Odczuwamy już kryzys: Mamy więcej zmywarek i plazm, ale dochód na osobę w rodzinie spada

Joanna Pieńczykowska
W domach mamy więcej zmywarek, plazm i komórek
W domach mamy więcej zmywarek, plazm i komórek Jacek Babicz/Polskapresse
Polskie rodziny odczuły w ubiegłym roku po raz pierwszy skutki kryzysu - wynika z raportu Głównego Urzędu Statystycznego "Sytuacja polskich gospodarstw domowych w 2011 r.". Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę realnie spadł o 1,4 proc. w porównaniu z 2010 r., a wydatków - o 1,8 proc. - wynika z najnowszych danych. - Realny spadek dochodów zarejestrowano po raz pierwszy po pięciu latach wzrostu, a wydatków - po raz pierwszy po sześciu latach - podkreśla GUS.

Średnio dochód na osobę wyniósł 1227 zł miesięcznie, wydatków - 1015 zł. Jednak kwota nie oddaje w pełni sytuacji. Olbrzymia przepaść panuje bowiem między najbiedniejszymi a najbogatszymi gospodarstwami domowymi. 20 proc. gospodarstw o najwyższych dochodach dysponowało miesięcznie kwotą 2560 zł na głowę w rodzinie. To ponad sześć razy wyższa kwota niż w grupie 20 proc. osób o najniższych dochodach - 399,33 zł. Jedna piąta najbogatszych dysponuje prawie 42 proc. łącznych dochodów całej zbiorowości, podczas gdy do 20-procentowej populacji najbiedniejszych trafia zaledwie 6,5 proc. To jeszcze mniej niż w 2010 r. (6,9 proc. ).

W efekcie ci najbogatsi wciąż mogą odłożyć całkiem spore kwoty. Wydają tylko 72,6 proc. dochodów.

Niestety - pogarsza się sytuacja najbiedniejszych Polaków. Wspomniana grupa 20 proc. najbiedniejszych gospodarstw wydawała w ubiegłym roku o 25,8 proc. więcej, niż wynosiły jej dochody. W 2010 r. o 19,4 proc. więcej. "Oznacza to, że gospodarstwa najbiedniejsze były zmuszone korzystać ze swoich oszczędności bądź pożyczek lub kredytów, a sytuacja tych gospodarstw w 2011 r. w stosunku do 2010 r. pogorszyła się" - czytamy w komentarzu GUS.

Po raz pierwszy od kilku lat nastąpił wzrost liczby osób żyjących poniżej granicy minimum egzystencji. Poniżej granicy ubóstwa żyje 16,7 proc. osób, z tego 6,7 proc. poniżej granicy ubóstwa skrajnego (rok wcześniej 5,7 proc.) - wynika ze statystyk GUS. Jednak według wskaźników urzędowych poniżej tzw. ustawowej granicy ubóstwa żyło mniej osób: 6,5 proc., rok wcześniej - 7,3 proc. Jak wyjaśnia GUS, to dlatego, że od 1 października 2006 r. nie zmieniła się nominalna wartość progów interwencji socjalnej, a tym samym wartość granicy ubóstwa ustawowego. Gdyby urealnić wskaźniki do poziomu cen z 2006 r. - to wówczas na granicy urealnionej ustawowej granicy ubóstwa żyłoby aż 11,4 proc. Polaków - wylicza GUS. Potwierdza to, że polska opieka socjalna nie nadąża za rosnącymi cenami.

Najgorsza sytuacja jest w rodzinach z czworgiem i większą liczbą dzieci - tu na granicy ubóstwa żyje 47,2 proc. osób (wg urzędowego wskaźnika - 29,6 proc.). Jednak gdyby urealnić wskaźniki - poniżej ustawowej granicy ubóstwa żyje 44,7 proc. rodzin.

Najwięcej wydajemy na żywność i napoje bezalkoholowe - 25 proc. miesięcznych wydatków. Po raz pierwszy od wielu lat zaobserwowano minimalnie rosnący trend udziału wydatków na żywność. Do tej pory udział wydatków żywnościowych w portfelach Polaków spadał. Rosnącym obciążeniem były również wydatki na użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii - stanowiły one już 20,7 proc. wydatków. Największym obciążeniem te wydatki były dla emerytów i rencistów - przeznaczali na nie więcej niż co czwartą złotówkę.

Mimo że wzrósł udział wydatków na żywność, to spada spożycie większości podstawowych artykułów żywnościowych, zwłaszcza cukru (aż o 9,2 proc.), mięsa wołowego (o 9 proc.), tłuszczów zwierzęcych (o 7 proc.) Aż o 12 proc. spadło spożycie jabłek, o 4,4 proc. - ryb - co wiąże się ze znacznym wzrostem ich cen w ubiegłym roku. Ale - co ciekawe - więcej jemy pomidorów (o 15,8 proc.) i bananów (o 4,9 proc.).

Pocieszające jest to, że nastąpiła niewielka poprawa wyposażenia gospodarstw domowych. Zdecydowanie priorytetem w ubiegłym roku był zakup telewizora plazmowego. Odsetek rodzin, które go posiadają, wzrósł w ciągu zaledwie roku z 33 do 43 proc. Szybko rośnie też liczba domów, w których jest zmywarka do naczyń (17,7 proc., dwa lata temu ok. 12 proc.) czy komputer z dostępem do internetu (62,3 proc.). Wzrosła też liczba gospodarstw wyposażonych w komórkę - jest ona obecnie w 9 na 10 domów - i samochód (ma go 60,2 proc. rodzin, rok wcześniej - 59,5 proc., w 2006 r. - co druga).

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
ss
Nie znasz sytuacji, pleciesz aby pleść. Moja babka ma w domu piec elektryczny i zima płaci za prąd ponad 500zł miesięcznie. Różne są sytuacje. Zmywarki też nie ma, telewizor ma 25 letni kineskopowy.
Tak samo mnóstwo osób w ogóle nie pije alkoholu a nie stać ich aby kupić sobie cokolwiek.
s
ss
Nie znasz sytuacji, pleciesz aby pleść. Moja babka ma w domu piec elektryczny i zima płaci za prąd ponad 500zł miesięcznie. Różne są sytuacje. Zmywarki też nie ma, telewizor ma 25 letni kineskopowy.
Tak samo mnóstwo osób w ogóle nie pije alkoholu a nie stać ich aby kupić sobie cokolwiek.
o
ola
Takie sprzęty to możan zazwyczaj brać na nieoprocentowane raty w sklepach. A jak faktycznie o znacznie większy kredyt ci chodzi to ofert na rynkku jest naprawdę sporo. Ja np jakiś czas temu w getinie brałam, bo według mnei mieli najkorzystniejsze warunki. No ale jak jest teraz to ciężko mi powiedzieć
P
Paul
Adela ma racje, ja tak "kochalem" Polske socjalistyczna ze wyjechalem do Kanady gdzie czlowiek moze PRACOWAC a nie narzekac.
To wszystko prawda co Adela mowi i widze ze ludzie w Polsce ciagle patrza na rzad jako dobroczynce. Macie swoja "wywalczona" wolnosc i co? Wlazicie do kolektywizmu Europejskiego bo Unia placi - he!
Trzeba zmniejszyc podztki, i wyeliminowac system podatkowy na krorym "slizgaja" sie neroby i pasozyty. Socjalizm nie pracuje tylko popatrzcie na Obama USA - dyzaster!
JA bedziemy miieli politykow kalibru Pani Adeli to Polska wtedy bedzie srodkiem Europy. Poza tym wprowadzic Gold Standard.
Nie od parady "Zlotowka" od zlota pochodzi.
K
KK
Ale brednie piszesz: "skrajne ubóstwo wynika z picia alkoholu!" Więc powiększ pole swoich obserwacji, bo generalizujesz swoje pojedyncze spostrzeżenia i krzywdzisz setki tysięcy normalnych osób, które pracują, tyle że nie zarabiają godziwych pieniędzy, bo taka jest w Polsce sytuacja! Tylko osoby nie ruszające .... z miasta na wieś czy do mniejszych miasteczek mogą pisać takie głupoty! Pojedź dobie kobieto na Mazury, na Podlasie, na Lubelszczyznę, na skrajne Mazowsze, gdzie nie ma wielkich firm, nie ma przemysłu, ośrodków naukowych. Zobaczysz całe wsie, całe miasteczka, gdzie bezrobocie sięga 25, 30 proc. I żyją tam normalne uczciwe rodziny, które wręcz marzą o pracy. Albo ją mają, ale mają zarobki na poziomie 1200 zł albo i mniej, i nie mają wyjścia, bo taki jest rynek pracy, inni gotowi są pracować za tyle samo. I jeśli jest dwoje dzieci czy troje (a chyba nikomu prawa do posiadania dzieci nie odmówisz, nawet czwórki) - to już takie rodziny są na skraju ubóstwa. Znam takich ludzi, nie są alkoholikami, nierzadko ciężko pracują. Powiesz: powinni wyjechać tam gdzie jest praca. Tylko że w dużych miastach też o nią coraz trudniej. A poza tym koszty mieszkania i opieki nad dziećmi są często barierą dla takich rodzin. A tam w tych miasteczkach pod bokiem jest babcia, która zajmuje się dziećmi, kiedy rodziców nie stać na przedszkole czy opiekunkę. Więc nie wyjadą.
b
bach
Jak przyrost jest ujemny, to jest recesja. Jak jest spowolnienie - to jest kryzys
a
adela
jak jest biednie w rodzinie to sie nie ''robi'' czworki dzieci- tylko sie troche mysli ,a skoro sie to juz przytrafilo to sie ponosi tego pelne konsekwencje. prosze wreszcie zrozumiec ze czyjes dzieci nie sa odpowiedzialnoscia panstwa tylko ich rodzicow-- od pomocy charytatywnej mamy Kosciol(ha, ha) oplywajacy w dostatki. emeryt wydaje na ''nosniki energii'' co czwarta zlotowke- co za brednia -wynikaloby bowiem , ze przecietny emeryt/rencista z srednia dochodu 800zl/miesiecznie , rowniez srednio -wydaje 200zl na prad i gaz ( oczywiscie miesiecznie)- Pytam sie wiec- ile pradu i gazu miesiecznie zuzywa emeryt- bo nas w mieszkaniu jest dwoje i zyjac normalnie zuzywamy miesiecznie razem okolo 90zl. rozumiem ze rozne sa potrzeby ale nikt mi nie wmowi ze emeryt zyjacy sam zuzywa prad za 100zl i gaz za 100zl- te dane sa jakies dziwne i chyba komus chodzilo o podsycanie nastroju niemocy i zapasci.
moje spostrzezenia odnosnie ludzkich portfeli sa takie- generalnie ludzie maja kase. niektorzy wiecej , niektorzy mniej ,ale kasa jest- jak ja wydaja to inna bajka- wola banany od jablek i koniecznie musza miec zmywarke- tez nie mam z tym problemu-samochod i jego utrzymanie kosztuje wiec jak ktos nie ma pieniedzy to go nie kupuje ( to chyba jest logiczne - nieprawdaz?) tym bardziej ze posiadanie auta wbrew pozorom nie jest w tym kraju koniecznoscia tylko luksusem bez ktorego w 90% mozna sie obejsc.
''skrajne ubostwo z moich obserwacji wynika glownie z picia alkoholu- a nie z tego ze zycie nie dalo mu stanowiska dyrektora- wiec te statystyki glownie zasilane sa ''polska patologia'' bez ktorej te dane bylyby duzo lepsze. proponuje najpierw zjac sie likwidowaniem alkoholizmu i wszechobecnego ( nawet w najmniejszym sklepiku ) alkoholu i sprzedawania go dzieciom( nagminne) a potem robienie statystyk o ubostwie.
k
kb
może wreszcie opozycja i nierzetelne media przestaną bełkotać o kryzysie w Polsce?! Kryzys jest wtedy gdy przyrost PKB jest ujemny!!. U nas jest spowolnienie wzrostu. Starajcie sie zrozumiec procesy gospodarcze i społeczne!
n
nowa
jak słowo daję.mi padło parę rzeczy z agd i sprzętów domowych i muszę wymienić bo to się źle skończy pewnego dnia. gdzie mogę liczyć na sensowne warunki kredyt gotówkowego?
Dodaj ogłoszenie