Obchody rocznicy Masakry Grudniowej w Gdyni. "Nigdy nie zapomnimy o pomordowanych" [ZDJĘCIA]

Szymon Szadurski
W miejscu, gdzie przed 47 laty mordercy w mundurach wojska i milicji otworzyli ogień do gdyńskich robotników, uhonorowano dziś rano pamięć ofiar tej strasznej masakry. - Nigdy nie zapomnimy o pomordowanych. Ich śmierć nie poszła na marne i była kamieniem milowym do wolności - mówił obecny na obchodach grudnia w Gdyni premier Mateusz Morawiecki.

W uroczystościach pod pomnikiem ofiar Grudnia 1970 nieopodal stacji SKM Gdynia Stocznia o godz. 6 rano wzięły udział delegacje z gdyńskiego portu, stoczni, przedstawiciele najwyższych władz państwowych z premierem Mateuszem Morawieckim i wicepremierem Jarosławem Gowinem, parlamentarzyści, duchowni, samorządowcy i tłum mieszkańców Gdyni. Wokół skrzyżowań, przy których komunistyczni zbrodniarze brutalnie rozprawili się ze zmierzającymi do pracy robotnikami, zapłonęły znicze. Na słupach ulicznych zatrzepotały flagi. Znicze i wieńce pod pomnik przynieśli też mieszkańcy. Odbył się tradycyjny apel poległych, odśpiewano „Mazurka Dąbrowskiego”. Kompania Reprezentacyjna Marynarki Wojennej RP oddała salwę honorową.

Czytaj również: Pogrzeb oficerów Marynarki Wojennej w Gdyni. Prezydent Andrzej Duda na uroczystościach

- Dzisiaj, jak w każdą rocznicę Czarnego Czwartku, serce Polski bije przy gdyńskim pomniku ofiar Grudnia 70 - napisał w odczytanym liście prezydent RP Andrzej Duda. - Razem z bliskimi, przyjaciółmi i kolegami pomordowanych, członkami NSZZ „Solidarność” i mieszkańcami Gdyni ofiarujemy im modlitwę i serdeczną pamięć. Oddajemy hołd naszym rodakom, którzy w zniewolonej ojczyźnie otwarcie upomnieli się o chleb, godność i wolność. Pochylamy głowy przed robotnikami i innymi uczestnikami ulicznych protestów. Takich, jak uwieczniony w balladzie o Janku Wiśniewskim 18-letni stoczniowiec Zbyszek Godlewski. Zginęli wtedy od kul funkcjonariuszy zbrodniczego reżimu. Czynimy to z głębokiej, wewnętrznej potrzeby, ale też kierując się nakazem sprawiedliwości.

Według Andrzeja Dudy koniecznością jest uhonorowanie niewinnych ofiar, a jednocześnie nazwanie po imieniu zła, które obciąża sumienie ówcześnie rządzących oraz ich podwładnych, a więc kłamstwa, wyzysku i pogardy dla zwykłego człowieka, bratobójczej przemocy oraz jawnej zdrady ojczyzny i narodu.

- Musimy piętnować ich haniebne czyny – napisał Andrzej Duda. - Także dlatego, że przez minione ćwierćwiecze unikali oni osądzenia i kary w majestacie prawa. Polskę współczesną, Rzeczpospolitą nowego stulecia, budować będziemy na fundamencie prawdy.

Zobacz także: Andrzej Duda odsłonił Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny w Gdańsku

Premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że z krwi i ofiary pomordowanych robotników narodziła się wolna Polska.

- Nie płaczcie matki, to nie na darmo, brzmią słowa piosenki, którą śpiewaliśmy wielokrotnie – powiedział Mateusz Morawiecki. - I rzeczywiście, tamtym chłopcom i dziewczynom, kobietom i mężczyznom nikt życia już nie przywróci, ale ich ofiara nie poszła na marne. Była kamieniem milowym na drodze do wolności i 21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w sierpniu 1980 roku, co z całą pewnością wiodło przez tamtą ofiarę stoczniowców, dokerów, robotników Grudnia 1970. Ta wielka ofiara, która została wtedy złożona, obnażyła rzeczywistą twarz systemu komunistycznego. Spadły maski, a złudzenia, które niektórzy jeszcze wtedy żywili, odeszły w przeszłość.

W imieniu rodzin pomordowanych robotników głos zabrał Roman Kuzimski, przewodniczący „Solidarności” Stoczni Gdynia.

- W Sądzie Najwyższym, czy Krajowej Radzie Sądownictwa są ciągle sędziowie, którzy skazywali w stanie wojennym i za posiadanie pliku ulotek dawali kilkuletnie wyroki – powiedział Kuzimski. - Jeszcze więcej jest ich w sądach okręgowych i rejonowych. Mocno zaakcentował to w swoim expose obecny tutaj premier Mateusz Morawiecki i dziękujemy mu za te słowa. Jeśli więc w 47 rocznicę Grudnia 1970 roku zadajemy sobie pytanie, dlaczego jest to zbrodnia nieosądzona, to mamy właśnie odpowiedź. Kto niby miał ich skazać? NSZZ „Solidarność” spotyka się w tym miejscu co roku. Wymieniając podczas apelu poległych imiona zamordowanych, niezmiennie domagamy się sprawiedliwości.

Roman Kuzimski dodaje że rodziny pomordowanych robotników nigdy się nie doczekały rozliczenia Masakry Grudniowej.

- Dlatego też przez wiele lat mówiliśmy o kompromitacji polskiego wymiaru sprawiedliwości – zaznacza Roman Kuzimski. - Podkreślaliśmy, że doszło do zbrodni, były ofiary, a winnych nie ma. Wołaliśmy o sprawiedliwość, ale, jak się okazuje, często do ludzi, którzy byli integralną częścią tego zbrodniczego systemu, do komunistycznych sędziów ze stanu wojennego. Dziś mają się oni dobrze, bo demokracja ich chroni i czas wreszcie to zmienić. Zdążyliśmy już wyzbyć się złudzeń. Spotykamy się tutaj i oddajemy hołd pomordowanym, bo dzięki nim powstała „Solidarność”, która dała nam wolną Polskę. Ta ofiara nie poszła na marne. Jest się z czego cieszyć mimo jawnej niesprawiedliwości. Jednak teraz pojawiła się nadzieja, bowiem wybraliśmy władzę, która podjęła się oczyszczenia wymiaru sprawiedliwości i przywrócenia go społeczeństwu. Wiążemy z tym ogromne nadzieje. Panie premierze, proszę spojrzeć na coraz bardziej kurczącą się grupę weteranów Grudnia 1970. Prosimy, aby ich nie zawieść.

W grudniu 1970 roku na ulicach Gdyni, Gdańska, Szczecina i Elbląga zginęły 44 osoby, a ponad 1160 zostało rannych. Tylko w Gdyni zastrzelono aż 18 robotników. Przyczyną strajków były ogłoszone pięć dni wcześniej, drastyczne podwyżki cen artykułów spożywczych. Wieczorem 16 grudnia w telewizyjnym przemówieniu wicepremier Stanisław Kociołek wezwał robotników do powrotu do pracy. Decyzja o podwyżkach miała być rzekomo cofnięta. Jednak zamiast tego na robotników, chcących 17 grudnia dostać się do pracy, czekały w okolicach stacji SKM Gdynia Stocznia uzbrojone po zęby oddziały wojska i milicji. Do zablokowania zakładów pracy użyto nawet czołgów i helikopterów. Zdezorientowani robotnicy próbowali dostać się do portu i stoczni, a wtedy padły strzały z karabinów maszynowych. Komunistyczni mocodawcy morderców w mundurach zrobili też wszystko, aby tą przerażającą zbrodnię zatuszować. Rodziny pomordowanych nie tylko nigdy nie doczekały się sprawiedliwości, ale przed 1989 rokiem, zanim reżim upadł, narażone były na liczne szykany ze strony władzy.

Wideo

Materiał oryginalny: Obchody rocznicy Masakry Grudniowej w Gdyni. "Nigdy nie zapomnimy o pomordowanych" [ZDJĘCIA] - Dziennik Bałtycki

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kowalczyk

Co obok premiera robi TW Tangens? Szok!

G
Gość

Morderstwa nie ulegaja przedawnieniom!
Rocznice i akademie, nie sa uhonorowaniem prawa, nie sa pelnym zadoscuczynieniem,

G
Gość

Uważam że ci Pomordowani ludzie w Grudniu 70 Wykazali się wielką odwagą i wielkim poświęceniem że byli w stanie walczyć o to aby ich dzieci i wnuki oraz prawnuki jak i zupełnie obcy im ludzie żyli W wolnej Polsce i w Wolnym mieście Gdynia lub Gdańsk ale nie tylko do tych ludzi chcę skierować swoje wyrazy uznania i swój hołd chcę również wspomnieć o ofiarach 1 i 2 Wojny Światowej jak i pacyfikacji kopalni wujek czy stanu wojennego wszystkim tym ludziom ofiarom tych strasznych zdarzeń a nawet zbrodni chciałbym złożyć szczególne wyrazy uznania i szacunku za to że byli wstanie nawet zapominając o własnej wolności walczyć o wolność Polski często również tracąc za to życie i tym ludziom należy się również nasza pamięć jak i to żeby wiedzę o nich przekazywać młodym pokoleniom żeby młode pokolenie wiedziało jak należy się zachować i żeby czerpało z tych ludzi pomordowanych w tych strasznych zbrodniach przykład.

Dodaj ogłoszenie