Nycz: Kościół zawsze żył w napięciu. W niektórych miejscach ma problemy

Redakcja
Kardynał Kazimierz Nycz: Nie wystarczy czekać w parafiach na wiernych, bo niektórzy nigdy nie przyjdą. Trzeba z parafii wychodzić i szukać tych, którzy zginęli
Kardynał Kazimierz Nycz: Nie wystarczy czekać w parafiach na wiernych, bo niektórzy nigdy nie przyjdą. Trzeba z parafii wychodzić i szukać tych, którzy zginęli Bartek Syta/Polskapresse
- Przed niesprawiedliwymi atakami Kościół będzie się bronił językiem sprawiedliwym. Nie możemy tolerować przekłamań - mówi Agatonowi Kozińskiemu kardynał Kazimierz Nycz, metropolita warszawski.

W tym roku Kościół w Polsce najpierw miał chwilę radości, gdy doszło do beatyfikacji Jana Pawła II, ale potem moment smutku - gdy sukces w wyborach zanotowała partia antyklerykalna. Jak Ksiądz Kardynał zapamięta ten rok?
Nie ulega wątpliwości, że wydarzeniem, które oświetliło wszystko w życiu Kościoła powszechnego w Polsce, była beatyfikacja. Oczekiwano jej, sam proces przebiegł bardzo szybko, w dodatku doszło do beatyfikacji papieża wielkiego. Dzięki niej Jan Paweł II niejako po raz kolejny do nas przyszedł - teraz jako błogosławiony. Natomiast jeśli chodzi o sukces partii, która niedawno pojawiła się na scenie politycznej - wolałbym nie używać jej nazwy właściwej - to nie dostrzegam w nim niczego nadzwyczajnego. Elektorat, który w tych wyborach ją poparł, nagle nie powstał. On był wcześniej, tylko rozproszony w innych partiach. Nagle pojawił się ktoś, kto był zdolny związać te porozsypywane gałązki w jedną wiązkę. Także nie uważam tego zjawiska za wyjątkowe. Pilnuję się tylko, by nie ulec pokusie rozpoczęcia dialogu z tymi ludźmi na takich zasadach, jakie oni narzucają.

Ksiądz Kardynał opublikował swój list pasterski, w którym pisze o "niesprawiedliwych słowach krytyki pod adresem Kościoła". I dalej pyta, czy są one wołaniem o nową ewangelizację. Czy właśnie w ten sposób Kościół zamierza odpowiedzieć na antyklerykalne hasła?

Symbole religijne mają prawo występować w przestrzeni publicznej. Potwierdziła to dyskusja wokół krzyża w sali sejmowej

Kościół zamierza używać języka sprawiedliwego - i nim będzie się bronić przed niesprawiedliwymi atakami. Nie możemy bowiem tolerować wszystkich przekłamań, które się pojawiają. Natomiast gdy mówię o nowej ewangelizacji, to znaczy, że rzeczywiście do niej wzywam - bo w sprawie ewangelizacji zawsze jest coś do zrobienia. Bo na pewno trzeba sobie zadać pytanie, co takiego się stało, że tak wiele osób znalazło się poza Kościołem. Oni są wyzwaniem - i właśnie dlatego rzuciłem hasło nowej ewangelizacji. Benedykt XVI mówi o tym nieustannie. Przyszły rok jest rokiem synodu o nowej ewangelizacji. Na całym świecie, ale papież odnosi to szczególnie do Europy. Nie tylko do zachodniej, ale także naszej części kontynentu.

Innymi słowy, pojawił się nowy przeciwnik, która zmusza Kościół do szukania sposobu przeciwstawienia się mu?
Nie. Nowa ewangelizacja to głoszenie tej samej Ewangelii w nowy sposób. A przy okazji musimy sobie uświadomić, że u wielu osób rozwój religijny, wiedza religijna pozostały na poziomie sakramentu chrztu. One właściwie nie uczestniczą w życiu Kościoła. Trzeba iść właśnie do tych ludzi. Dziś nie wystarczy czekać w parafiach, aż oni sami przyjdą - bo niektórzy nie przyjdą nigdy. Dlatego trzeba z tych parafii wychodzić i szukać tego, co zginęło.

(...)

CZYTAJ TEŻ:
* Hartman: Czeka nas przewietrzenie klerykalnego zaduchu. To ostatni akt zdobywania suwerenności
* Borowik: Ruch Palikota wyhodował nie Kościół, ale o. Rydzyk
* Jaki jest Polak-katolik. ''W kwestiach moralnych bardziej wierzy w siebie, niż w Boga''
* Czy Kościół w Polsce jest wizerunkowym monolitem
* Sierakowski: Kościół z twarzą Rydzyka i Kaczyńskiego? To się prosi o bunt

Ksiądz Kardynał nie zgadza się z twierdzeniem, że Kościół jest w kryzysie?
Kościół zawsze był w pewnym napięciu w styku ze światem. W tym znaczeniu na pewno można mówić o kryzysie z niektórymi częściami świata. W niektórych miejscach Kościół rzeczywiście przeżywa problemy, w dodatku na najważniejszym polu, czyli siły i świeżości wiary. W niektórych krajach europejskich wiara wystygła.

Nie obawia się Ksiądz Kardynał, że ten rok i sukces wyborczy partii głoszącej antyklerykalne hasła okażą się początkiem tego samego procesu, który od pewnego czasu widać na Zachodzie?
Gdyby rzeczywiście ten wynik wyborczy szedł w parze ze wzrostem liczby osób występujących z Kościoła, byłby to powód do zmartwień. Ale takie zjawisko nie wystąpiło. Choć na pewno trzeba być jeszcze gorliwszym w wierze, trzeba bronić się przed kłamliwymi pomówieniami.

Politycy coraz częściej walczą o poparcie za pomocą haseł związanych z Kościołem. Tak było w przypadku krzyża postawionego przed Pałacem Prezydenckim, tak się stało z dyskusją o miejsce krzyża w Sejmie czy próbą wprowadzenia kary śmierci. Nie boi się Ksiądz Kardynał, że Kościół instytucjonalny stanie się w pewnym momencie przedmiotem, którego politycy używają do własnej gry?
Najpierw musimy jasno określić, jakie jest miejsce symboli religijnych w przestrzeni publicznej. Stoimy na stanowisku, że one mają prawo tam występować - potwierdziło się to zresztą podczas dyskusji o krzyżu w sali sejmowej. Nauka Kościoła w sprawie kary śmierci też jest powszechnie znana. Owszem, ona ewoluowała, ale od czasów Jana Pawła II jest jasno powiedziane, że nie należy jej egzekwować. Natomiast jeśli jakiś polityk będzie chciał na takich hasłach zbijać kapitał polityczny, to jego sprawa. Nie robiłbym z tego wielkiego problemu. Próby instrumentalnego wykorzystywania Kościoła w jego historii się zdarzały - nie można dać się w to wciągnąć.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
hiPOkryci

"nauczaniem" powinien objąć przede wszystkim swojego kolegę Bronka K., który KRZYŻ z ludzkich oczu usunął przy poklasku Jego Ekscelencji!

d
dozo

jeśli już to:

SLD + PiS +PO = PZPR

... to samo haniebne upodobanie do nomenklatury i powiązań polityczno-biznesowych...
ileż przykładów zblatowania w imię świętego spokoju i dojenia z publicznej kasy dla "swoich"...

p
polo

"Konieczna jest polityka utrzymywania ludzi w stanie głupoty...”
("Myśli" Przewodniczącego Mao)

p
polo

pieśń do wspólnego śpiewania podczas lewackiej "wieczerzy" przy flaszkach.

Sziroka strana maja radnaja,
mnoga w niej liesow, poliej i riek,
ja takoj drugoj strany nie znaju,
gdie tak wolno dyszyt' cziełowiek.

W
W5

Kiedys mowiono:
'Nie matura lecz chec szczera
zrobi z ciebie oficera.'

A teraz wystarczy byc kapciowyn papierza.
I cytujac inne powiedzonko: Chlop ze wsi wyjdzie, wies z chlopa nigdy'

Y
YJK

mediom o. Dyktatora? czy tez tym tzw 'absolwentom' WSKSIM co to zdania po Polsksku sklecic nie potrafia?

W
W5

"Pospólstwo w Polsce ludzką tylko postawą od nierozumnych się różni zwierząt… jest bałwochwalcze w ostatnim stopniu…
Wszystko zwala na Boga, od którego nieustannych chce cudów… Oto takie są skutki bałamutnej nauki duchownych…"

Stanisław Staszic (1755-1826)

r
rydzio

Dostaniesz odpłatę za nieprawości swoje i funkcjonariuszów swojej Firmy !

W
Widukind

Albowiem błędne jest identyfikowanie hierarchów z Kościołem jak wspólnotą wiernych. Purpuraci to aparat jakby urzędniczy i mogą , ale nie muszą, być częścią Kościoła rozumianego jako dobrowolna wspólnota wiernych. Jeśli więc jakiś purpurat wypowiada się publicznie to tylko jako on osobiście a ja go nie upoważniam aby mówił w moim imieniu. Poza tym uważam że dopóki hierarchowie nie wyczyszczą swoich szeregów choćby z TW to nie powinni prawić innym morałów. To wszystko.

W
Wesołych Świąt!

Nie dajmy się zwariować mediom.

k
kinsky

akceptując czy wytyczając na wodzów Solidarności takich ludzi, których raczej nie powinien. Dlatego dzisiaj cierpią, zarówno Kościół jak i Lud! Czyli kardynale Nycz, nie kolejne przemowy i symbole, lecz prawdziwe czyny z wyraźnym wskazywaniem zła i złych ludzi. Oględnych i asekuranckich przemów, płynących nieustannie z małego czy dużego Pałacu, oraz z innych miejsc, mamy już wystarczająco. Tutaj wystarczy choćby posłuchać premiera i Niesiołowskiego/Palikota przy jego boku, a od czasu do czasu też bp. Pieronka, aby naprawdę mieć dosyć!
Życzę Kardynałowi i jego Braciom: Niech ten, który tak ukochał człowieka, błogosławi i strzeże na całe święta Jego Narodzenia i zbliżający się nowy rok.

E
Enc

Kościół osiągnął pełną autonomię.Zajmuje się wyłącznie swoimi sprawami.Niektórzy księża parafialni osiągnęli już szczyty arogancji i bezczelności.Nowa ewangelizacja powinna dotyczyć przede wszystkim
tego środowiska.Polskiemu kościołowi potrzebna jest reformacja!!! Jeśli tu nie nastąpią istotne zmiany,
to w niedługim czasie kościoły będą świecić pustkami.

a
a10

Największym PROBLEMEM Kościoła kat. w PRL-u był brak skrajnych NIERÓWNOŚCI społecznych, a dziś, dzięki powrotowi do zróżnicowania dochodowego, bezrobocia, bezdomności i skrajnej nędzy, Kościół w wydaniu kard. Nycza i Ich Eminencji może SIĘ SPEŁNIAĆ !!!

z
zgaga

Ja bym chetnie chcial zobaczyc, jak ksiadz kardynal wychodzi ze swojego palacu przy ul. Miodowej i pospiesznie udaje sie na skrzyzowanie Marszalkowskiej i Alei Jerozolimskich, by dac dobry przyklad wszystkim ksiezom, jak maja na nawo ewangelizowac swoje zagubione owieczki. A co symboli religijnych w przestrzeni publicznej, to nikt nie zamierza ich stamtad usuwac, bo musialby wyburzac wszystkie koscioly i wywozic przydrozne krzyze. A po co? Przeciwstawianie sie jednak obecnosci symboli religijnych w siedzibach instytucji publicznych lub wladzy panstwowej ma gleboki sens i jest calkowicie sluszne.

A
Administrator

To jest wątek dotyczący artykułu Nycz: Kościół zawsze żył w napięciu. W niektórych miejscach ma problemy

Dodaj ogłoszenie