O zagadkowości losu na przykładzie boksu

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
Udostępnij:
Takie to życie przewrotne i zmienne. Dwa dni temu zaćmienie Księżyca, a za chwilę pełnia. Do soboty wieczór Real królewski, a od północy Barcelona. Jedni kibice się cieszą, bo Śląsk Wrocław lideruje w polskiej ekstraklasie, a wielu martwi bardzo ciężkim stanem Jerzego Kuleja. Zasłabł na benefisie Daniela Olbrychskiego.

Widziałem obu na Turnieju Stamma. Zabrał mnie tam znajomy Józef Baryła, który nie tak dawno z własnej kabzy fundował złote sygnety najwybitniejszym polskim bokserom, bodaj 25 mistrzom. W podziękowaniu za popularyzowanie tak wspaniałej dyscypliny. Kulej, wiadomo, firma, dwukrotnie wygrywał igrzyska. Ale między laureatami - nagle znalazł się Olbrychski. Uhonorowany za genialną rolę w filmie "Bokser", w którym zagrał innego polskiego czempiona Mariana Kasprzyka.

Czytaj także: Schetyna: Nie mamy krwiożerczych zamiarów wobec PZPN. Z nimi jest jak z PZPR w 1989 roku

Historia autentyczna - "Maniuś" za pobicie trafia do więzienia, ale dzięki wstawiennictwu wspaniałych ludzi, w tym "Papy" Stamma, wychodzi i jedzie na olimpiadę. Zdobywa złoty medal, temat na scenariusz, który wspaniale odegrał Olbrychski, bo nauczył się boksować (jak Robert de Niro do "Wściekłego Byka" Martina Scorsese). No więc stąd zażyłość wielkiego aktora z pięściarzami, zresztą bokserskie umiejętności wykorzystał on w życiu, gdy znokautował w samolocie, jednym ciosem, libijskiego terrorystę wdzierającego się do kokpitu pilotów...

W sobotni wieczór, w porze Gran Derbi, Kulej chciał jeszcze raz uhonorować przyjaciela przemową, a przemawia przepięknie, to także z zamiłowania poeta (i... aktor, wspaniale z Ja-nem Szczepańskim, innym złotym, zagrali w "Przepraszam, czy tu biją"). Już na scenie poczuł się słabo, powiedział tylko Danielowi: "Nigdy w życiu nie leżałem, ale teraz będzie pierwszy raz...". I się osunął, ten, który nie wiedział nawet, co to knock-down, o nokautach nie wspominając. To cena za wielkie tempo życia, był wiele lat komentatorem, teraz też śpieszył się na nocną walkę o tytuł Khana z Patersonem... Wylądował na oddziale intensywnej terapii, zapewne tylko dlatego, że na widowni znalazło się dwóch lekarzy, którzy od razu podjęli reanimację.

Czytaj także: Hajto: Z Olkowiczem Euro się nie uda. Dla mnie to jest paranoja

Życie Kuleja to też pasmo tajemnic. Niewielu wie - opowiadał mi to Baryła - że miał on podobne przejścia co Kasprzyk. Na zgrupowaniu przedolimpijskim pobił dwóch milicjantów, którzy po pijanemu zaczepiali kobietę. Za chwilę wszyscy leżeli. Więzienie pewne, ale prezes, też milicjant, ale generał, zaproponował - o sprawie zapomnimy, jak będzie złoty medal. Był! I historia inna. Od lat Kulej zmaga się nie tylko z sercem, ale i z nowotworem, bardzo poważnym. Jak mówią w świecie boksu, to niestety... skutek Czarnobyla. Kiedy wybuchał reaktor, on prowadził obóz dla młodzieży na Podlasiu.

Dostali jodek, jak my wszyscy, do wypicia, by ustrzec się promieniowania, ale Kulej wraz z innymi trenerami, oddali go podopiecznym. To był i jest (!) szlachetny człowiek, choć kompletnie nie tak wyobrażamy sobie bokserów. Ale czy gdyby była to banda prymitywów, czy pokochaliby ich Olbrychski, Scorsese, De Niro, miliony kibiców? No nie.

Czytaj także: Włodarczyk: Postanowiłem sobie, że po trzydziestce zmądrzeję

A życie podsuwa kolejne życiorysy na scenariusz. Bo po Gołocie "Diablo" - niedawny autor samobójczej próby, przecież ze słabości, by po chwili zostać bezdyskusyjnym czempionem! I znów przemienność losów - wspaniały Kulej w szpitalu w ciężkim stanie, a niedawny pacjent szpitala w stanie agonalnym "Diablo" - w Las Vegas, na wielkiej gali promotorów, w świetle reflektorów, ze złotym pasem. Ta przemienność zapisana jest już w Biblii. Ostatni będą pierwszymi. Dlatego czekać będziemy, aż Kulej znów pojawi się w ringu i powie jak niegdyś wielki Floyd Petterson: "Mówią, że często leżałem. Ale zawsze wstawałem".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie