O aborcji, śmiertelnej chorobie PO i o tym, jak wkurzyć PiS: Przegląd blogów polityków

Anita Czupryn
Tomasz Bołt/Polskapresse Dziennik Bałtycki
Senyszyn. Palikot i Korwin-Mikke o aborcji, Migalski o śmiertelnej chorobie PO, Piskorski o dwugłosie Platformy, a Libicki o tym, jak wkurzyć PiS. Anita Czupryn zaprasza na przegląd politycznej blogosfery.

Politycy na blogach komentują środowe głosowanie nad projektem Solidarnej Polski, zaostrzającym przepisy ustawy antyaborcyjnej. Propozycje klubu znalazły poparcie w oczach Sejmu i projekt skierowano do dalszych prac w komisji, odrzucając za to liberalny projekt Ruchu Palikota.

Joanna Senyszyn pisze, że modły, jakie poprzedziły głosowanie, a które trwały w sejmowej kaplicy do północy, zostały wysłuchane. Projekt zmuszający kobiety do rodzenia dzieci ciężko i nieodwracalnie upośledzonych oraz nieuleczalnie chorych, które według Kościoła najbardziej ubogacają rodzinę, będzie dalej procedowany. Europosłanka SLD wytyka posłom PO, dzięki którym projekt przeszedł, że wobec niemożności stworzenie Polakom warunków do bogacenia się, partia Tuska postanowiła ich na siłę ubogacić chorymi i niepełnosprawnymi dziećmi. Jej zdaniem propozycje Solidarnej Polski są absurdalne, szkodliwe społecznie i lekceważące słuszne prawa kobiet. "Od początku było wiadomo, że SLD i RP zagłosuje przeciw, a podnóżki kleru z PiS, SP i PSL - za. Klucz do odrzucenia kretynizmu leżał w rękach Platformy" - pisze Senyszyn.

No, ale w gruncie rzeczy nie ma się co przejmować. Prawo antyaborcyjne, przynajmniej w tej kadencji nie zostanie, zdaniem europosłanki zaostrzone. Prace komisji będą się wlokły w nieskończoność, jak prace nad in vitro. "PO ma dobrze przećwiczony model działań obstrukcyjnych, choć po ostatnim sondażu dostała biegunki" - zauważa Joanna Senyszyn. No i to głosowanie miało też walor poznawczy - pokazało rozkład sił w PO. Minister Gowin co prawda wstrzymał się od głosu po to, by, jak interpretuje Senyszyn, nie drażnić premiera, ale widać, że ma za sobą 40 pewnych szabel. "Rezerwowa armia Gowina to część z 28 platformersów wstrzymujących się od głosu i z ósemki, która jeszcze 2 minuty wcześniej głosowała, ale biedaki dostały rozstroju żołądka z nerwów, że muszą powiedzieć, czy bardziej kochają Tuska, czy Gowina" - kpi Senyszyn. A jako ciekawostkę podaje fakt, że w głosowaniu nad odrzuceniem projektu Ruchu Palikota liberalizującego przerywanie ciąży, nawet minister Bartosz Arłukowicz był za. A to oznacza, że hasło Marksa o tym, że byt kształtuje świadomość, nadal jest aktualne.

Janusz Korwin-Mikke odniósł się z kolei do słów prezydenta Bronisława Komorowskiego, który stwierdził, że trzeba bronić kompromisu aborcyjnego. Korwin-Mikke, choć kompromisów nie ceni, prezydenta rozumie. Przytacza też słowa "rozwścieczonego palikotka", jak nazywa Andrzeja Rozenka, który po tym, jak projekt Ruchu Palikota przepadł w głosowaniu, oświadczył, że to jest strach przed tym, co zrobią biskupi, jak na to zareaguje proboszcz z danego okręgu wyborczego. Dodał przy tym, że skierowanie do prac projektu Solidarnej Polski to wstecznictwo, nieeuropejskie, niecywilizowane zaufanie, innego wytłumaczenia nie ma.

Otóż zdaniem Janusza Korwina-Mikkego, poseł Rozenek się myli. I przypomina, że kiedy był jeszcze w Unii Polityki Realnej, koledzy ateiści mówili tak: "Dla Was, katolikow, aborcja to żaden problem: wierzycie w Życie Wieczne - więc czy człowiek zemrze w łonie matki, czy po 70 latach - co za różnica, w gruncie rzeczy? Co to jest wobec Wieczności? Zresztą Bóg jest podobno Wszechmocny - więc gdyby nie chciał tej aborcji, to by do niej nie dopuścił. Dla nas, ateistów, aborcja oznacza bezpowrotne zniszczenie unikalnego zestawu genów, który przygotowała Natura; być może to przyszły geniusz, który uratowałby Ludzkość przed najazdem Kosmitów? To my, ateiści-racjonaliści (nie mylić z ateistami-prymitywami), jesteśmy najgorętszymi przeciwnikami aborcji!".
A zatem, pisze Korwin-Mikke, są też inne wytłumaczenia tego, że 40 posłów z PO zachowało się tak, jak się zachowało, a 30 wstrzymało się od głosu. Ale pewnie po poprawieniu projektu i tych 30 zagłosuje za nim i projekt przejdzie - wróży Korwin-Mikke. No, chyba, że ustawę zawetuje prezydent Komorowski. Ale jeśli to zrobi to "palikociarnia popełni chyba sepukku" - ironizuje polityk. I przypomina, jak to było w Niemczech za czasów Hitlera. Ano, w 1933 roku NSDAP uchyliła zakaz aborcji, choć Hitler do niej w Niemczech zniechęcał, ale w Polsce popierał.

Dla Korwina-Mikkego bardziej liberalna jest ustawa, która pozwala przeżyć większej liczbie dzieci. Przyznaje, że nie jest skrajnym zwolennikiem zakazu aborcji, ale dziwi go, ze antyaborcyjne lobby dało sobie narzucić i stosuje "postępową" terminologię.

Janusz Palikot po środowym głosowaniu w Sejmie doszedł do wniosku, że jesteśmy państwem wyznaniowym. Ubolewa, że nie przeszedł projekt Ruchu, wprowadzający edukacje seksualną, zwiększający dostępność środków antykoncepcyjnych, i pozostawiający decyzje o aborcji kobiecie.

"Doprawdy to już nie średniowiecze to katolickie piekło na ziemi! W Polsce dokonuje się około 100 tys. aborcji rocznie. W warunkach skandalicznych - weterynaryjnych! Projekt Ruchu miał ograniczyć aborcje! Środki antykoncepcyjne i edukacja seksualna prowadzą do ograniczenia niechcianych ciąż! A wolność kobiet w ostatecznej decyzji czyni cała sprawę mniej dla nich dramatyczną i też sprzyja rozsądnemu planowaniu rodziny! Ani wolność, ani kompromis, ani etyka - nic nie usprawiedliwia talibów z PO!" - grzmi Palikot.

Europoseł PJN Marek Migalski pisze o powodach, dla których Platformie zaczęło spadać poparcie. Jest ich wiele, ale najważniejszym z nich jest nuda, "nagły atak obojętności", jak pisał Herbert w wierszu o rozejściu się kochanków. I to jest to, z czym właśnie mamy do czynienia. Nuda, zdaniem Migalskiego jest zjawiskiem potrafiącym zabić nie tylko polityka, ale i całą partię. Taką samą nudę obserwowaliśmy na przykład przy okazji oglądania formatów programowych, takich jak Big Brother, czy Taniec z Gwiazdami. Coś, co interesowało i bawiło ludzi, nagle zaczyna nużyć. Tak dzieje się i w polityce zachodniej: torysi czy politycy CDU nie tracili władzy dlatego, że popełniali błędy, ale że się opatrzyli ludziom. W dobie szybko zmieniających się obrazków, w jakiej żyjemy, to nuda ma kluczowe znaczenie. Zdaniem Migalskiego, z czymś takim mamy właśnie do czynienia, jeśli chodzi o PO. "Ziewamy, widząc kłamstewka Pawła Grasia, plucie Stefana Niesiołowskiego, suchary posła Olszewskiego, słowotok Julii Pitery. I kiwki Donalda Tuska" - pisze europoseł PJN. I radzi nie lekceważyć wpływów nudy. Bywa śmiertelna.
O politykach Platformy - Januszu Lewandowskim i Piotrze Serafinie, ale w europejskim kontekście pisze Paweł Piskorski. Oto pierwszy (Lewandowski) skrytykował pomysł Przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana van Rompuya, by w Unii Europejskiej funkcjonowały dwa budżety - jeden dla całej Unii, drugi dla krajów strefy Euro. A drugi (Serafin) ten pomysł pochwalił. Skąd taka rozbieżność u polityków, wywodzących się z tego samego rządowo-platformowego obozu, którzy na dodatek swoje stanowiska zawdzięczają jednej osobie - premierowi Tuskowi? Piskorski przyznaje rację Lewandowskiemu - Polska nie powinna się godzić ani na dwie strefy Euro różnych prędkości, ani na dwa różnej prędkości budżety. No, ale nie jest ważne, co myśli Piskorski, ale co myśli Donald Tusk i dlaczego pozwala na to, by w tej sprawie Polska nie mówiła jednym głosem. Piskorski ma nadzieję, że premier zabierze niezwłocznie głos w tej sprawie. Okazja nadarzy się w piątek - przy okazji wystąpienia premiera z nowym expose.

Jan Filip Libicki, senator PO również zastanawia się nad tym, jakiego królika Donald Tusk wyciągnie z kapelusza podczas drugiego expose. No bo tak: kryzys z pewnością nadchodzi, ludzie naprawdę się go obawiają, a w związku z tym potrzebują poczucia, że coś istotnego się w tej sprawie dzieje. "To musi być coś tak istotnego i ważnego - ale o przeciwstawnym rzecz jasna wektorze - jak choćby podniesienie wieku emerytalnego. I choć było to absolutnie konieczne i popularności władzy nie przysporzyło, to w sensie komunikacyjnym miało to w cudzysłowie jedną "zaletę". To dotykało każdego. I każdy o tym słyszał" - pisze Libicki. On wie o małym króliku, bo o nim się mówi. Tym królikiem jest pomysł, aby przedsiębiorca rozliczał VAT po zrealizowanej, a nie, jak dotąd, wystawionej fakturze. Bo to jest realne działania antykryzysowe, wzmacniające płynność wielu polskich firm. No i każdy właściciel firm je dostrzeże i właściwie zinterpretuje. Nieważne, czy to pomysł Szejnfelda, czy Pawlaka. Ważne, że to pomysł tego rządu - pisze Libicki. Ale nie byłby sobą, gdyby nie szukał przy tym okazji do zrobienia psikusa opozycji. "Otóż, gdyby gdzieś komuś po stronie rządu zabrakło pomysłu, to warto przejrzeć ostatnie propozycje PiSu. A choćby i teksty z niedawnej, głośnej debaty ekonomistów" - proponuje Libicki. Po pierwsze dlatego, że niektóre brzmią sensownie, po drugie dlatego, że to by dało ciekawy efekt polityczny - w PiS zapanowałaby panika. Podobna do tej, gdy Jarosław Gowin ogłosił swoje pomysły otwarcia zawodów regulowanych. Wtedy PiS z przerażeniem i ociąganiem się, ale jednak poparł pomysły lidera platformerskich konserwatystów.

Zdaniem Libickiego, ten manewr można by powtórzyć. Zobaczyć minę choćby profesora Glińskiego i liderów PiS, gdy koalicja zgłasza do Sejmu jeden - najlepiej najbardziej wolnościowy - z 5 programowych punktów jego przyszłego "gabinetu"? Bezcenne…

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
AJB
Towarzyszka Senyszyn wie co mówi. Wszak sama zrezygnowała z zaludnienia PRyLu małymi Senyszynkami i Seneszynami ze strachu jeno iż będą one tak samo upośledzone i niedorozwinięte jak ich Czciniegodna towarzyszka Mamusia! I tylko dzięki Jej "bogobojności" w swoim czasie nie mamy w Europaplamęcie nadreprezentacji takich wściekłych krzyżówek współczesnych La Pasionarii z Krwawą Luną Brystygierową!
m
matt
Otóż, nawet kiedy patrzy się z wielkim przymrużeniem oka na te dziwne zwyczaje władzy w kraju o 38 mln populacji, w którym to prezydent tego kraju występuje raz na tydzień na plotkach u Michnika, Lisa, albo w TVN u wamp blond na High Heels - to i tak wychodzi zawsze na to, że władze w krajach typowo reżimowych są o wiele rzadziej w mediach. Także w czasie toku ich fazy wyborczej. Bo oni zapewne w tym czasie zajmują się stosownymi czynnościami ukierunkowanymi na cel rozwiązania rzeczywistych problemów swojego ludu, który powybierał ich na nobilitujące funkcje, zarazem lukratywny pobór pensji z podatków. Jednak polski lud ma tylko to, co sobie wcześniej zażyczył: „Komorowski powiedział w środę wieczorem w "Kropce nad i"... Notabene, a co takiego rzeczywistego czyni dla swojego ludu?

Natomiast inni znani dziennikarze, na łamach innych mediów, stwiedzają i zarazem pytają:
... „Ziemkiewicz: działalność Komorowskiego służy judzeniu Polaków przeciw sobie i tworzeniu podziałów”
www.wpolityce.pl/wydarzenia/37971-nasz-wywiad-ziemkiewicz-dzialalnosc-komorowskiego-sluzy-judzeniu-polakow-przeciw-sobie-i-tworzeniu-podzialow
... „W co gra prezydent Komorowski?..”
www.wpolityce.pl/dzienniki/blog-stanislawa-zaryna/37948-w-co-gra-prezydent-komorowski-ujawniamy-szczegoly-prezydenckiego-marszu

PS. Wypada tutaj przypomnieć, że jutro w TVN jest wydarzenie wielkie i hitowe, bo w „szkiełku” będzie już inny władca. Tym razem będzie ogłaszał kolejne z rzędu exposé. Jednak teraz już o „zżółkniętej wyspie i braku ciepłej wody w kranie dla wszystkich”. Notabene, każda działalność ustawowo-medialna tego polityka odbywa się zawsze w piątki. Zapewne i w tym celu, aby media nie zajmowały się szczegółową interpretacją zawartości. Po czym, aby nie zaczęły za godzinę stawiać szczegółowych pytań. Władca ma rację! Bo oczywistym jest, że w weekend nie wyjaśnia się żadnych wątpliwości. Można dopiero we wtorki, w środy i czwartki. Potem jest znowu weekend i już musztarda po obiedzie.

No i warto raz jeszcze przytoczyć; „Komorowski powiedział w środę wieczorem w "Kropce nad i" * W takim razie; do czego służy rzecznik w Pałacu... Za co owy pobiera kasę, której jest coraz mniej w kasie Londyńczyka?
* www.polskatimes.pl/artykul/674977,komorowski-zdziwiony-decyzja-poslow-po-to-niepokojacy-sygal,id,t.html
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu O aborcji, śmiertelnej chorobie PO i o tym, jak wkurzyć PiS: Przegląd blogów polityków
J
Jachu
Nawet Henia tramwajarka czy kaszalot to piękności przy tym potworze, także intelektualnym.
Dodaj ogłoszenie