Odra o sobie przypomina. Coraz więcej przypadków

Joanna Boroń
Joanna Boroń
archiwum
Tylko od początku roku do 15 sierpnia odnotowano w Polsce 1358 przypadków odry. W tym samym okresie roku ubiegłego zarejestrowano 103 zachorowania. Dwa przypadki odry miały miejsce w Koszalinie.

Sytuacja jest poważna - w skali kraju przypadków odry było aż 13 razy więcej niż rok temu. W Zachodniopomorskiem przez pół roku takich zachorowań było 46 - ponad połowa to jednak pracownicy szpitala MSWiA w Szczecinie, którzy chorowali na początku roku. W 6 przypadkach zachorowania dotyczyły obywateli Ukrainy, pozostałe 41 to obywatele Polski. 17 pacjentów chorych na odrę wymagało hospitalizacji. Część z chorych nie była zaszczepiona lub przyjęła tylko jedną dawkę.

Zakażenie szerzy się głównie drogą kropelkową oraz przez bezpośrednią styczność z wydzieliną jamy nosowo-gardłowej. Wirusy odry dostają się do organizmu przez usta lub nos oraz przez spojówki. Po namnożeniu w błonach śluzowych przedostają się do różnych organów, tj.: skóry, nerek, żołądka, jelit, wątroby. Bezpośredni kontakt z osobą chorą w jednym pomieszczeniu przez okres powyżej 20 minut uznaje się za ekspozycję wysokiego ryzyka. Szacuje się, że w populacji nieszczepionej jeden chory zakaża średnio aż 12-18 osób.

Dlaczego odra jest tak groźna? Do najczęstszych powikłań odry zalicza się zapalenie ucha środkowego, które może prowadzić do utraty słuchu. W wyniku odry może rozwinąć się także ciężkie zapalenie płuc, ostre zapalenie mózgu, a także podostre stwardniające zapalenie mózgu, którego objawy mogą pojawić się nawet kilka lat po chorobie. Trzeba też pamiętać, że jedna na 1000 chorych osób umiera z powodu powikłań odry, odra szczególnie groźna jest dla dzieci do lat pięciu.

Tym, co nas chroni, jest szczepienie - w Polsce obowiązkowe (podaje się dwie dawki, pierwszą do 13-14 miesiąca życia). Tyle że co roku więcej jest przypadków odmowy szczepienia (te liczby rosną lawinowo). Tymczasem migrują do nas obcokrajowcy z obszarów, gdzie takiego obowiązku nie ma i to oni często są pacjentem „zero”. Najwięcej zachorowań jest na Ukrainie czy w Rumunii.

Zobacz także: To już epidemia? Dramatyczny wzrost liczby zachorowań na odrę!

Wideo

Materiał oryginalny: Odra o sobie przypomina. Coraz więcej przypadków - Głos Koszaliński

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

niemieckie media dla POlaków

G
Gość
4 listopada, 09:52, Gość:

Ja też przechodziłam odrę po szczepieniu, trójka dzieci także.

To nic takiego, wystarczy poleżeć w łózku i wszystko znika.

Słyszałam os osób które nie chorowały na odre w dzieciństwie a zachorowały jako dorosłe ze wystąpiły u nich powikłania.

Pytałam czy były zaszczepione, potwierdziły ze tak.

W związku z tym pytam ?

Co dają szczepionki ?

Nie lepiej przejść odrę w dzieciństwie niż póżniej cierpieć z powodu powikłań mimo że było sie zaszczepionym na odrę.

Coś tu nie gra .

Co dają szczepionki? Zyski firmom farmaceutycznym. Podobnie jak sianie paniki. Polecam film "Plaga 2. Choroby nakazane prawem" do znalezienia w necie

G
Gość

Ja też przechodziłam odrę po szczepieniu, trójka dzieci także.

To nic takiego, wystarczy poleżeć w łózku i wszystko znika.

Słyszałam os osób które nie chorowały na odre w dzieciństwie a zachorowały jako dorosłe ze wystąpiły u nich powikłania.

Pytałam czy były zaszczepione, potwierdziły ze tak.

W związku z tym pytam ?

Co dają szczepionki ?

Nie lepiej przejść odrę w dzieciństwie niż póżniej cierpieć z powodu powikłań mimo że było sie zaszczepionym na odrę.

Coś tu nie gra .

Dodaj ogłoszenie