Nowy thriller Harlana Cobena

Karolina Szmytko
W młodości Harlan Coben musiał być wielkim miłośnikiem kina. Bo gdzie indziej amerykański mistrz literackiej sensacji uczyłby się sztuki budowania napięcia, jeśli nie seansach arcydzieł Alfreda Hitchcocka?

To właśnie w thrillerach autora "Lęku wysokości" Coben podpatrzył taktykę ekranowego "trzęsienia ziemi", po którym napięcie u widza ma wciąż rosnąć. Jako pilny uczeń sprawnie dostosował ją do literackiej materii. Tym, którzy nie wierzą w przekładanie schematów filmowych na powieściowe, polecam lekturę "W głębi lasu". Spłodzona rok temu, szesnasta już powieść w karierze 46-letniego Amerykanina trafi na księgarskie półki w najbliższy poniedziałek nakładem wydawnictwa Albatros.

Wiernych czytelników sensacyjnych fabuł Harlana Cobena do "W głębi lasu" przekonywać nie trzeba. Fanów literackiego podglądacza nigdy nie znuży fakt, że pisarz wciąż uparcie drąży te same tematy. Tak było przecież w znakomitej powieści "Nie mów nikomu", bestsellerze, który przed dwoma laty z sukcesem zekranizował Francuz Guillaume Canet. Nie inaczej jest też w przypadku "W głębi lasu".

Tajemnicze zaginięcia, powroty po latach, zagadkowe morderstwa, duchy i sekrety z przeszłości są tutaj na porządku dziennym. Tym razem Coben konstruuje intrygę wokół postaci Paula Copelanda. To odnoszący spektakularne sukcesy prokurator i zarazem wdowiec, który błyskotliwą karierę usiłuje połączyć z samotnym wychowywanim kilkuletniej córki. Akcja rusza w chwili, gdy nasz gwiazdor bliski jest rozwikłania trudnej sprawy gwałtu na czarnoskórej nastolatce. I oto dopada go kolejne wyzwanie - policja odnajduje zwłoki dawnego przyjaciela Copelanda.

Sęk w tym, że kumpel zaginął 20 lat temu. Mało tego: razem z nim przepadła rodzona siostra przyszłego asa prokuratury. Rzecz zdarzyła się w wakacje, na obozie w leśnej głuszy. A dwójka innych dzieciaków, które feralnej nocy wymknęły się z obozowych łóżek, została wówczas zamordowana.

Jak łatwo się domyśleć, obsesją Copelanda jest odnalezienie zaginionej siostry. I chociaż czytaliśmy już takie historie setki, a może nawet tysiące razy, pisarska zręczność Harlana Cobena także i tutaj zapewni nam końską dawkę emocji, od których włosy jeżą się na głowie. Wszystko w myśl hitchcockowskiej zasady, że oczekiwanie na cios jest dużo gorsze niż samo uderzenie.

A jeżeli po lekturze powieści Cobena wciąż będziecie czuli leciutki niedosyt, z pomocą przyjdą wam kolejne wydawnictwa. Literacki początek lata upłynie bowiem pod znakiem zbrodni, gwałtu i śledztwa. W poniedziałek do księgarń trafi "Greywalker", nieco niższych lotów miks powieści detektywistycznej i thrillera autorstwa Kat Richardson. Wielbicieli mafijnych opowieści zaintryguje "Sędzia i kat" Andrew Grossa i Jamesa Pattersona. Zaś najzatwardzialszych fanów Cobena zachęcamy do lektury "Ściganego" Simona Kernicka - bo brytyjski pisarz jest prywatnym ulubieńcem naszego gwiazdora.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie