znajdziemy posła wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony z SO za awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne koło narodowo - ludowe. Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy poświecił na konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się niszczy dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła do PZU, na wniosek posła Kurskiego, członka sztabu wyborczego PIS, który oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od PZU. Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS, nie PO, a sędzia w tej sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę. To samo ministerstwo sprawiedliwości, w ciągu roku zresocjalizowało Rywina, wypuściło Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY, łącznie z afera Rywina, którą minister jako członek komisji, ponoć rozwiązał w ułamku sekundy, tylko ówczesne władzzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Demonstracja KOD w Brukseli. „Protestujących znam osobiście. To unijni urzędnicy”

    tak protestują zwykli Polacy :)) (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 3

    " Z tego co rozpoznaję - bo wielu z nich osobiście znam - to w dużej mierze unijni urzędnicy, z którymi bardzo często rozmawiamy, od których zbieramy różne informacje na temat tego, co dzieje się...rozwiń całość

    " Z tego co rozpoznaję - bo wielu z nich osobiście znam - to w dużej mierze unijni urzędnicy, z którymi bardzo często rozmawiamy, od których zbieramy różne informacje na temat tego, co dzieje się w Europie. Dzisiaj w związku z wizytą prezydenta Dudy przyszli przed budynek Rady Europejskiej, by zaprezentować swój sprzeciw wobec zmian zaprowadzanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości w Polsce - powiedziała dziennikarka Polsat News.

    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    troche nie na serio

    +377MC (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    troche nie na serio: zdecydowanie bardziej po inteligencku byloby jezdzic Peugeotem albo Renault. VW to tak troche proletariusze wszystkich krajow laczcie sie!...

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo