Oj, wojowało się ze Sborną - wspomina Marek Dziuba

Marek Kondraciuk
Zbigniew Boniek oraz Siergiej Bałtacza i Aleksandre Cziwadze
Zbigniew Boniek oraz Siergiej Bałtacza i Aleksandre Cziwadze Marek Wielgus/REPORTER
Udostępnij:
Historia meczów Polski ze Sborną ZSRR i jej naturalną sukcesorką kamandą Rosji liczy 55 lat i składa się na nią 17 meczów (bilans 4-4-9). Ku pokrzepieniu serc warto dodać, że w ostatnich dwóch spotkaniach Polacy zdobyli pięć goli, wygrywając w 1998 r. w Chorzowie 3:1 (gole Mirosława Trzeciaka i Tomasza Hajty 2!) i remisując w Moskwie 2:2.

Spośród uczestników Euro w ostatnim meczu grali: Jakub Błaszczykowski, Dariusz Dudka, Marcin Wasilewski, Łukasz Piszczek, a u rywali Aleksandr Aniukow, Andriej Arszawin, Aleksiej Bierezucki, Roman Pawluczenko, Paweł Pogrebniak, Igor Siemszow, Konstantin Zyrianow i Jurij Żyrkow. Gole: Syczow 22, Pawluczenko 35 - Krzynówek 74, Błaszczykowski 78.

Kilka meczów obrosło legendą, jak ten z 1957 r. w Chorzowie (2:1), w którym dwa gole Lwowi Jaszynowi strzelił Gerard Cieślik. Niezapomniane lata drużyny Kazimierza Górskiego zaczęły się od zdobycia olimpijskiego złota w Monachium w 1972 r., w drodze po które nasza reprezentacja wygrała z ZSRR 2:1, po zwycięskim golu w 87. minucie rezerwowego Zygfryda Szołtysika.

Największą wagę miał mecz na mundialu 1982 w Barcelonie (0:0), który dał Polakom awans do półfinału. Życiówkę zagrał wówczas Marek Dziuba z ŁKS.

- Rzeczywiście to był jeden z moich najlepszych meczów w karierze - mówi Marek Dziuba. - Wszyscy byliśmy zmobilizowani, bo remis otwierał nam drogę do walki o medale, a mnie dodatkowo motywowały porachunki z gwiazdą rywali Olegiem Błochinem, obecnie trenerem Ukrainy. Pięć lat wcześniej wkręcił mnie w trawę w Wołgogradzie, gdzie przegraliśmy 1:4, a ja go kryłem i zdobył dwie bramki. Trener Jacek Gmoch odmładzał zespół i oczywiście takim występem nie przekonałem go. Błochinowi zawdzięczałem więc, że nie pojechałem na mundial do Argentyny. Na Nou Camp przyszedł więc czas rewanżu. Czułem się świetnie tego dnia. Kiedy Grzesiek Lato, harujący na całej długości boiska osłabł, krzyknąłem mu, żeby został w przodzie, bo ja sobie dam radę. Błochin tylko bezradnie rozkładał ręce. Wszyscy zagraliśmy świetnie - dodał Dziuba.

Jak będzie we wtorek?
- Jest szansa na dobry wynik, jeśli drużyna będzie w stanie zagrać cały mecz na takim poziomie, jak pierwsze pół godziny meczu z Grecją - mówi Dziuba. - Może młodsi koledzy powtórzą nasz wynik z 1982 r., bo wtedy szansa na awans będzie realna.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie