Od tych "E" możesz się ostro pochorować. Zanim zrobisz zakupy, przeczytaj etykietę!

JK
Wybierając w sklepie produkt spożywczy powinniśmy wiedzieć, co znajduje się w jego składzie. Producenci są zobowiązani do informowania konsumentów o zawartości, jednak część informacji jest ukryta i trudna do odszyfrowania. Pierwsza zasada jest taka: im krótszy skład, tym lepiej! Dodatkowo składniki muszą być umieszczone w kolejności malejącej. Co tak naprawdę kryje się za symbolami i oznaczeniami znajdującymi się na etykietach? Czy na pewno wiesz, co kupujesz? Sprawdź!

Oznaczenia na etykietach - tajemnicze "E"

Składniki oznaczone jako "E" z ciągiem cyfr to dodatki do żywności uzyskane w sposób chemiczny. Związki te zostały uznane przez Komitet Naukowy Technologii żywności i dopuszczone do powszechnego zastosowania.

Nie zawsze oznacza to jednak, że są korzystne dla naszego zdrowia. By dowiedzieć się, co się kryje pod tajemniczym "E", wystarczy zapoznać się z kolejnymi przedziałami odpowiadającymi konkretnym typom związków. Które z nich mogą być dla nas szkodliwe?

Rewolucja w aptekach. Farmaceuta jak lekarz?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anonim

Redakcjo zajmijcie się ilością azotynów i azotanów w mięsie i wyrobach. Norma dla dzieci 50 a w paroweczkach 1200 itd Nie wiecie o tym czy macie usta zakneblowane? To jest dopiero kur...stwo. Smacznego

S
Sokular

Redakcjo-dzięki to już misja dziennikarska - nikt jej nie realizuje-profilaktyki

A
Alex

Problem jest kompletnie innej natury. Producent produkt dba co prawda o zachowanie normy ilosci E w danym produkcie, nie interesuje go fakt, ze mozesz tych produktow zjesc 10 albo zjesc produkty innych producentow doprowadzajac tym samym do znacznych przekroczen dobowych dawek na kg masy ciala. NIKT, powtarzam, NIKT, zadna instytucja nie dba o to, zeby nie przekraczac tych norm. W EU nikt tego nie liczy i nie dba o konsumentow. To zalezy tylko do ciebie. Ale kto liczy i patrzy czy nie przyjal dzis za duzo np. karagenu albo glutaminianu sodu?

Dodaj ogłoszenie