Nowa Zelandia. Po masakrze Brenton Tarrant, zamachowiec z Christchurch pytał tylko policjantów: "ile osób zabiłem"

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
Zaktualizowano 
MARK MITCHELL/AFP/East News
Mieszkańcy Nowej Zelandii są w szoku. W raporcie o najtragiczniejszej masakrze w tym kraju w marcu tego roku odnotowano słowa terrorysty po aresztowaniu. Pytał policjantów tylko o jedno:: ile osób zabiłem!

Zamachowiec, który dokonał masakry w dwóch meczetach w Nowej Zelandii po aresztowaniu pytał policjantów: ile osób zabił podczas krwawej łaźni!

Taka informację podała gazeta Australian, powołując się na specjalny raport sporządzony w tej sprawie.

28-letni Australijczyk Brenton Tarrant zastrzelił z nienawiści do muzułmanów 51 osób i zranił 49 osób w meczecie Al Noor i Centrum Islamskim Linwood w Christchurch 15 marca tego roku.

Źródło:
Associated Press

Po zamachu zaczęła się potężna obława na zamachowca, policjanci ujęli go po tym, jak udało się zepchnąć samochód napastnika do rowu.

Kiedy Tarrant odzyskał świadomość w komisariacie, pierwsze pytanie, jakie zadał stróżom prawa brzmiało: ile osób zabiłem?

To pytanie zadawał jeszcze kilka razy, głosi raport opisujący najtragiczniejszy terrorystyczny zamach w historii Nowej Zelandii.

Podczas pierwszej rozprawy w czerwcu oskarżono Australijczyka o dokonanie 51 mordów, prawie tyle samo usiłowań zabójstwa oraz terroryzm. ON sam twierdzi, że jest niewinny, nie przyznał się do dokonania masakry.

Ujawniono wtedy jego wpisy w internecie, pełno było w nich podżegań do atakowania muzułmanów.

Po tej tragedii premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern przyrzekła zmienić krajowe przepisy dotyczące posiadania broni automatycznej i półautomatycznej. Część tych zmian już dokonano.

Jak podali śledczy, Tarrant użył podczas ataków dwóch karabinów półautomatycznych oraz dwóch strzelb.

Jacinda Ardern powiedziała też, że ​​nigdy nie wypowie publicznie nazwiska zamachowca z Christchurch.

Dodała, że usiłowała sobie przypomnieć każdą ocalałą ofiarę, która doznała choćby jednej rany postrzałowej.

- Każdy z poszkodowanych mówił nie tylko o urazach fizycznych, ale także psychicznych. Do ich pokonania potrzeba było nie dni, ale całych tygodni- dodawała.

Proces Tarranta miał się rozpocząć 3 maja przyszłego roku. Być może jednak ulegnie opóźnieniu, aby uniknąć kolizji z islamskim świętym miesiącem Ramadan. Oczekuje się, że może on potrwać od sześciu do 12 tygodni.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
abcd

Wyszukaj w sieci:

"Brak kary śmierci w kodeksie karnym jest pogardą dla ofiar"

Dodaj ogłoszenie