Oko w oko z nierealnym, czyli jak oszukać wzrok i rozum

Wojciech Chądzyński
Patrząc na nie, czujemy frustrację. Oko dostrzega coś, czego nie rozumiemy, a mózg, nie mogąc znaleźć dla nich odpowiednika w świecie, odrzuca je. O polskim kolekcjonerze brył niemożliwych.

Takimi właśnie bryłami interesuje się profesor Michał Jędrzejewski - wykładowca na Wydziale Architektury Wnętrz i Wzornictwa Przemysłowego Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Od wielu lat nie tylko je zbiera, ale też sam wymyśla i rysuje. A wszystko zaczęło się całkiem przypadkowo. - Na początku lat 70. ubiegłego wieku, prowadząc pewne zajęcia projektowe w katedrze wzornictwa, dawałem studentom co tydzień nowy temat do rozwiązania - wspomina pan profesor. - Pewnego dnia, jadąc tramwajem na uczelnię, zastanawiałem się, jakie zadanie tym razem zlecić moim słuchaczom. I wtedy właśnie przyszedł mi do głowy pomysł z bryłami niemożliwymi.

Profesor doszedł do wniosku, że projektowanie tych struktur przestrzennych może być świetnym ćwiczeniem sprawnościowym w zakresie tak zwanej komunikacji wizualnej. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Młodzi ludzie wykazali się nie tylko wspaniałą wyobraźnią, ale też stworzyli wiele ciekawych szkiców, które po dopracowaniu graficznym zostały opublikowane w ogólnopolskim czasopiśmie "Projekt" wraz z artykułem profesora Krzysztofa Meissnera. - A ja zacząłem od tego czasu zbierać niemożliwe figury i wymyślać nowe. Najczęściej podczas długich narad lub konferencji. Ich zbieranie, projektowanie i rysowanie to nie tylko zaspokajanie ciekawości, ale też nieskończone podróże w nieznany świat, gdzie istnieje inna rzeczywistość geometryczna - zdradza z uśmiechem Michał Jędrzejewski.

Czytaj także: Największa od 50 lat bryła lodu oderwała się od Grenlandii

"Bryły niemożliwe to przykład paradoksów, by nie powiedzieć graficznych absurdów. Ich konstrukcja kłóci się z elementarnymi prawami perspektywy, toteż całkowite zrozumienie takich obiektów, istniejących wyłącznie na papierze, jest w zasadzie niemożliwe. Co innego wyłapuje bowiem oko, co innego znowu interpretuje mózg. Gdzieś »po drodze« następuje błąd w postrzeganiu, rozumowaniu lub interpretowaniu" - napisał Marcin Nowoszewski w artykule opublikowanym w magazynie "BRIEF".

Figury niemożliwe można znaleźć na freskach pochodzących sprzed tysiąca lat, a także w pracach Giambattisty Piranesiego (1720-1778), włoskiego grafika, architekta i teoretyka sztuki. Jednak pierwszym w historii, który zajął się projektowaniem rysunkowych niebytów, był żyjący w latach 1915-2002 szwedzki artysta Oskar Reutersvärd, autor około 2500 tego typu obiektów.

Jego pierwszy rysunek - niemożliwy trójkąt, który narysował w roku 1934, został upamiętniony na znaczku poczty szwedzkiej wydanym w 1982 roku. Wśród badaczy i kreatorów brył niemożliwych należy wymienić jeszcze Rogera Penrose, wybitnego angielskiego fizyka i matematyka, oraz Holendrów Mauritsa Cornelisa Eschera i Brunona Ernsta.

Czytaj także: Dzieła Leonarda da Vinci zjechały nad Tamizę i już podbiły Londyn

W Polsce figurami niemożliwymi zajmował się w latach 80. ubiegłego wieku profesor Zenon Kulpa, matematyk z Instytutu Biocybernetyki PAN, a zarazem grafik, autor wielu krajowych i zagranicznych publikacji oraz wystaw poświęconych temu tematowi.

- Taki rysunek dostarcza mózgowi informację mylącą i wówczas zaczyna się on borykać z zadaniem nie do rozwiązania - mówi Michał Jędrzejewski. - Kiedy wreszcie pojmie, że to, co zostało narysowane, nie jest możliwe jako byt realnie istniejący, doznaje frustracji. A frustracja, jak wiemy, to stan przykrego napięcia emocjonalnego jednostki wywołany pojawieniem się przeszkód uniemożliwiających chwilowo lub na stałe zaspokojenie jej potrzeb, pragnień czy zamierzeń.
Jędrzejewski zdradza, że właśnie taki stan zagadkowej niepewności odczuwamy, przyglądając się na przykład "Diabelskim widłom" Oskara Reutersvärda. - Choćbyśmy nie wiem jak długo wpatrywali się w ten szkic, potrzeba racjonalnego wytłumaczenia tej zagadki pozostanie niezaspokojona - przyznaje profesor.

Według profesora Michała Jędrzejewskiego bryły niemożliwe można interpretować jako kategorie błędów rysunkowych związanych z odtwarzaniem lub projektowaniem obiektów trójwymiarowych. Można też uznać je za sygnał istnienia innych zagadkowych geometrii.

To, że interesują się nimi zarówno artyści, jak i wybitni przedstawiciele nauk ścisłych, świadczy raczej na rzecz tej drugiej interpretacji.

Założenie, że są błędami, również nie odbiera im istotnego znaczenia. W postęp cywilizacyjny wpisane były bowiem niezliczone pomyłki prowadzące do kolejnych pomyłek wyższej generacji.
Przecież Kolumb płynął do Indii, antybiotyki mamy dzięki nieporządkom w laboratorium. Ziemia przez stulecia wydawała się płaska, co budziło naturalne podejrzenia, że jest inaczej, i tak dalej.

Tak więc błędne bryły również mogą się do czegoś przydać.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie