Nowe ślady, pomoc jasnowidza... Trwa obława na Hannibala Lectera z Krakowa

Redakcja
Fot. Polskapresse
Udostępnij:
Jedna z najbardziej makabrycznych zbrodni w Polsce - zabójstwo i zdjęcie skóry ze studentki Katarzyny Z. w 1998/1999 roku - może niedługo zostać rozwiązana. Biegli mają kilkaset nowych śladów biologicznych ze szczątków dziewczyny. To m.in. ludzkie włosy różnej długości i koloru oraz włókna, prawdopodobnie z ubrań - efekt sobotniej ekshumacji, którą przeprowadzono w wyniku decyzji prokuratury.

- Szczątki były bardzo dobrze zachowane, nie było trudno pobrać ślady - mówi Piotr Krupiński z Prokuratury Okręgowej w Krakowie, który brał udział w ekshumacji. Ślady są obiecujące na tyle, że śledczy, którzy po 12 latach wznowili postępowanie, mają wreszcie nadzieję na złapanie oprawcy.

Czytaj także: Kraków: policja na tropie zbrodni sprzed lat

Zamordowana miała kręcone blond włosy. Jeśli biegli je wyeliminują, pozostaną inne, które być może należą do mordercy. DNA tych śladów będą badać specjaliści z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Podobnie jest ze śladami włókien. Wiemy, że szczątki dziewczyny były owinięte w jej sweter. Być może część włókien znalezionych na skórze pochodzi właśnie z niego. Ale gdy je odrzucimy, pozostaną inne, mogące naprowadzić na ślad zabójcy.

Biegli badają także szczątki studentki pod względem toksykologicznym (jeśli morderca ją otruł, istnieje szansa wykrycia trucizny). Ponadto śledczy dysponują portretem osoby, która mogła być zamieszana w morderstwo. W jego sporządzaniu pomógł znany jasnowidz Krzysztof Jackowski.

Czytaj także: Iwony Wieczorek nadal szuka policja. Nowe fakty w sprawie jej zaginięcia

Jednym z wątków, które sprawdzą prokuratorzy, będzie ewentualna nowa znajomość, którą Katarzyna zawarła na kilka miesięcy przed śmiercią. Wiadomo, że nie chodziła na zajęcia.

Marta Paluch

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 21

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wróżka czarodziejka .
6 .09.2018 Dla ROBERTA .J. - wolność .
W
Wróżka czarodziejka
Prawdziwy Psychol zabił 12 razy i jest na głodzie , może już zabił . Nie wiem , ale chyba 13 tej nie będzie . Niech Jackowski demon działa .
G
Gość
witam.
kolego Andrew zagladasz tu jeszcze?jesli tak prosze o kontakt [email protected]
L
Lecter
2
L
Lecter
glupstwa piszecie ,okoliczności mylicie ,on chciał zostawić mniej śladów stąd ubranie ,rzeźnik z okolicy ,błąd ,to nie był rzeźnik na 100% ale ktoś był i to nie była jedna osoba
ten ,kto wie że było więcej niż jedna jest blisko
L
Lecter
cztery głowy smoka ,cztery strony Polski
A
Andrew
Prawdopodobnie zabójca przez ostatnie tygodnie przed zaginięciem Katarzyny Z. "przygotowywał" ją do stania się ofiarą. Upodabniał ją fizycznie do obrazu osoby, której nienawidził. Katarzyna Z. miała stać się substytutem tej osoby. Stąd zapewne pod wpływem sugestii sprawcy Katarzyna Z. zaczęła się odchudzać i rozjaśniła włosy. W sprawcy była głęboka trauma, pewnie z dzieciństwa. Dominantą jej jest nienawiść do kobiet. Może uosobieniem tej nienawiści była młodsza siostra, która "zabrała" uczucia rodziców. Katarzyna Z. stała się tylko obiektem zastępczym. Zabicie jej, to pozbycie się traumy, a założenie jej skóry, to podświadoma realizacja marzenia by być nią i dostać to co ona, w tym wypadku uczucia rodziców -oczywiście realizacja symboliczna. To nie musi być zresztą siostra, lecz nawet matka. Straszne nienawidzieć własnej matki. Trzeba wtedy zniszczyć jej substytut, by uwolnić się od lęku (teoria Melanie Klein).
A
Andrew
Kontynuując wątek skupmy się na "rzemiośle" sprawcy. Jeśli sprawca obciął (odrąbał) nogi ofiary, nawet nie zdejmując wcześniej jej spodni, to wskazuje, że sprawca raczej nie jest z zawodu medykiem, lecz rzeźnikiem. Z tej strony Krakowa (wschodniej) w okolicznych wsiach, zwłaszcza gminy Liszki, jest wiele rzeźni, więc i ten zawód jest pewnie licznie reprezentowany. Dodatkowe okoliczności: W Morawicy jest kościół pod wezwaniem św. Bartłomieja (którego przed śmiercią oskórowano -to jakiś wpływ na psychikę zabójcy mogło mieć). Parafia obejmuje szereg okolicznych wsi. Stąd też niedaleko jest do Wisły i miejsca, gdzie znaleziono i zapewne wrzucono szczątki (skórę i nogę) Katarzyny Z. Wreszcie w tych okolicach odnaleziono zwłoki M. Szabatowskiej (sprawy nie muszą być ze sobą związane, ale jakoś intuicja mi podpowiada, że są). Jak ktoś mógł poznać Szabatowską - może, to kredytobiorca, przedsiębiorca, rzeźnik. Pewnie miał samochód. Trzeba drążyć z pozoru nic nie znaczące wątki.
A
Andrew
Wiadomość, którą ostatnio znalazłem w internecie nt tej sprawy, trochę burzy moje przekonanie o Władymirze W. jako sprawcy. A mianowicie to, że znaleziona w Wiśle noga Katarzyny Z. była "ubrana", tak jakby sprawca obciął jej nogi, nie zdejmując wcześniej jej spodni. To bardzo dziwna okoliczność.
A
Andrew
Może budzić zdziwienie moje zaangażowanie w wyjaśnienie tej sprawy, lecz czynię to całkiem bezinteresownie, z wewnętrznej pasji wyjaśnienia tej zagadki, tym bardziej fascynującej, że tak posępnej.
Przyszła mi następująca myśl. Z wiadomości internetowych wynika, że Katarzyna Z. w ostatnim czasie przechodziła trudny psychicznie okres, związany z chorobą jej ojca. Mogło to skłonić ją do skorzystania z pomocy psychologa. Korzystanie z pomocy psychologa, było bardzo popularne w tamtych latach i pewnie jest nadal. Nie oznaczało to koniecznie reakcji na psychopatologię, lecz wszelkie problemy natury psychicznej związane z trudnymi wydarzeniami w życiu. W gabinetach prowadzących psychoterapię bardzo często mają praktyki studenci starszych lat psychologii. Władymir był studentem IV roku psychologii. Zatem Katarzyna Z. mogłaby spotkać Władymira W. jako psychterapeutę, lub praktykanta w tej roli. Byłaby to okazja dla niego do bardzo głębokiego poznania Katarzyny. Co więcej Władymir W. nienawidził swojego ojca, a Katarzyna Z musiała demonstrować podczas psychoterapii miłość do ojca, bo właśnie jej problemy wynikały z choroby ojca. Ten dysonans mógł spowodować niechęć Władymira W. do Katarzyny Z. Impuls nienawiści z własnego ojca, chwilowo przeniesiony na osobę która ojca kocha.
Myśl o własnym katarsis mogła nurtować Władymira.
Śledczy pewnie będą mogli łatwo sprawdzić Władymir W. i Katarzyna Z. byli w relacji psychoterapeuta-pacjent.
A
Andrew
Przyjrzyjmy się tej gradacji w "stawaniu się" Władymira W. mężczyzną, w uzyskiwaniu coraz większej autonomii oraz stopnia dominacji:
1 stopień: zabicie i oskórowanie barana, narzucone sprawcy zzewnątrz, całkowita uległość
2 stopień: zabicie Katarzyny Z i oskórowanie jej, impulsy zewnętrzne w postaci utrwalonej traumy z dzieciństwa zrównoważone impulsami wewnętrznymi, aby uwolnić się od tej traumy przez przeżycie analogiczne, nad którym się jednak częściowo panuje, katarsis, uległość połowiczna
3 stopień: zabicie ojca i częściowe oskórowanie, impulsy wewnętrzne, by uzyskać pełną autonomię, syn zabija ojca i niejako zastępuje go - pełna dominacja, wchodzi w rolę ojca, zakłada jego maskę.
Zauważmy jakie jest postępowanie z atrybutami to jest skórą ofiary:
W pierwszej sytuacji, atrybut jest poza kontrolą sprawcy, lecz jest synonimem pełnej jego uległości.
W drugiej sytuacji, atrybut jest w kontroli sprawcy, lecz jako synonim wewnętrznego zniewolenia jest przez niego odrzucony w akcie katarsis - wyrzucenie skóry do rzeki
W trzeciej sytuacji, atrybut jest w kontroli sprawcy i jest synonimem jego autonomii i dominacji, jest zatem przez niego przyjęty.
I taki jest głęboki sens wyrzucenia skóry Katarzyny Z przez sprawcę do rzeki.
A
Andrew
Władymir W. jako dziecko, aby "stać się" mężczyzną, zgodnie z rytuałem, podciął gardło barana i ściągnął z niego skórę. Sytuacja mogła być analogiczna, gdy stanął wobec kobiety (Katarzyny Z), też miał "stać się" mężczyzną. Czyż nie powielił tamtego zachowania - podciął jej gardło i ściągnął z niej skórę. Niewątpliwie reakcje tego człowieka były głęboko zaburzone. Ukaranie ojca w tak straszny sposób, za zdradę sprzed tylu lat. Wszak zdrada choć karygodna, nie jest czymś, aż tak strasznym, że "wołającym o pomstę do nieba". Najczęściej wynika z ludzkiej słabości.
Proponuję, przeanalizujcie dlaczego zabójca pozbył się skóry. Mówienie, że się nią znudził jest zbyt trywialne i nic nie wnosi do sprawy.
A
Andrew
Gdy się czyta opis zbrodni Władysława W na ojcu, ciarki przechodzą po plecach. To był czyn człowieka na poły obłąkanego. W wykluczeniu jego jako sprawcy zbrodni na Katarzynie Z. błędem było użycie argumentu, że w obu sprawach jest inny motyw. W zbrodniach patologicznych, gdzie sprawca jest na granicy obłędu motyw nie jest aż tak istotny, ważniejsze jest "modus operandi".
Nie jest też argumentem bardziej staranne w przypadku Katarzyny Z. zdjęcie skóry. Wszak w przypadku ojca Władysław W. działał w pośpiechu w miejscu zamieszkania także dziadka. W przypadku Katarzyny Z. mógł działać bez presji czasu, precyzyjnie, w miejscu które długo wcześniej upatrzył: stara altana w ogródku działkowym, porzucona szopa, kanał ciepłowniczy lub ściekowy i.t.p.
Są też inne przesłanki:
-przymusowe uczestnictwo Władysława W. w rytualnej rzezi baranów w dzieciństwie; czyż Katarzyna Z. cicha, o jasnych włosach, lekko otyła, nie stała się substytutem "owcy prowadzonej na rzeź". Chora psychika domaga się katarsis, przeżycia na nowo, choć w zmienionej formie tragedii z dzieciństwa, aby się z niej otrząsnąć i nad nią zapanować
-św. Bartłomiej został oskórowany blisko regionu w którym żył Władysław W. (region Kaukazu), gdzie żywa była ta tradycja
-Władysław W. mówił, że chce dopełnić "Siedem". Może jego spaczony umysł dojrzał w Katarzynie Z. personifikację jakiegoś grzechu
-wreszcie względy formalne: Władysław W. studiował medycynę, miał narzędzia (skalpel), okazał się zdolny do zbrodni, zapewne spotkał Katarzynę Z. (studenci w tym samym mieście w zbliżonym wieku, setki okazji związanych z życiem studenckim: studia, czytelnie, posiłki, imprezy kulturalne itp.)
Szkoda, że pozwolono na ekstradycję jego do Rosji.
A
Andrew
Aby rozproszyć wątpliwości "brzydala", informuję, że mieszkam od zawsze kilkaset km od Krakowa. Odwiedzałem wprawdzie to miasto, ale nigdy nie na dłużej, niż kilka godzin. Ale gratulacje dla wybrzydala, widać tu już jakiś proces myślowy, wprawdzie "in statu nascendi", ale kto wie, kto wie... wszak ćwiczenie czyni mistrza.
w
wybrzdyl
Chcialbym przyjrzec sie bardziej dokladnie osobie `` maybe``. Cztery i to dlugie wpisy , cos za bardzo sie tym interesuje.
Więcej informacji na stronie głównej PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie