Obraniak czeka nadal na list od prezydenta

Hubert Zdankiewicz
Udostępnij:
- Ludovic Obraniak? To może być wasz polski Jerome Rothen - mówi Jean Philippe Lemerre z sekcji sportowej telewizji France 3. Porównanie nie jest przypadkowe, bo to właśnie nasz świeżo upieczony (jest nim od 5 czerwca) rodak był przymierzany niedawno do Paris Saint-Germain, w miejsce tyleż znakomitego, co niesfornego byłego reprezentanta Francji (finalisty Ligi Mistrzów z 2004 r.).

- Jest bardziej dynamiczny niż Rothen, wszechstronniejszy - uważa z kolei Tadeusz Fogiel. - Tamten to typowy lewoskrzydłowy, który biegnie do końcowej linii i dośrodkowuje. Ludovic potrafi za to sam zejść do środka i uderzyć na bramkę. Nie tylko lewą nogą, którą ma nie gorszą od Jacka Krzynówka, również prawą i głową. Takiego piłkarza jak on nie ma dziś w Polsce, ja przynajmniej o takim nie słyszałem - zapewnia mieszkający od lat nad Sekwaną menedżer, który wspierał Obraniaka w staraniach o polski paszport.

Klasę gwiazdy francuskiego Lille i jej przydatność dla zespołu Leo Beenhakkera zweryfikuje boisko. Bez względu na to, jak wypadnie debiut Obraniaka w biało-czerwonej koszulce (12 sierpnia w Bydgoszczy z Grecją), w jednym Fogiel ma 100, a nawet 200 proc. racji. Takiego piłkarza w naszym kraju nie ma i nie było. Mieliśmy już naturalizowanego Nigeryjczyka Emmanuela Olisadebe. Mamy brazylijskiego Polaka Rogera Guerreiro. Swojego czasu do występów w kadrze Pawła Janasa przymierzany był Argentyńczyk Mauro Cantoro. Związki całej trójki z naszym krajem są dość płytkie, no może poza Olisadebe, który ożenił się z Polką. U żadnego z nich nie doszukamy się jednak polskich korzeni.

Obraniak przeciwnie. Choć zna po polsku zaledwie parę słów, to jest od urodzenia naszym rodakiem. Jak to możliwe? Zawdzięcza to dziadkowi Zygmuntowi Obraniakowi, który pod koniec lat 50. ubiegłego wieku wyemigrował do Francji. Zmienił paszport, ożenił się z Francuzką. Nigdy nie zrzekł się polskiego obywatelstwa.

- Dlatego zgodnie z tzw. prawem krwi Ludovic po prostu je odziedziczył. Teraz odzyskał to, co zawsze mu się należało - tłumaczy Fogiel. - On sam deklaruje na każdym kroku, że chce grać dla Polski właśnie ze względu na dziadka - dodaje.

Odzyskał wbrew wszystkiemu i wszystkim - można by napisać. Nie chodzi nawet o to, że zgodę na grę Obraniaka w naszej kadrze musiała wyrazić FIFA, bo ma za sobą epizod we francuskiej młodzieżówce. Zastanawia raczej postawa PZPN i polskich władz. Na Olisadebe i Rogera czekano z otwartym ramionami. Temu drugiemu polski paszport wręczał osobiście prezydent Lech Kaczyński.

- Ludovica potraktowano jak petenta. Nikt mu nie pomagał, wręcz przeciwnie. Do dziś nie otrzymał na przykład odpowiedzi na list do prezydenta Kaczyńskiego, jaki złożyliśmy w polskim konsulacie w Lille - wspomina Fogiel. - To, że Ludovic nie zniechęcił się i nie rzucił wszystkiego w diabły, zawdzięczmy tylko jego wytrwałości, ale nawet on miewał chwile zwątpienia. PZPN również długo go ignorowało, poza skautem Maciejem Chorążykiem, który sam niewiele mógł jednak zrobić. Trochę mnie to dziwi, bo piłkarz jego klasy na pewno przyda się Beenhakkerowi - podkreśla.

Zgadza się z tym cytowany na wstępie dziennikarz France 3. - We Francji Obraniak to uznana firma, choć szczerze mówiąc tylko w skali krajowej. Nikt nigdy nie rozpatrywał jego kandydatury w kontekście dorosłej reprezentacji - przyznaje Jean Philippe Lemerre. - W Polsce to co innego. Z całym szacunkiem, ale nie macie obecnie u siebie piłkarzy tej klasy co Franck Ribery, Florent Malouda czy Samir Nasri. Myślę więc, że będzie wzmocnieniem waszego zespołu - dodaje.

No właśnie - ktoś złośliwy mógłby w tym momencie zapytać, czy cały ten powrót do korzeni nie jest tylko legendą wymyśloną na potrzebę chwili. Choć w sumie po co? Nawet jeśli tak jest naprawdę, to w sumie nic złego. Nie przeszkadzało nam to (przynajmniej większości z nas) w przypadku Rogera, czemu więc mielibyśmy czepiać się Obraniaka.
- Tym bardziej, że jemu naprawdę zależy. To nie jest tak, że nagle zapałał sympatią do Polski, bo zrozumiał, że jest za słaby na grę we francuskiej kadrze - zapewnia Damian Simonart z francuskiego oddziału Eurosportu. - Kiedy robiłem z nim jakiś czas temu wywiad dla Eurosport.pl, pytał mnie, jak przyjmą go nad Wisłą, co się tu o nim mówi. Był bardzo przejęty.

- Bardzo ważne będzie pierwsze wrażenie. Jeśli poczuje, że jest akceptowany przez trenera, kolegów i kibiców, to dalej pójdzie już z górki. Nawet jeśli początkowo będzie musiał korzystać w szatni z pomocy tłumacza. Trzeba tylko dać mu prawdziwą szansę - zapewnia Fogiel.
Co na to bohater tego tekstu?

- Dla kraju moich przodków będę grał w każdym meczu nie na 100, a na 200 proc. - powiedział niedawno Obraniak w wywiadzie dla dziennika "Nord Éclair". Trzymamy za słowo.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie