Nowa droga do Ligi Mistrzów to spory problem dla mistrza Polski

Michał Skiba
Ostatnim polskim zespołem w LM była Legia Warszawa w 2016 r. Na zdjęciu Cristiano Ronaldo (z lewej) walczy o piłkę z Jakubem Rzeźniczakiem
Ostatnim polskim zespołem w LM była Legia Warszawa w 2016 r. Na zdjęciu Cristiano Ronaldo (z lewej) walczy o piłkę z Jakubem Rzeźniczakiem Szymon Starnawski /Polska Press
O dużych zmianach w formule rozgrywania Ligi Mistrzów mówiło się od kilku miesięcy. Cykl rozgrywkowy (czyli najbliższe trzy lata) przejdzie modyfikacje, a niektóre z nich zatwierdzono już w grudniu 2016 roku, wejdą w życie już od przyszłego sezonu i to nie są niestety dobre wiadomości dla przyszłego mistrza Polski.

O ile wcześniejszy powiew zmian ówczesnego szefa UEFA Michela Platiniego zwiększał szanse polskich klubów na grę w Lidze Mistrzów, o tyle reformy obecnego prezydenta - Aleksandra Ceferina - lekko przymykają nam bramy do Europy. Aż 26 zespołów uzyska kwalifikacje do Ligi Mistrzów z automatu, wcześniej taki przywilej miały tylko 22 zespoły. Prosta matematyka - w eliminacjach rozegra się walka już tylko o sześć miejsc. Liczba wszystkich uczestników oczywiście nie ulegnie zmianie (32 zespoły).

Do Ligi Mistrzów bezpośrednio awansują: zwycięzca poprzedniej edycji, triumfator Ligi Europy, cztery drużyny z czterech najwyżej sklasyfikowanych lig (w obecnie panującej rzeczywistości to liga angielska, hiszpańska, włoska i niemiecka). Na bezpośredni awans mogą liczyć dwie pierwsze drużyny z Francji i Rosji. Awans do Ligi Mistrzów zapewnią sobie również mistrzowie Portugalii, Ukrainy, Belgii i Turcji. Jeśli zwycięzca Ligi Mistrzów zajmie w swojej lidze lokatę dającą awans - jego miejsce zajmie mistrz z jedenastej sklasyfikowanej federacji (obecnie są to Czechy). Jeśli ta sytuacja będzie dotyczyć mistrza Ligi Europy, jego miejsce przejmie trzecia ekipa z piątej sklasyfikowanej federacji (Francja). Maksymalnie federacja może wystawić pięć drużyn w fazie grupowej, jeśli któryś z triumfatorów w europejskich pucharach nie wywalczy awansu w swojej lidze.

Idea kwalifikacji pozostanie bez zmian: zostaną podzielone na drogę mistrzowską (awans dla czterech drużyn) i ligową (dla dwóch ekip). Droga mistrzowska to szansa dla mistrzów lig, które są sklasyfikowane poniżej 11. pozycji w rankingu UEFA. Będzie się składać aż z pięciu rund, względem poprzednich eliminacji dodano rundę przedwstępną. W niej zagrają zespoły z krajów od 51. do 55. miejsca (Gibraltar, Andora, San Marino i Kosowo) Awans uzyska tylko jedna drużyna. Mistrz Polski, jak ostatnio, zacznie zmagania od drugiej rundy.

W eliminacjach „ligowych” wezmą udział zespoły z trzecich miejsc Francji i Rosji (czyli piątej i szóstej federacji w rankingu UEFA), oraz wicemistrzowie lig sklasyfikowanych od siódmego do piętnastego miejsca (Portugalia, Ukraina, Belgia, Turcja, Czechy, Szwajcaria, Holandia, Grecja i Austria).

Zmienią się także terminy rozgrywania spotkań w Lidze Mistrzów, bowiem dwa mecze w danym dniu w fazie grupowej będą rozgrywane o 18.55, a sześć o 21.00. To ma oczywiście wycisnąć do maksimum rynek telewizyjny. Te zmiany to ukłon zwłaszcza dla nadawców z krajów, które mają w rozgrywkach więcej niż dwa zespoły. Przyszłoroczny finał całej zabawy odbędzie się w sobotę. 1 czerwca na Metropolitano w Madrycie.

Na pewno w przyszłym sezonie Champions League nie będzie systemu VAR. - Widzowie oglądają na ekranie podczas meczu symbol VAR w rogu ekranu, ale nikt nie wie, w jaki sposób to działa. Nie będziemy używać systemu powtórek wideo w przyszłym sezonie Ligi Mistrzów. Wokół niego jest wciąż za dużo zamieszania. Mam świadomość, że VAR to przyszłość, która jest nieodwracalna, ale najpierw musimy dokładnie wyszkolić arbitrów i wyjaśnić wszystkim fanom kiedy może on być stosowany. Moim zdaniem VAR może być bardzo dobrym projektem, jednak nie powinniśmy tego popędzać - powiedział Ceferin.

W przypadku odpadnięcia z eliminacji do Ligi Mistrzów mistrz Polski będzie miał oczywiście szansę rehabilitację i awans do fazy grupowej Ligi Europy. W eliminacjach do tych rozgrywek również utworzono ścieżkę mistrzowską, a z niej awansuje osiem zespołów.

W ramach kwalifikacji „niemistrzowskiej” zagrają wicemistrz Polski, trzecia drużyna LOTTO Ekstraklasy oraz zdobywca Pucharu Polski. Dwie pierwsze ekipy zaczną udział w Lidze Europy od pierwszej rundy eliminacyjnej, a zdobywca Pucharu Polski od drugiej rundy. Z eliminacji do fazy grupowej awansuje trzynaście zespołów, a w sumie zagra 48 drużyn.

Malarz: Ktoś na górze powinien się puknąć w głowę

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PussyKiller

Jest dokładnie tak jak piszesz kolego!
Inne przepisy obowiązują dla niektórych drużyn.
Równym cudakiem jest nasz "eksportowy sędzia" szymon marciniak! Poprzedni sezon.. Mecz rewanżowy z Jagiellonią w Gdyni.. jest tenis.. Jaga jest na fali i gra bardzo dobry sezon.. Ale o dziwo to ARKOWCY cisna i walką i serduchem nadrabiaja różnice.. Chcą wygrać, mają przewagę i inicjatywę..
Przypadkowa kontra po wybiciu.. zawodnik Jagi cisnie na pelnym gazie na bramkę Arki.. goni to Tadziu Socha.. wybija czysciutkim wslizgiem na pełnej szybkości! Steinbors łapie piłkę wybita wslizgiem piłkę..
Oglądam piłkę 30 lat!
NIGDY WCZEŚNIEJ!!! I NIGDY PÓŹNIEJ nie spotkałem się z tym aby wybicie wslizgiem na pełnym gazie zostało kiedykolwiek zinterpretowane tak jak zrobił to szymon marciniak!
Ten drukarz orzekł iż wybicie wslizgiem na pełnej szybkości przez obrońcę jest.. CELOWYM PODANIEM DO BRAMKARZA! W ten sposób najwyraźniej arbiter chciał wszystkim udowodnić jakim jest oszustem.. orzekł kuriozalny rzut wolny pośredni.. jednak być złodziejem i oszustem to dla tego obywatela było jeszcze za mało!!!
Ponieważ wolny pośredni był tak blisko bramki że mur ustawiany był na linii bramkowej towarzysz obywatel arbiter powiedział obrońcom Arki że mogą wybiegac po kontakcie z piłką zawodnika Jagi. I tak zrobili! Zawodnik Jagi położył mogę na piłce przesunął ja i Arkowcy wybiegli. Niestety Vasiliev nie zdołał strzelić gola więc dyspozycyjny uczynny i kreatywny arbiter szymon m. zarządził powtórkę tak by Jagiellonia jednak mogła strzelić drukowaną bramkę. Za drugim razem szymonowi m. na szczęście udało się już wypaczyc mecz i udowodnić że jest też prostytutką..

K
Kozi

Panie Malarz. Proponuje wziasc rozbieg a ściana sama się znajdzie. Po meczu na cracovi wytykał Pan błędy sędzią i ze to przypadek. Ale podkreślał Pan że to jest Legia Warszawa i takich wpadek wiecej byc nie moze... Dziś sędziowie pomagali jak mogli. Dawali żółte kartki, zamiast czerwonych , nie uznawali goli i nic nie pomogło... Teraz terminarz Panu nie pasuje... Za zimno i trzeba sie puknąć komuś w głowę . Zaczołbym od siebie i swoich wypowiedzi.. Pozdrawiam

F
Ferdas87

20 mistrzów obrońca tytułu zwyciezca ligi europy. 10 miejsc w kwalifikacjach i tyle

D
Demokles

Jesienne derby trojmiasta,poczatek meczu,zawodnik Agustyn z premedytacja kopie pilka w twarz zawodniku Kuna,powodujac nawet chwilowa utrate przytomnosci przez Kuna i co sedzia Stefanski nic,brak jakiejkolwiek kartki,chociaz nalezala sie natychmiast czerwona.Przedwczorajszy mecz Legia -Jagielonia,poczatek meczu,chamski,bandycki faul (chodzi o 9 minute),balkanski bandyta malo nie urywa nogi zawodnikowi Jagielonii czyli natychmiastowa czerwona kartka i sedzia co,tylko zolta kartka.Znowu derby trojmiasta,ewidentna wycinka znowu Kuna w polu karnym Lechii i sedzia Stefanski co? NIC nie widzi i nie slyszy,pomimo ze VAR daje znac ze jest ewidentny faul w polu karnym(oczywiscie pozniej sedzia Marciniak,ktory siedzial na VARZE,nie przyznaje sie do tego!!!)Arka szybko wznawia gre i pozniej sedzia Stefanski tlumaczyl .ze za szybko wznowila i on nie mogl skorzystac z VAR-u,bo przepisy zabraniaja wracac VAR-em ,do akcji,gdy nowa sie juz zaczela...Warszawa,mecz, koniec pierwszej polowy,Jagielonia zdobywa bramke,pilkarze ustawiaja pilke na srodku boiska,wznawiaja gre I CO,SEDZIA STEFANSKI PRZERYWA AKCJE WRACA DO POPRZEDNIEJ AKCJI I ANULUJE BRAMKE JAGIELONII!!!!Czyli dla sedziego Stefanskiego inne przepisy obowiazuja w Gdyni,a inne w Warszawie!!!Jagielonia na szczescie wygrala nie zawazylo to na wyniku,ale Arce punktow nikt nie zwroci.Jestem ciekaw,czy ten sedzia poniesie jakiekolwiek konsekwencje,czy zostanie ukarany..Podejrzewam ze nie...Moze trzeba sie zwrocic do jakis beztronnych i neutralnych organow zeby ukrocic praktyki PANA SEDZIEGO STEFANSKIEGO.Bo w/w przypadki i nie tylko te laczy ta sama osoba SEDZIA STEFANANSKI.Uczulam na tego sedziego,obserwujcie go w nastepnych meczach...

Dodaj ogłoszenie