Nowy rok szkolny może się nie rozpocząć

Joanna Ćwiek, Magdalena Kula
Przez podniesienie pensum prace straci 120 tys. nauczycieli - wyliczyły związki zawodowe Dariusz Gdesz/POLSKA
Nauczyciele nie godzą się na propozycje rządu i przygotowują się do strajku.

Rząd obiecuje nauczycielom dwie 5-procentowe podwyżki w 2009 r., ale za cenę utraty prawa do wcześniejszej emerytury i wydłużenia tygodniowego pensum z 18 do 22 godzin.

Dziś 600 tys. polskich nauczycieli rozdaje uczniom świadectwa. Przyjmują kwiaty i życzenia. Ale rozpromienionych twarzy - niewiele.

Rząd obiecuje wprawdzie nauczycielom niezłe podwyżki: na poziomie 10 proc. w 2009 r. Ale za cenę utraty fundamentalnych przywilejów: prawa do wcześniejszej emerytury i wydłużenia tygodniowego pensum - z dotychczasowych 18 do 22 godzin.

Danuta Gawryś uczy polskiego w malutkiej szkole we wsi Gocław (mazowieckie). Sama chętnie popracuje więcej, jeśli to oznaczałoby lepszą pensję. - Ale nie mam złudzeń, większe pensum w tak małych szkołach jak moja to konieczność zwolnień. Uczniów jest przecież mało, część nauczycieli nie będzie potrzebna.

Związki już policzyły: w całym kraju pracę może stracić 120 tysięcy nauczycieli. I są przekonani, że tylko dlatego rząd będzie miał pieniądze na obiecane podwyżki, bo samorządy podniosą pensum i zwolnią część szkolnej kadry.

Rząd uspokaja: zwiększenie pensum nie będzie odgórną decyzją, ale sprawą samorządu. Lokalne władze mają dostosowywać pensum do potrzeb szkoły. - Jeśli w klasach są uczniowie o szczególnych potrzebach albo szkoła oferuje dodatkowe zajęcia, wtedy pensum powinno zostać zwiększone - tłumaczy Michał Boni, rządowy negocjator z nauczycielami. Związkowcy jednak uważają, że każdy samorząd pensum podniesie, czy to potrzebne, czy nie. Bo dla niego oznacza to jedno - oszczędności.

- Kończymy rok szkolny w żałobie - oświadczyli wczoraj działacze nauczycielskiej Solidarności.
Związek Nauczycielstwa Polskiego (liczy ponad 300 tys. osób) już szykuje się do najpotężniejszego od lat strajku we wrześniu. "Dziś rząd chce nam odebrać wszystko, dlatego bez względu na przynależność związkową powinniśmy powiedzieć dość i pokazać naszą determinację po wakacjach.

Ładujcie akumulatory na wrzesień!" - pisze w liście do nauczycieli prezes ZNP Sławomir Broniarz. Osobiście zagrzewał wczoraj do strajku w Koszalinie.

A w Warszawie doszło do bezprecedensowego spotkania wszystkich związków zawodowych nauczycieli. Zakopali stare spory i partyjne podziały. - Wśród działaczy ZNP, Solidarności i Forum Związków Zawodowych jest wola protestu. Porozumienie o wspólnej akcji podpiszemy prawdopodobnie 25 czerwca - mówi Magdalena Kaszulanis, rzecznik prasowy ZNP.

Takie stanowisko związkowców wróży gigantyczny kryzys w rządzie. NSZZ Solidarność już zażądała dymisji trzech ministrów: edukacji (bo daje nauczycielom za małe podwyżki), pracy (bo na ogłoszonej wczoraj liście zawodów uprawnionych do wcześniejszych emerytur nie ma nauczycieli) i doradcy premiera Michała Boniego (bo według związków negocjuje z nauczycielami arogancko).

Co na to rząd? Próbuje załagodzić sytuację. Szefowa MEN Katarzyna Hall w liście z okazji zakończenia roku szkolnego obiecuje nauczycielom regularny wzrost pensji w kolejnych latach.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nick

pracuję już 23 rok, i jestem przerażona co z naszym stanem, tylko pod most

Dodaj ogłoszenie