O czym marzy Marta Kaczyńska. "Ma potężny potencjał wyborczy"

Lucjan Strzyga
Marta Kaczyńska od dawna buduje sobie pozycję w życiu publicznym. Komentuje życie polityczne, ale też pojawia się w pismach dla celebrytów. Jak spożytkuje ten kapitał? - pyta Lucjan Strzyga.

Gdy u schyłku 2010 roku eurodeputowany Marek Siwiec zapewniał na swoim blogu, że nadchodzący rok będzie "Rokiem Marty Kaczyńskiej", mało kto wierzył jego proroctwom. Wyglądało to bowiem na złośliwość polityka, który zręcznie podsuwa konkurencji konia trojańskiego. Podszyte szyderstwem słowa "Marta Kaczyńska jest nadzieją PiS-u i samego prezesa" musiały jednak trafić głęboko do serc działaczy skupionych wokół Jarosława Kaczyńskiego. Podobnie jak inne: "Gdy wystąpi wspólnie ze stryjem, dojdzie do połączenia żelaznej strategii z kobiecym ciepłem i pięknem".

Siwiec mógł sobie kpić do woli, ale - nawet jeśli mimowolnie - miał rację. Rok 2011 naprawdę stał pod znakiem Marty Kaczyńskiej. Gdy zerknie się w gazetowe i internetowe archiwa, jej nazwisko przewija się w tysiącach artykułów i analiz. Po części dlatego, że media dość skutecznie uczyniły ją ofiarą katastrofy smoleńskiej, w której zginęli jej najbliżsi, głównie jednak z tego powodu, że Marta Kaczyńska, wyczuwając pomyślne dla siebie wiatry, rozpoczęła proces, który można określić krótkim słowem: lans.

Lansować się można na różne sposoby, ale to Marta Kaczyńska będzie podawana przyszłym pokoleniom jako przykład lansu w wymiarze totalnym. Zgrabnie łączącego celebrycką popularność i polityczne wyrachowanie. Nie powinno nas dziwić, że dziennikarze z równą uwagą śledzili jej żałobę po katastrofie, niedole małżeńskie, kwestię wychowania dzieci, to, gdzie spędzała wakacje, co polityczne komentarze, wywiady, w których dawała popalić ekipie Tuska i snuła plany na przyszłość. Jednego dnia można było przeczytać w dziennikach, że "Marta Kaczyńska opala się w skąpym bikini na bałtyckiej plaży", a jednocześnie jej bezpardonowy atak na rząd, który nie sprowadził do dziś wraku samolotu prezydenckiego ze Smoleńska.

Największym politycznym kapitałem Marty Kaczyńskiej jest to, o co inni nieustannie i bezskutecznie zabiegają: szczera sympatia Polaków

Istotą lansu jest bowiem nieustanne bycie w centrum uwagi. Nawet wtedy, gdy - co tu dużo gadać - nie ma się nic do powiedzenia. Czytelników "Faktu" mogły rozpalać zdjęcia, na których Marta Kaczyńska pozuje zbolała, bowiem wyprowadziła się z mieszkania męża Marcina Dubienieckiego, podobnie jak mogą budzić emocje te najświeższe, na których widać ją remontująca mieszkanie w Sopocie i odprowadzającą córki do szkoły. Z kolei czytelnikom prasy luksusowej mogły zaimponować sesje fotograficzne, na których Marta Kaczyńska prezentowała się w stylowych wnętrzach i w otoczeniu najbliższych. Wszystko w myśl zasady: "Nie pozwól o sobie zapomnieć".

Nawet Doda nie była przez ten czas tak popularna jak ona. O jej obecność biły się "Gala" i "Viva" (ostatecznie pani Kaczyńska pojawiła się w obu periodykach: w jednym opowiadała o estetycznych upodobaniach, w drugim wspominała, jak Lech Kaczyński opowiadał jej bajki na dobranoc), nie zapominajmy też o "Show", który specjalizuje się głównie w opisywaniu celebrytów. Jakby tego było mało, latem zeszłego roku odżył nawet przez moment koncept, by zatańczyła w "Tańcu z gwiazdami". Ten, kto wpadł na ten oryginalny pomysł, musiał zasugerować się plotkami, które elektryzowały Polaków na początku 2008 roku. Wtedy Marta Kaczyńska także miała tańczyć w telewizyjnym okienku, ale skończyło się na ostrym dementi Pałacu Prezydenckiego.
Popularność na odcinku celebryckim doskonale współgra u naszej bohaterki z aktywnością na polu polityki. Choć na tym drugim trudniej wskazać jej sukcesy. Gdy po katastrofie smoleńskiej deklarowała, że w przyszłości ma zamiar poświęcić się polityce i "realizacji testamentu rodziców", wszyscy wieszczyli jej triumfalną ścieżkę w PiS (poważnie rozważano obsadzenie jej na pierwszym miejscu PiS-owskiej listy do Sejmu). Ona sama pytana o konkrety zarzekała się, że dzięki jej i Marcina Dubienieckiego poparciu Jarosław Kaczyński zmiecie rywali w wyborach prezydenckich. Stało się inaczej, co jednak nie zaszkodziło jej politycznemu wizerunkowi.

Baczny czytelnik mógł od tamtego czasu posłuchać Marty Kaczyńskiej wypowiadającej się właściwie na każdy temat aktualny w Polsce. O Smoleńsku ("Zdaję sobie sprawę, że w tej kwestii nie możemy liczyć na wsparcie rządu"), raporcie MAK ("Komisja Millera powtórzyła w większości kłamliwe ustalenia Rosjan"), autostradach ("Nie można kpić z katastrofy dla zrównoważenia wątku autostrad"), Euro ("Nie będę się skrajnie różniła w ocenie tych zawodów od tego, co powiedział Jarosław Kaczyński"), wreszcie o swojej roli ("Jestem obecna w życiu publicznym od ponad dwóch lat. Chciałabym się przyczynić do zmiany rzeczywistości w naszym kraju"). Ale na przekór temu stoi wciąż w drugim szeregu aktywistów PiS i wciąż wiązane są z nią polityczne nadzieje.

To właśnie one niedawno odżyły i znów zapełniły łamy gazet, sieć i eter kolejnymi spekulacjami na temat Marty Kaczyńskiej. Oto dowiedzieliśmy się, że to Marta Kaczyńska będzie wiceprezesem Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego. Pozornie to mało eksponowane stanowisko, jednak w środowisku PiS mające swój nieoszacowany wydźwięk ideowy. - Jako córka prezydenta, młoda i inteligentna, ma potężny potencjał wyborczy - twierdzi nawet tak odległy od chwalenia PiS-owskich roszad polityk jak Michał Kamiński.

Znacznie gorętsza jest jednak inna informacja, wedle której Marta Kaczyńska wkroczy na ścieżkę wielkiej kariery, będąc atutem na przyszłej PiS-owskiej liście do europarlamentu. Wydaje się, że i ona sama widzi w tym wielką szansę dla siebie. - Jestem córką i bratanicą polityka, jak każdy obywatel interesuję się sprawami naszego kraju - deklaruje. Dla jednych to dowód na jej prawowierność ideową, dla innych argument na podkreślenie tezy o dalszej odsłonie jej medialno-politycznego lansu.

Jakkolwiek by patrzeć, 32-letnia Marta Kaczyńska, matka dwóch córek, żona kontrowersyjnego prawnika i spadkobierczyni politycznego testamentu Lecha Kaczyńskiego, jest ważnym graczem wśród polityków PiS, marzących o przyszłym zwycięstwie wyborczym. I - co ważne - wciąż cieszącym się sympatią Polaków. W ostatecznym rozrachunku nikt nie będzie dociekał, czy swoją pozycję Marta Kaczyńska zdobyła lansując się na potęgę, czy też w wyniku politycznej harówki. Wygranych bowiem nikt nie sądzi z intencji, ale z efektów. A także sławy, bo to nie żaden z krytyków Marty Kaczyńskiej, ale ona stała się bohaterką dokumentu "Córka", zrealizowanego przez Marię Dłużniewską (tę od słynnej "Mgły"). "Ona z ogromną determinacją, z ogromną siłą walczy o dobre imię swoich rodziców" - mówiła Dłużniewska na promocji filmu.

I znów okazuje się, że Marek Siwiec miał rację. Gdy pokpiwając z rosnącej popularności Marty Kaczyńskiej, prorokował jej polityczny sukces, dodawał, że gorący w PiS spór o to, kto jest prawdziwym strażnikiem pamięci Lecha stanie się bezprzedmiotowy wtedy, gdy to ona stanie u boku prezesa PiS. Zwycięzca - w tym wypadku zwyciężczyni - weźmie wszystko.

Wideo

Komentarze 71

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Less
Musi miec potencjal ktos ,kto przyprawilmezowi rogi takie ,ze w Brame Brandenberska sie nie zmiesci.
O
OBSERWATOR
Będzie miała jeszcze większy jak się kolejny raz rozwiedzie. Wszystkie moherowe berety zagłosują za nią a ojciec Rydzyk ( który zwróci najpierw wszystkie zebrane od emerytów datki na wykup stoczni ) pójdzie i zagłosuje trzy razy - a co że nie wolno - bzdura są ludziska, które mogą wszystko.
S
Sabcia
Pani Marto

Z kim była Pani na pamiętnym zdjęciu w 2005 r. ? Z mężem i ojcem, którego Pani teraz kwestionuje ?
Bo ja jako blondynka wiem z kim sypiam i a kim mam synka.
Niech Pani nie okłamuję siebie samej i Rodaków.

Sabcia
y
yay
a znimi duzo dzieci i tak nich zostanie. kaczynscy zostawcie nasza Ojczyzne w spokoju!!!!
j
jk
bo jego wartosc nie bedzie wieksza niz obecnego.
g
gosc
kogo to obchodzi co ta miegwa wyprawia nie publikujcie takich glupot bo zgubicie czytelnikow.
c
czytelnik
a g...o mnie to obchodzi nie macie lepszych tematow tylko o tej miernocie pisac nie badzcie faktem bo zgubicie duzo czytelnikow
G
Glos za oceanu.
Najbardziej przeraza mnie naiwnosc mlodych ludzi .Zylem w syfie komunistycznym ,ale jakos nie uleglem propagadzie medialnej .Dla mnie czarne bylo czarne a biale bylo biale , dlatego powstala Solidarnosc .Obecnie bedziecie sie dusic w tej medialnej propagadzie ,bez swojego zdania a inni wami pokieruja co macie robic .Jesli ktos z mlodych na tym forum ma ochote sprawdzic opinie znanego dzienikarza polskiego pochodzenia pracujacego w USA ,co sadzi na temat polskich mediow ,polecam opinie Mariusza Maxa Kolonko. A jak napiszesz cos na kogos temat to przemysl .czy zaszkodzila ci ta Marta Kaczynska ! na to odpowiedz sobie sam.Pamietaj zawsze lepiej miec wiecej przyjaciol niz wrogow ,tak jest w zyciu i biznesie.Ale o tym media nie mowia ,a szkoda.
G
Glos za oceanu.
Najbardziej przeraza mnie naiwnosc mlodych ludzi .Zylem w syfie komunistycznym ,ale jakos nie uleglem propagadzie medialnej .Dla mnie czarne bylo czarne a biale bylo biale , dlatego powstala Solidarnosc .Obecnie bedziecie sie dusic w tej medialnej propagadzie ,bez swojego zdania a inni wami pokieruja co macie robic .Jesli ktos z mlodych na tym forum ma ochote sprawdzic opinie znanego dzienikarza polskiego pochodzenia pracujacego w USA ,co sadzi na temat polskich mediow ,polecam opinie Mariusza Maxa Kolonko. A jak napiszesz cos na kogos temat to przemysl .czy zaszkodzila ci ta Marta Kaczynska ! na to odpowiedz sobie sam.Pamietaj zawsze lepiej miec wiecej przyjaciol niz wrogow ,tak jest w zyciu i biznesie.Ale o tym media nie mowia ,a szkoda.
c
cezar
Podczas telewizyjnego wywiadu z posłem PiS Andrzejem Dudą "Redaktor" Paradowska mówi, że śmieci zaszyto w twarzy Anny Walentynowicz, żeby ułatwić rodzinie identyfikację zwłok... Ta "Rozmowa" odbyła się 27 września. Czy przez ten miesiąc, który właśnie dziś mija od emisji tego programu "Redaktor" Paradowska usłyszała to, co powinna usłyszeć? Słów "Redaktor" Paradowskiej nie warto komentować, ale Paradowskie, Lisy, Olejniki, Durczoki i inni zapłacą za tę pogardę. Coraz więcej Polaków ma tego dosyć! Coraz więcej Polaków brzydzi się takim "dziennikarstwem".
M
Myslacy Logicznie
PO sie stacza ,maja coraz slabe zaplecze w TVN i Polsat .Wiekszosc ich wyborcow zrozumiala ze to jest partia populistyczna ,poprostu sie wypalili .Na haslo co dalej Polsko ,zapewne Tusk i jego krzykacze powiedza do swojego elektoratu ,POMOZECIE a tlum zwolenikow odpowie NIE stary cwaniaku.
j
jacek sz Łodzi
przychylny Marcie Kaczyńskiej.
N
NSZ
Zwyciężymy!
p
polo
o "przeciekach" w rozmowie z Agatonem Kozińskim
[..]"To rzeczywiście skandaliczna sytuacja. Nie może bowiem dziać się tak, że informacje wyciekają z sądu lub prokuratury tylko po to, żeby wywołać sensację. Każdy człowiek ma prawo do intymności. Gdy jeszcze byłem ministrem, starałem się walczyć z przeciekami, które nie miały żadnego uzasadnienia prawnego czy społecznego. Mocno trzymam kciuki, by udało się znaleźć osobę odpowiedzialną za ten przeciek dotyczący Marty Kaczyńskiej i by została ona odpowiednio ukarana".[…] 

www.polskatimes.pl/artykul/687191,cwiakalski-zle-ze-tusk-zajal-sie-sprawa-samotnej-matki-z,id,t.html

Tyle, że nazwisko "przeciekającej" jest znane.
To szefowa tamtejszej prokuratury rejonowej w Sopocie Barbara Skibicka.
A
A
może o kolejnym wielkim mieszkaniu w Orłowie? kogo to obchodzi o czym marzy Marta??...
Dodaj ogłoszenie