O Jeanie Rousseau mówiącym głosem natury

Grzegorz Ignatowski
Pośród informacji o wyborach prezydenckich we Francji, o spotkaniach między Nicolasem Sarkozym a Angelą Merkel, o kłopotach finansowych Grecji znalazłem we wszystkich francuskich tygodnikach ciekawą informację o jednym z najbardziej znanych obrazów na świecie - o "Monie Lizie", pieczołowicie przechowywanej w paryskim Luwrze. Z "Le Point", "Le Nouvel Observateur" i z "L'Express" dowiedziałem się, że sławna Gioconda Leonarda da Vinci nie jest sama! Lepiej by zabrzmiało - nie jest jedyna.

Wielu powie: Skądże, przecież widziałem, stałem przed dziełem w Paryżu. Co w takim razie to wszystko znaczy, ile ich jest? Tygodniki oznajmiły, że paryski obraz ma siostrę bliźniaczkę, która okazuje się madrytanką. Ogromne, bogate i znane na całym świecie muzeum Prado - znajdujące się właśnie w stolicy Hiszpanii - potwierdziło, że jedno z jego dzieł, uważane dotychczas za późną replikę obrazu sławnego włoskiego renesansowego malarza, w rzeczywistości powstało w tym samym atelier co oryginał. Tak więc jeśli wolno zapytać, czy "Mona Liza" z Prado, uważana dotychczas za anonimowe dzieło, jest kolejnym obrazem samego mistrza? Nie! Naukowcy twierdzą, że dzieło, jakże podobne do pierwowzoru, okazuje się nieznacznie młodsze. Być może namalował je uczeń Leonarda? Tajemniczy i sławny uśmiech jest jednak ten sam. Zresztą każdy, kto zechce, będzie mógł popatrzeć na oba obrazy, które od 26 marca mają być wystawione obok siebie w Paryżu. Ciekawe, co pokaże przyszłość, ile jest jeszcze tych obrazów?

Czytaj też: Czym żyją Francuzi: Co ma wspólnego "Mona Liza" z patriotyzmem

Z Madrytu i Paryża pojedźmy do Genewy. Wszystko za sprawą "Le Point". Znajdujemy w nim tekst poświęcony 300. rocznicy urodzin jednego z najbardziej znanych szwajcarskich filozofów. Wszyscy pedagodzy wiedzą, o kogo chodzi? Oczywiście jeśli wspominamy to urocze europejskie miasto, natychmiast na myśl przychodzi Jean-Jacques Rousseau. Słusznie, "Le Point" właśnie o nim pisze. Automatycznie powracam we wspomnieniach do Genewy. Mam przecież gdzieś zdjęcie pomnika sławnego filozofa urodzonego w szwajcarskiej stolicy. Jest w Genewie wiele innych ciekawych obiektów, a ja staję kolejny raz przed pomnikiem Rousseau. Przypomniałem sobie, że w wielu publikacjach można znaleźć informację, iż jest on znaczącą postacią dla obrońców przyrody i ruchów ekologicznych.

Wypadałoby w końcu zajrzeć do "Le Point". W sposób prowokacyjny wyeksponowano, że niegodziwość, ekologia, sprawiedliwość społeczna jest czasem dla Rousseau. Wówczas, kiedy zaczynamy obchodzić uroczystości związane z urodzinami autora "Umowy społecznej" i "Wyznań", należy przyznać, że filozof jest "bardziej aktualny niż kiedykolwiek wcześniej". Nie wiem, dlaczego wymieniono te właśnie dzieła. Dla mnie Rousseau jest znany z powieści "Emil". Przedstawił w niej obraz zgodnego z naturą, a wolnego od złych wpływów wychowania. Zapyta ktoś jeszcze, dlaczego tekst we francuskim tygodniku? Odpowiedź jest prosta. Mimo że urodził się w Genewie, potem do niej wracał, to wiele lat spędził we Francji. Ale gdzie Rousseau nie był i z kim nie przebywał! Korzystając z zaproszenia znanego szkockiego filozofa Davida Hume'a, przez dwa lata mieszkał w Anglii.

Czytaj też: Czym żyją Francuzi: Czy przodkowie Puszkina byli czarni?

Zajrzyjmy w końcu dokładniej do tygodnika. Czytamy w nim, że Jean-Jacques staje się dla nas coraz młodszy. Wczoraj - pisze "Le Point" - można było znaleźć jego obfite łzy, ironizowało się z jego współczucia. Tygodnik nie przebiera w zaskakujących formach wyrazu, aby nas zainteresować postacią filozofa. Widzimy więc, że Rousseau to superstar. Obchody rocznicy jego urodzin nie są tylko wspomnieniem, lecz potężnym tsunami. Pewnie byłby takim dzisiaj ze swoimi poglądami, skoro cywilizacja jest dla niego niedorzecznością. Na pewno spotyka ciągle swoich zwolenników. Czytam dalej, że Rousseau jest filozofem równości. Owszem, jest. Ale był też myślicielem, który przekonywał, że dobro możemy znaleźć wyłącznie w naturze, w powrocie do stanu pierwotnego. Zapewne z tego powodu nie tolerował żadnego z filozofów, jak wspomina "Le Point", którzy ogłaszając prawdy rzekomo uniwersalne, wzbogacali się na niesprawiedliwości społecznej, na władzy.

Nie wiem natomiast, czy znajdzie wielu zwolenników, głosząc niechęć wobec rozumowych dociekań, przekonując, że we wszystkich poczynaniach należy kierować się uczuciem. Temu właśnie zagadnieniu tygodnik poświęca stosunkowo wiele uwagi. Przypomina, że Szwajcar oddzielił postęp nauki od postępu moralnego. Twierdzono przez wieki - czytam dalej - że jedno idzie w parze z drugim. Mianowicie, mając więcej wiedzy, ludzie stają się lepsi. Rousseau - wbrew temu wszystkiemu - odkrywa problemy, z którymi ciągle się borykamy. Więcej wiedzy niekoniecznie sprawia, że stajemy się bardziej ludzcy, nauka nie jest bardziej humanitarna, nie jest mniej barbarzyńska. Dla filozofa uczucie staje się najważniejsze. Bowiem jedna rzecz to rozum, a inna to serce. Rousseau mówi: "Jestem moim sercem". Ciągle - gdy inni filozofowie mówią, że człowiek to byt rozumny, świadomy, że jest ciałem i duszą - Rousseau powtarza, że serce jest miejscem, gdzie mówimy po prostu głosem natury. Tam właśnie daje się usłyszeć natychmiast czyste słowo spontanicznych emocji. Nawet jeśli niejednemu z nas daleko do poglądów Szwajcara, to czasami warto się nad nimi zastanowić. Dobrą okazją są na pewno obchody 300. rocznicy jego urodzin. A pewnie jeszcze lepszą, nie chcąc zupełnie bagatelizować sprawy, najbliższe dni, kiedy to obdarzeni zostaniemy wieloma, wieloma uroczymi sercami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie