O wszystkich lekcjach, których udzielał nam KTT

    O wszystkich lekcjach, których udzielał nam KTT

    Lucjan Strzyga

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Nikt nie znał kulis filmowego świata lepiej niż zmarły we wtorek Krzysztof Teodor Toeplitz. To przecież on wymyślił serial ''Czterdziestolatek'', celuloidowy pomnik epoki Edwarda Gierka.
    Gdy zerknie się w CV zmarłego we wtorek w wieku 77 lat Krzysztofa Teodora Toeplitza, można się przekonać, że parał się dziennikarką, komentatorką polityczną, publicystyką i recenzowaniem sztuk teatralnych i programów telewizyjnych. Prócz tego pisał książki, zgłębiał arkana mediów (rozpowszechnił nad Wisłą m.in. wizjonerskie teksty Herberta Marshalla McLuhana), teoretyzował na temat komiksu i czynnie uczestniczył w polityce (konsekwentnie po jej lewej stronie).
    Osobny rozdział stanowi jego szefowanie gazetom (m.in. ''Szpilkom'' w latach 1969-1975), pojawianie się w telewizyjnym okienku w wielu prowadzonych przez siebie programach, a także praca wykładowcy na wyższych uczelniach, choćby w stołecznej PWST i łódzkiej filmówce.

    Słowem, przez ostatnie pół wieku stanowił jedną z najważniejszych postaci warszawskiego establishmentu. Erudyta (skończył historię sztuki na UW), koneser objawiający się z nieodłączną fajką, arbiter elegantiarum, który z równą swadą potrafił wypowiedzieć się na temat komiksu, amerykańskiej popkultury i optymistycznej polityki tow. Edwarda Gierka. Aż dziw, że tak rzadko pojawiał się w książkach i filmach analizujących fenomen powojennej kultury. Wszak był jedną z tych barwnych postaci, które ją tworzyły.

    Ale wśród licznych zainteresowań KTT najważniejsze miejsce zajmowało kino. Nie chodzi tylko o setki recenzji, którymi przez dziesięciolecia zapełniał branżowe periodyki, ale także o to, że zajmował znaczące miejsca w hierarchii filmowego świata. W latach 1955-1958 był kierownikiem literackim Zespołu Filmowego ''Kadr'' (ponownie trafił tam w latach 1981-1987), kierował też literacko Studiem Filmowym ''Iluzjon'' (1979-1980). Zamiłowanie do srebrnego ekranu przejął zapewne po stryju prof. Jerzym Toeplitzu, długoletnim rektorze łódzkiej szkoły filmowej.
    Nieprzeciętną erudycję i znajomość kina bezkolizyjnie łączył z politycznym zaangażowaniem w szeregach PZPR
    Owa znajomość kina, niejako od podszewki, zaowocowała scenariuszami m.in. do filmów ''Pan Anatol szuka miliona'' (1958), ''Ślepy tor'' (1967), ''Dzięcioł'' (1970) i ''Miłość ci wszystko wybaczy'' (1981). W 2005 roku reżyserka Magdalena Piekorz zdradziła mediom, że również dla niej KTT napisał scenariusz filmowy, oparty na powieści Leopolda Tyrmanda ''Filip''. Film nie został jednak nigdy zrealizowany. Warto przy tej okazji przypomnieć, że choć Tyrmand nie oszczędził KTT licznych złośliwości w swoim ''Dzienniku 1954'', ten nigdy nie zerwał z nim kontaktów.

    Ale do historii kina Toeplitz przeszedł przede wszystkim stworzonym wraz z Jerzym Gruzą telewizyjnym tasiemcem ''Czterdziestolatek'', królującym na ekranach w latach 1974-1977 (łącznie wyemitowano 21 odcinków). Choć pomyślany jako komedia o perypetiach kończącego właśnie 40 lat inżyniera Stefana Karwowskiego, film stał się fenomenem wpisującym się doskonale w propagandę sukcesu serwowaną Polakom przez rządzącą ekipę PRL-owskich technokratów.

    O socjologicznych asocjacjach ''Czterdziestolatka'' wylano dotąd morze atramentu, ale serial dalej nie przestaje zdumiewać. A wciąż powtarzany stał się bez mała źródłem wiedzy na temat lat 70. Banalne, życiowe problemy, przed którymi staje inż. Karwowski (romans na boku, próba rzucenia palenia, wypadanie włosów, poprawienie tężyzny fizycznej, kłopoty z psującym się maluchem itp.), pokazane są tu na tle rosnącej w siłę socjalistycznej ojczyzny, obrastających w dostatek obywateli i piękniejącej Warszawy. Do czego przyczynia się główny bohater, budując dla niej Dworzec Centralny i Trasę Łazienkowską.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "Nur für Schweine"

    Nesca (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 47 / 45

    ...To wszystko prawda, ale dla mnie KTT ze swojej "Kuchni Polskiej" był przede wszystkim felietonistą. Którym nie brylował wprawdzie humorem, jak niezrównany Radgowski, ale imponował...rozwiń całość

    ...To wszystko prawda, ale dla mnie KTT ze swojej "Kuchni Polskiej" był przede wszystkim felietonistą. Którym nie brylował wprawdzie humorem, jak niezrównany Radgowski, ale imponował kompetencją i oceną, które uważam za najważniejsze przymioty dobrego żurnalisty. Dziś felietoniści rzadko w ogóle wiedzą jakie zasady rządzą tym gatunkiem. Lansujący się na czołowego felietonistę "Rzepy" R.M. nie wie nawet, że felieton to też publicystyka. A jego język? Poczytajcie sami: http://www.rp.pl/temat/9158.html > tekst pt. "Być jak Jan Winiecki". Który zaczyna od nazwania Profesora członkiem, a kończy - rajfurem. Dla ozdoby daje swoją kolorową fotkę: czarującą.
    Proszę sie pospieszyć, bo Mazurek ma tam stać się ozdobą dodatku "Plus-Minus" - dla luminarzy dziennikarstwa z pieluchą w herbie - których czytać już można tylko za rejestracją. A potem redakcja ma pobierać za lekturę opłatę. Nie lepiej byłobu zasłużony dodatek kulturalny przechrzcić na "Nur für Schweine" ?zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo