Novak Djoković rozbity przez Daniiła Miedwiediewa w finale US Open. Koniec marzeń Serba o klasycznym Wielkim Szlemie [WIDEO]

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
fot. AP/Associated Press/East News
Novak Djoković potknął się na ostatniej przeszkodzie. Serb przegrał 4:6, 4:6, 4:6 z Rosjaninem Daniłem Miedwiediewem w niedzielnym finale US Open, tracąc szansę na zdobycie klasycznego Wielkiego Szlema. Pod koniec meczu płakał i przyznał, że czuje ulgę.

- Ostatnie pięć-sześć miesięcy było dla mnie bardzo wymagające. To wszystko kumulowało we mnie emocje - przyznał.

Można było go zrozumieć, o tym jak trudno jest ścigać się z historią przekonaliśmy się nie po raz pierwszy. W 2015 roku na tych samych kortach w identycznej sytuacji co Djoković była Serena Williams. Amerykanka wygrała kolejno Australian Open, Roland Garros i Wimbledon. Wydawało się, że tylko jakaś katastrofa może pozbawić ją zwycięstwa w Nowym Jorku.

I katastrofa nastąpiła, bo przegrała nieoczekiwanie w półfinale z Włoszką Robertą Vinci, dla której był to pierwszy (i ostatni) w karierze wielkoszlemowy singlowy półfinał.

W przypadku Serba trudno mówić o katastrofie, bo Miedwiediew jest wiceliderem rankingu ATP, a US Open to Szlem, w którym radzi sobie jak na razie najlepiej ze wszystkich czterech. Dwa lata temu Rosjanin dotarł w Nowym Jorku do finału, rok temu do półfinału.

Za trzecim razem w końcu się udało, a dziwić mogą trochę tylko rozmiary jego zwycięstwa, bo nie oddał Djokoviciovi nawet seta. Z drugiej jednak strony tak dobrze grający Miedwiediew nie oddałby go zapewne nawet Rogerowi Federerowi i Rafaelowi Nadalowi w ich najlepszych latach. Na pewno nie pierwszego, w którym dosłownie rozstrzelał Serba. Wygrał 100 procent akcji po swoim serwisie, co jest osiągnięciem kosmicznym, jeśli weźmie się pod uwagę, że po drugiej stronie siatki stał najlepiej returnujący tenisista świata.

Kluczowym momentem meczu był początek drugiego seta, kiedy Djoković doczekał się w końcu pierwszych szans na przełamanie (w sumie trzech). Żadnej z nich nie zdołał jednak wykorzystać i na tym emocje w zasadzie się skończyły. Lider rankingu ATP próbował walczyć, zmieniał taktykę, chodził do siatki i atakował, ale robił to jakby bez przekonania. Jakby stracił wiarę w zwycięstwo. Popełniał proste błędy...

Nie pomogło wsparcie nowojorskiej publiczności (na trybunach w strefie VIP zasiedli m.in. Leonardo di Caprio, Alec Baldwin, Brad Pitt, Bradley Cooper i Kim Clijsters), która tego dnia wyraźnie była po stronie Serba (co w przeszłości nie zdarzało się zbyt często). Ten jednak drugą partię przegrał do czterech, w trzeciej przegrał cztery pierwsze gemy.

Prowadząc 5:2 Rosjanin po raz pierwszy się zawahał, zdeprymowany buczeniem i gwizdami przy piłce meczowej. W efekcie popełnił podwójny błąd serwisowy, a po chwili po raz pierwszy w całym meczu został przełamany. Przy drugiej okazji już nic go nie zatrzymało.

- Przepraszam kibiców i Novaka. Wszyscy doskonale wiemy, o co mój rywal dzisiaj walczył. Ale nawet jeśli dziś nie zdobył tytułu, muszę powiedzieć teraz coś, czego nigdy wcześniej nie mówiłem: Novak, jesteś dla mnie najlepszym tenisistą w historii – gratulował po meczu Serbowi Miedwiediew, za co kibice nagrodzili go owacją.

- On bardzo dobrze uderzał i był zdeterminowany. W każdym zagraniu był na najwyższych obrotach i doskonale realizował swój plan. Ja natomiast byłem poniżej swojego poziomu. Popełniałem wiele niewymuszonych błędów i nie serwowałem dobrze - przyznał z kolei po ostatniej piłce Djoković.

- Zdecydowało kilka zagrań, byłem naprawdę blisko. Gdybym to zrobił, mając wsparcie kibiców, poczułbym się inaczej. Ale on był niesamowity. Muszę mu pogratulować mentalności, podejścia i gry - dodał .

- Część mnie jest bardzo smutna. Biorąc pod uwagę co było na szali, trudno to teraz wszystko przełknąć. Z drugiej jednak strony poczułem coś, czego nigdy nie doświadczyłem w Nowym Jorku. Ilość wsparcia, energii i miłości, jaką otrzymałem od kibiców, była czymś, co zapamiętam na zawsze. To był powód, dla którego rozpłakałem się podczas przerwy. Czułem się wyjątkowo, poruszyliście moje serce. Oczywiście, na koniec zawsze chcesz wygrać. Ale są to chwile, które bardzo cenisz - tłumaczył swoje zachowanie Serb, który klasycznego Wielkiego Szlema już zapewne nie zdobędzie.

Z pewnością powalczy za to o samodzielne prowadzenie w klasyfikacji wszech czasów w licznie wygranych Wielkich Szlemów. Aktualnie ma na koncie 20 tytułów. Tyle samo co Federer i Nadal, przy czym Szwajcar już raczej kolejnego nie zdobędzie, aktualnie leczy zresztą kontuzję. Nie wiadomo również kiedy na kort wróci Hiszpan, który dopiero co przeszedł operację kolana. Za to Djokoviciowi fizycznie nic nie dolega, a styczniowe Australian Open to z kolei jego ulubione miejsce do gry. Na kortach Melbourne Park wygrywał w sumie dziewięć razy.

W sobotę po tytuł sięgnęła w rywalizacji kobiet Emma Raducanu. 18-letnia Brytyjka pokonała o rok starszą Kanadyjkę Leylah Fernandez.

Wideo

Materiał oryginalny: Novak Djoković rozbity przez Daniiła Miedwiediewa w finale US Open. Koniec marzeń Serba o klasycznym Wielkim Szlemie [WIDEO] - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie