Obama na kolejne cztery lata: Zjednoczyć "Podzielone Stany Ameryki"

Wojciech Rogacin
Barack Obama wygrał wybory prezydenckie w USA i będzie rządził Ameryką przez kolejne cztery lata. Jego zadaniem będzie m.in. doprowadzić do zasypania podziałów, jakie pogłębiły się w społeczeństwie podczas tegorocznej kampanii wyborczej.

"Podzielone Stany Ameryki" - taki tytuł umieścił na swej głównej stronie serwis internetowy Drudge Report. Nie było to hasło dalekie od prawdy. Bo chociaż Barack Obama zdobył w wyborach wyraźną przewagę nad Mittem Romneyem w kolegium elektorskim - o godz. 9.30 rano było to 303 głosów elektorskich do 206 - to wśród ogólnej liczby wyborców jego przewaga nad republikańskim kandydatem była nieduża. Według Huffington Post na Obamę zagłosowało 50 proc. Amerykanów, a na Romneya ok. 48.5 proc. O zwycięstwie Obamy zdecydowały jego wygrane w większość tzw. swing states - kluczowych stanów, w których trudno z wyprzedzeniem przewidzieć wynik.

Gdy ok. 5 rano polskiego czasu nadeszły pierwsze wyniki z kluczowego stanu Ohio, wskazujące na przewagę Obamy, wszystko było jasne: Barack Obama wygrał reelekcję. Prezydent krótko po tym napisał na twitterze: - To się stało dzięki wam. Dziękuję wam. O cztery lata więcej. Dwie godziny później prezydent pojawił się na wiecu w swym rodzinnym Chicago, gdzie wygłosił porywającą przemowę do oszalałych z radości tłumów. - Nasze zadanie, jakim jest naprawa kraju, będzie kontynuowane - mówił Obama. - Będzie kontynuowane dzięki wam. Upadamy i podnosimy się wspólnie jako naród. Wychodzimy z najcięższej dekady - kryzysu gospodarczego i wojen. Dziękuję każdemu Amerykaninowi, który wziął udział w wyborach. Także tym, którzy nie głosowali na mnie. Wsłuchiwałem się w ich głosy i wyciągam z nich lekcję - powiedział prezydent i zapewnił, że w najbliższych tygodniach spotka się Mittem Romneyem oraz przywódcami partii politycznych, by ustalić, co mogą zrobić wspólnie na rzecz Ameryki.

Jak donoszą amerykańskie media, zwycięstwo Obamie zapewnili wyborcy wywodzący się z mniejszości etnicznych, a także kobiety i wyborcy umiarkowani, którzy w większości poparli Demokratę. W ogóle w tych wyborach kraj skręcił bardziej ku liberalizmowi społecznemu. Cztery stany zalegalizowały wczoraj związki gejów i to po raz pierwszy w historii w wyniku ogólnostanowych głosowań. Jeden stan, Kolorado, zalegalizował używanie marihuany "na potrzeby rekreacyjne".

Mitt Romney około godzinę przed wystąpieniem Obamy uznał swoją porażkę i na wiecu w Bostonie pogratulował swemu rywalowi reelekcji. - Zadzwoniłem do prezydenta, by mu pogratulować wygranych wyborów, a także jego sztabowi, żonie i córkom. Modlę się i życzę mu, by z sukcesem przewodził naszemu narodowi w kolejnych czterech latach. Pragnę również podziękować mojej żonie Ann, miłości mego życia. Ona byłaby wspaniałą Pierwszą Damą. Chciałem szczerze prowadzić nasz kraj w innym kierunku, ale naród wybrał inaczej. Nasz kraj znajduje się w krytycznym momencie. Apeluję o zaprzestanie wewnętrznych sporów, kłótni i podziałów. Wierzę w Amerykę, wierzę w naród amerykański. Pozostaje mi tylko szczerze modlić się za prezydenta i nasz naród. Boże błogosław Amerykę -zakończył Romney.

Obama podziękował mu za twardą rywalizację i powiedział: - Spieraliśmy się ostro, ale to tylko dlatego, że obaj kochamy Amerykę.

Jednocześnie z wyborami prezydenckimi odbywały się m.in. wybory do Kongresu USA. Ze wstępnych danych wynikało, że Demokraci utrzymają przewagę w Senacie, natomiast Republikanie zachowają większość w Izbie Reprezentantów.

Komentując dla "Polski" wynik wyborów profesor Zbigniew Lewicki, amerykanista Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego powiedział, że zważywszy na doświadczenia pierwszej kadencji Obamy nie jest to dobry wynik dla Polski i naszej części Europy. - Najważniejsze pytanie, co Obama zrobi w drugiej kadencji, czy spełnią się nasze najgorsze obawy wynikające ze słynnej rozmowy Obamy z Miedwiediewem, kiedy powiedział ówczensemu prezydentowi Rosji, że załatwi sprawę tarczy antyrakietowej, której sprzeciwia się Rosja, ale po wyborach. Czy może jednak Obama zwróci się ku Europie i przypomni sobie o Unii Europejskiej i NATO - mówił prof. Lewicki.

- Trudno jednak na to liczyć, bo o Europie i NATO nie mówiło się w kampanii wyborczej w USA. Dla nas to zły sygnał. Zachodnia Europa kocha Obamę, bo nie wtrąca się on w sprawy europejskie i nie sprawia liderom Europy żadnych kłopotów. Nasza część Europy potrzebuje jednak Ameryki zainteresowanej starym kontynentem, ze względu na naszych sąsiadów. Wygląda jednak na to, że Obama będzie patrzył bardziej na Rosję niż na nasz region - dodał amerykanista.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Wiadomo było już od dawna, że Obama WYGRA, bo Ameryka pamięta, co zrobił z Ameryką Prezydent G.W. Bush (!). Prezydent Obama jest tolerancyjny, bo przecież nie wykorzystał FAKTU, że objął rządy Ameryki--leżącej na dnie, zbankrutowanei i bezrobotnej . Mitt Romney jest bardzo bogatym politykiem i raczej popiera bogatą strefe Ameryki, dlatego PRZEGRAŁ !. Ameryka bała się Romney'a. Propaganda wmawiała, że POLONIA popierała Mitta Romney'a (sic?), z jakiego powodu ? . Bzdura . Propaganda nacha lnie przywołuje śp. Prezydenta R.Regana a Prezydent Regan to by nie c hciał nawet rozmawiać z G.W. Bushem ani z M.Romney'em, bo Prezydent Regan był rzeczywistym re publikaninem bez ingerencji izraelskiej. Dzisiaj Żydzi przeszli z Demokratów do Republikanów i to jest cała PRAWDA. POWODZENIA PREZYDENCIE B. OBAMA !. GOD BLESS AMERICA ! .
Dodaj ogłoszenie