Odyseja z kleszczem

    Odyseja z kleszczem

    Magda Szrejner

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    Jak długo można chodzić z kleszczem w kolanie,próbując uzyskać lekarską pomoc? W Łodzi może to trwać nawet pół dnia.
    - Dokładnie 5 godzin - wylicza Edyta Szewczyk, którą kleszcz ugryzł na działce na Wiskitnie. - To zupełnie nieprawdopodobne, ale od godziny 13 byłam odsyłana od przychodni do przychodni , od szpitala do szpitala. Dopiero tuż po godz. 18 uzyskałam pomoc - skarży się nasza Czytelniczka.

    Jak to możliwe, żeby kolejni lekarze nie mogli wykonać prostego zabiegu?

    - Nikomu nie mieści się to w głowie, ale to prawda - mówi pokąsana przez kleszcza kobieta, która próbowała sama go wyjąć . Niestety, usunęła tylko odwłok, a pod skórą została głowa pajęczaka, przenoszącego groźne dla człowieka choroby. - Pojechałam z książeczką zdrowia szukać pomocy u najbliższego lekarza w przychodni w Wiskitnie.
    Tam jednak uzyskałam informację, że nie jest to stan zagrażający życiu i powinnam pojechać do swojego lekarza rodzinnego po skierowanie do chirurga. Dotarłam do przychodni na Widzewie Wschodzie, w której jestem zapisana do swojego lekarza rodzinnego. Tam z kolei usłyszałam w gabinecie zabiegowym, że oni nie wyciągają kleszczy i żebym pojechała do szpitala im. Biegańskiego, bo tam jest oddział zakaźny. Tym razem na wszelki wypadek zadzwoniłam, czy mnie przyjmą, żeby na próżno nie jechać na drugi koniec Łodzi. Oczywiście, w telefonie usłyszałam, że kleszcza nikt nie wyjmie, bo w szpitalu od kilku lat nie ma chirurgii. Postanowiłam pojechać na pogotowie. Dopiero tam wyjęli mi kleszcza.

    Jak tłumaczą się kolejne lecznice?

    - Przyjechała do mnie pacjentka z zaczerwienionym miejscem po samodzielnej próbie usunięcia kleszcza. Nie była w stanie zagrożenia życia, a przychodnia, do której jest zapisana, jest oddalona od naszej o kilka kilometrów. Poprosiłam, żeby to ugryzienie obejrzał właśnie jej lekarz rodzinny i jeśli nie będzie w stanie samodzielnie jej pomóc, skierował pacjentkę do chirurga - tłumaczy lekarka z ośrodka zdrowia w Wiskitnie.

    Dlaczego w przychodni, w której pani Edyta jest zapisana do swojego lekarza rodzinnego, kleszcza nie usunięto?
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    kleszcze

    OLA (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 35 / 28

    SREDNI PERSONEL MEDYCZNY CZY TO NAZWA LEKARZY? PIELEGNIARKI TAKZE SKONCZYLY STUDIA I TYLKO IGNORANT WYGADUJE TAKIE GLUPOTY./A CO DO KLESZCZY TO STARAJMY SIE LEKARZE I PIELEGNIARKI WSPOLPRACOWAC A...rozwiń całość

    SREDNI PERSONEL MEDYCZNY CZY TO NAZWA LEKARZY? PIELEGNIARKI TAKZE SKONCZYLY STUDIA I TYLKO IGNORANT WYGADUJE TAKIE GLUPOTY./A CO DO KLESZCZY TO STARAJMY SIE LEKARZE I PIELEGNIARKI WSPOLPRACOWAC A NIE SIE LICYTOWACzwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    TAKICH

    LOLO (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 36 / 28

    LEKARZY TO POD SĄD I KULA W ŁEB, DLA PRZYKŁADU!!

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    narażenie zdrowia

    peperoni (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 38 / 32

    przykro mi ale to jest narażenie tej kobiety na kilkuletnie leczenie potem, w przypadku kleszcza liczy sie każda godzina, borelioza jest chorobą trudno uleczalną ja bym konowałów do prokuratury...rozwiń całość

    przykro mi ale to jest narażenie tej kobiety na kilkuletnie leczenie potem, w przypadku kleszcza liczy sie każda godzina, borelioza jest chorobą trudno uleczalną ja bym konowałów do prokuratury zaprosiłzwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo