reklama

Obraz Najświętszej Maryi Panny spod Wiednia w nieborowskim pałacu

Anna NowakZaktualizowano 
Wizerunek Matki Boskiej Radziwiłłowskiej jest głównym obiektem który prezentujemy na wystawie „Sobiescy i Radziwiłłowie. Strażnicy Wizerunku Maryjnego” – mówi Monika Antczak, kurator Muzeum w Nieborowie i Arkadii.

Co oznacza tytuł wystawy, na którą zapraszają Muzeum w Nieborowie i Arkadii wspólnie z Fundacją Trzy Trąby?
Tytuł odnosi się do głównego obiektu, który prezentujemy – wizerunku Matki Boskiej Radziwiłłowskiej, wokół którego stworzyliśmy całą narrację. Obraz przedstawia Madonnę z Dzieciątkiem Jezus otoczoną dwoma aniołami wskazującymi na jej koronę. W dłoniach trzymają gałązki palmowe oraz rozwinięte banderole z napisami „In hac Imagine Mariae Victor ero Ioannnes”, czyli „W tym obrazie Maryi, ja Jan zwycięzcą będę” oraz „In hac Imagine MariaeVinces Ioannes” – „W tym obrazie Maryi zwyciężysz Janie”.

Ten niby niepozorny wizerunek stał się punktem wyjścia do wielowątkowej opowieści, która rozpoczyna się w 1683 r., kiedy to kilka dni po wiktorii wiedeńskiej, w drodze do Parkan, hetman wielki koronny Stanisław Jabłonowski w zgliszczach pałacu lub kościoła odnajduje obraz i przekazuje królowi Janowi III Sobieskiemu. Treść napisów kojarzonych z imieniem króla sprawiły, że obraz uznano za cudowny, a jego odnalezienie stało się symbolem gloryfikującym osobę króla. Stał się również symbolem zwycięstwa wojsk chrześcijańskich nad armią turecką. Obraz od początku był przez króla otoczony kultem. Po powrocie do kraju zawisł w kaplicy zamkowej w Żółkwi i darzony był wielką czcią przez rodzinę Sobieskich.

W 1740 r., wraz ze śmiercią wnuczki króla, Marii Karoliny de Bouillon, obraz przeszedł z całą spuścizną po Sobieskich na własność Michała Kazimierza Radziwiłła zwanym „Rybeńko”. Michał Kazimierz „Rybeńko”, hetman wielki litewski, wojewoda wileński, ordynat nieświeski i ołycki, był wnukiem Katarzyny Sobieskiej, siostry Jana III. Królewska krew, która płynęła w jego żyłach stała się znaczącym elementem w eksponowaniu potęgi rodu. Na kilka miesięcy przed śmiercią Marii Karoliny de Bouillon, Michał Kazimierz udał się do Żółkwi, aby ostatecznie podpisać z księżną stosowne dokumenty regulujące warunki nabycia dóbr po Sobieskich. W wyniku zawartej transakcji rodowe dobra Sobieskich wraz z mieniem ruchomym po śmierci Marii Karoliny stawały się własnością Radziwiłła. Wśród tych licznych, cennych obiektów, gromadzonych latami przez rodzinę królewską był obraz Najświętszej Maryi Panny spod Wiednia.

W ten oto sposób cudowny wizerunek, z którym wiąże się niezwykła historia znalezienia, stał się własnością Radziwiłłów i jest w rodzinie od ponad 270 lat. W 1758 r. obyła się uroczysta konsekracja kaplicy zamkowej w Nieświeżu, gdzie Radziwiłł umieścił obraz Matki Boskiej, dodatkowo na odwrocie płótna i na jednej z marmurowych tablic okalających ołtarz umieścił napis o historii znalezienia obrazu oraz szczególne wytyczne dla swoich sukcesorów, aby otaczali go czcią i traktowali w pełnym poszanowaniu. W kolejnych pokoleniach obraz miał swojego „strażnika”, który go strzegł, zgodnie z postanowieniem Michała Kazimierza Radziwiłła. W tym pokoleniu strażnikami obrazu są Maria Anna i Maciej Radziwiłłowie.

Wizerunek otacza legenda, ale na ile odpowiada ona naukowym ustaleniom?
Legenda przekazywana w rodzinie ma swoje potwierdzenie w źródłach archiwalnych, według których obraz został znaleziony w 1683 r. podczas kampanii wiedeńskiej. Jednak pisemne świadectwa odnoszące się do szczegółowego określenia momentu znalezienia obrazu, nie są już ze sobą zgodne. Najbardziej wiarygodne wydają się być przekazy rodziny Sobieskich. Król w swoich listach do Marysieńki pisał, że pięć dni po wiktorii wiedeńskiej „Obraz tu jeden cudownym sposobem dostał mi się, o którym historia na osobnej karcie”. Niestety nie zachował się szczegółowy opis, o którym wzmiankował Sobieski. Relacja Jakuba królewicza również potwierdza, że obraz został znaleziony kilka dni po zwycięskiej walce o Wiedeń. Za namową córki - Marii Klementyny, Jakub Sobieski spisał szczegółową relację znalezienia wizerunku Matki Boskiej. Dokument opatrzony pieczęcią królewicza, znajduje się w zasobach Archiwum Głównego Akt Dawnych w Warszawie.

Taki przebieg zdarzeń pojawia się również w idealizowanej biografii byłego sekretarza króla, Jakuba Kazimierza Rubinkowskiego.

Co jeszcze możemy zobaczyć na wystawie? I czyją własnością są eksponaty?
Większość eksponatów prezentowanych w Nieborowie pochodzi z prywatnych kolekcji i nigdy wcześniej nie była pokazywana szerszej publiczności. Zbroje husarskie, które strzegą wizerunku Matki Boskiej, wypożyczyliśmy z Muzeum Narodowego w Krakowie, a dekoracyjny napierśnik z wizerunkiem Matki Boskiej i Jezusa Ukrzyżowanego z Muzeum Wojska Polskiego. Poza tym współpracowaliśmy z Muzeum Okręgowym w Tarnowie, Muzeum Narodowym we Wrocławiu, Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie, Muzeum Narodowym w Warszawie, Sanktuarium Świętej Rodziny w Studziannej oraz Klasztorem OO. Paulinów na Jasnej Górze.

Obok oryginalnego wizerunku maryjnego, pokazujemy dwie jego kopie, które są równie cenne i dopełniają narrację wystawy. Pierwsza powstała w Rzymie i została wykonana na zlecenie Marii Kazimiery w 1699 r. Królowa złożyła ten obraz w Sanktuarium w Loreto, gdzie znajdowała się polska kaplica z pamiątkami z odsieczy wiedeńskiej, podkreślającymi chwalebne czyny jej męża. Obraz ten po raz pierwszy prezentowany jest publicznie na naszej wystawie. Poza tym, oryginał i jego pierwsza kopia spotykają się pod jednym dachem – w domu Radziwiłłów po 320 latach rozłąki. Druga kopia powstała w połowie XIX wieku na zamówienie rodziny, trafiła do Pałacu w Połoneczce. Na wystawie obraz ten pokazujemy w scenografii nawiązującej do kaplicy nieświeskiej.

Wystawę uzupełniamy wizerunkami kolejnych „strażników” obrazu Matki Boskiej, poczynając od Jana III, Marysieńki i królewicza Jakuba, dalej Michała Kazimierza Radziwiłła zwanego „Rybeńko”, jego syna Karola Stanisława zwanego „Panie Kochanku” i ostatniego przedstawiciela tzw. starej linii nieświeskiej Dominika Radziwiłła. Pokazujemy również pamiątki związane z odsieczą wiedeńską, tj. siodło hetmana Jabłonowskiego i buławę hetmańską, oba przedmioty pochodzą z prywatnych zbiorów. Są również trofea tureckie jak skorupa żółwia oraz łubie i strzały, które Sobieski przekazał na Jasną Górę.

W Salonie Czerwonym pokazujemy piękny i bardzo rzadki przedmiot z prywatnych zbiorów rodziny Radziwiłłów – chorągiew z konfederacji barskiej, która należała do Karola Stanisława „Panie Kochanku”.

Dlaczego maryjny wizerunek i pozostałe eksponaty zostały wystawione akurat teraz?
Muzeum w Nieborowie i Arkadii swoją współpracę z Fundacją Trzy Trąby rozpoczęło dwa lata temu, stopniowo poznajemy kolekcję pana Macieja Radziwiłła, której pozazdrościć mogłoby niejedno muzeum. Pomysł na tę wystawę narodził się pod koniec zeszłego roku, kiedy z żalem demontowaliśmy naszą pierwszą wspólną wystawę o berlińskiej linii Radziwiłłów.

Na czym jeszcze polega współpraca pomiędzy Muzeum w Nieborowie i Arkadii a Fundacją Trzy Trąby Macieja Radziwiłła?
Muzeum wspólnie z Fundacją realizuje swoje statutowe działania. Przede wszystkim organizujemy wystawy czasowe, które poszerzają wiedzę o historii rodu Radziwiłłów. Przygotowujemy projekty artystyczne, wychodząc tym samym naprzeciw oczekiwaniom lokalnej społeczności. W 2018 r. na dziedzińcu pałacu nieborowskiego wystawiliśmy operę „Faust” Antoniego Henryka Radziwiłła, która okazała się imponującym sukcesem. W tym roku, również na dziedzińcu pałacowym, będziemy organizować podobne przedsięwzięcie, 7 września wystawimy spektakl operowy Don Giovanni Wolfganga Amadeusza Mozarta.
Fundacja Trzy Trąby finansowo wspiera wszystkie projekty realizowane w muzeum, ponadto reaktywowała Manufakturę Majoliki, którą przy nieborowskim Pałacu w 1881 r. założył Michał Piotr Radziwiłł.

Prezentowany publicznie dopiero po raz trzeci wizerunek Matki Boskiej, wraz z pozostałymi cennymi eksponatami, będzie można oglądać do 15 września br.

Muzotok: Łosowski SPox

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie