Obama miał odraczać atak na bin Ladena

Kazimierz Sikorski
Amerykański dziennikarz w swojej książce obala informacje przekazywane przez Biały Dom, że to prezydent Barack Obama wbrew licznym podszeptom i ostrzeżeniom swoich doradców nakazał atakować willę w pakistańskim mieście Abbottabad, gdzie była kryjówka szefa Al-Kaidy Osamy bin Ladena.

Trzy razy odraczał
Jak twierdzi Rich Miniter, było całkiem inaczej, otóż Barack Obama miał aż trzykrotnie odraczać termin ataku komandosów na bin Ladena, do ostatniej chwili zastanawiał się, czy warto taką ryzykowną operację przeprowadzać.

W końcu jednak na początku maja ubiegłego roku do takiego ataku doszło, w jego efekcie Amerykanie zabili Osamę bin Ladena, przechwycili również wiele tajnych dokumentów zgromadzonych w pakistańskiej willi. Teraz prezydent wykorzystuje - jak twierdzą jego oponenci - tę akcję w kampanii wyborczej.

Jak na razie nie ma żadnej reakcji Białego Domu na rewelacje Minitera. Autor książki wskazuje tymczasem na sekretarz Stanu USA Hillary Clinton jako na osobę, która przez cały czas naciskała na Obamę, by jednak przeprowadził operację w Pakistanie.

Książka Minitera neguje rolę Obamy jako stanowczego lidera zdolnego do rozprawienia się z największym terrorystą, którego ludzie uderzyli w samo serce Ameryki.

Rewelacje dziennikarza
Miniter to były dziennikarz takich pism jak "Wall Street Journal", "Washington Times" czy "Sunday Times". Swoje rewelacje opiera on na wyznaniach nieujawnionego z nazwiska informatora ze ścisłego dowództwa operacji sił specjalnych USA. To on miał zdradzić, że trzy podejścia do operacji w Pakistanie w styczniu, lutym i marcu ubiegłego roku odwoływano na wyraźne polecenie prezydenta Baracka Obamy.

Dopiero kolejne podejście 2 maja ubiegłego roku zakończyło się powodzeniem - Osama bin Laden został zabity przez amerykańskich komandosów.

Sukces w kampanii
Nic więc dziwnego, że tak wielki sukces, jakim było uśmiercenie szefa Al-Kaidy, jest teraz chętnie wykorzystywany przez Baracka Obamę w jego kampanii wyborczej. Obama kreuje się, jak pisze Miniter, na twardego i zdecydowanego lidera, który wbrew wielu ostrzeżeniom doradców wydał rozkaz do przeprowadzenia tej śmiałej operacji.
Obamę krytykuje nie tylko autor wspomnianej książki, podobnie czynią też byli komandosi z elitarnego zespołu SEALs, którzy zarzucają prezydentowi, iż wyolbrzymia swoją rolę w tej akcji.

Upór Hillary Clinton
Według Minitera to właśnie dzięki uporowi Hillary Clinton ostatecznie do akcji w Pakistanie doszło. Zdaniem Minitera Clinton pamiętała o ogromnej cenie, jaką zapłacił jej mąż Bill Clinton, który swego czasu zwlekał z wydaniem decyzji, by dronem zaatakować przebywającego w kryjówce w Afganistanie Osamę bin Ladena. Potem Amerykanie długo mu to wypominali.

Zdaniem Minitera prezydent Obama za bardzo polegał na opinii swojej doradczyni Valerie Jarrett, która jest związana z prezydentem od czasów chicagowskich. To ona miała przynajmniej w jednym wypadku odradzić Obamie wydanie rozkazu atakowania bin Ladena.

Według Minitera to tylko uporowi Hillary Clinton oraz Leona Panetty oraz generała Davida Petraeusa należy zawdzięczać przeprowadzenie operacji, gdyż w Waszyngtonie dyskutowano, czy przypadkiem nie zrobić wszystkiego, by pojmać Osamę bin Ladena i postawić go przed sądem.

Nie brakuje też głosów, iż ta publikacja ma jedynie osłabić Obamę w walce o prezydenturę.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie