"Nikt nie odgadnie, kiedy Rosja uzna, że nie musi już grać wrakiem"

Jakub Szczepański
- Jeśli raport Anodiny powstał dziewięć miesięcy po katastrofie, a my nie mamy wraku jeszcze dwa lata później, to znaczy, że problem nie leży w technice prowadzenia śledztwa, tylko ma charakter polityczny. Doskonale o tym wiemy. Ale kto odgadnie, kiedy Rosjanie uznają, że nie muszą już grać wrakiem? - mówi prof. Roman Kuźniar, doradca prezydenta RP ds. międzynarodowych, w rozmowie z Jakubem Szczepańskim

Jak minister Sikorski powinien rozmawiać z Rosją w sprawie odzyskania wraku?
Nie sądzę, żeby inicjatywa w sprawie odzyskania wraku była sprawą, która należy do wyłącznej kompetencji ministra Sikorskiego. To sprawa Polski, bo to Polska domaga się zwrotu szczątek Tu-154. I mają być zwrócone. Problem leży po stronie rosyjskiej. Nie rozumiemy tylko, skąd się wziął.

Nie rozumiemy, dlaczego prawie trzy lata po katastrofie wrak nie wrócił ze Smoleńska?
Nie rozumiemy dlatego, że stosując reguły zdrowego rozsądku oraz mając wiedzę o tym, jak wyglądają tego typu śledztwa, z całą pewnością możemy powiedzieć, że pozostawanie wraku za rosyjską granicą nie ma już znaczenia dla samego śledztwa.

Tu-154 nie jest już potrzebny rosyjskim śledczym?
Jeżeli Rosjanie zdołali zrobić raport o przyczynach katastrofy w dziewięć miesięcy, to nie wiadomo dlaczego pozostałe aspekty śledztwa ciągną się już przez kolejne dwa lata. Efektów brak. Tego nie da się wytłumaczyć. Jeżeli Rosjanom potrzebny jest dodatkowy czas na przepisanie swojego raportu na czysto, to mogą to zrobić bez wraku.

Tyle że oni nie chcą oddać szczątków.
Problem leży po stronie Rosjan, a nie naszej. Ja, zamiast dociekać skuteczności ministra Sikorskiego, który działa w imieniu państwa polskiego, o wrak dopytywałbym Rosjan zajmujących się sprawą - właściwe instancje. Bo przetrzymywanie Tu-154 jest zastanawiające.

Dla niektórych polskich polityków zastanawiająca była też ostatnia prośba Sikorskiego do szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton.
Żyjemy w Unii Europejskiej, mamy wspólną politykę zagraniczną i bezpieczeństwa. Jest po to, żeby bronić konkretnych interesów państw członkowskich. Jeżeli jedno z nich, Polska, nie może uzyskać tego, co mu się należy, pytanie postawione przez dyplomację unijną jest jak najbardziej na miejscu.

A nie jest to przypadkiem oznaka słabości państwa?
To nie jest nasza słabość, lecz uroda rosyjskiej polityki zagranicznej. Tak czasem próbują grać w kotka i myszkę, nie tylko wobec Polski. Testują tak niekiedy odporność krajów znacznie większych, z USA włącznie. Mam wrażenie, że w Moskwie nie rozumie się, że to im nie służy, pogarsza ich pozycję jako wiarygodnego i kooperatywnego partnera. To jest na dłuższą metę kontrproduktywne.

W RMF FM powiedział Pan, że zwrot wraku to utrata twarzy dla Rosji. Dlaczego?
To oczywiste, jeżeli Rosjanie reagują taką złością na prośbę Sikorskiego - bo rosyjscy dyplomaci zareagowali zupełnie na wyrost. Dotknęło ich to, że UE może pytać o zwrot wraku. Oni woleliby to załatwiać w relacjach dwustronnych, bo wtedy zdaje im się, że partner w dyskusji jest słabszy i mogą sobie pozwolić na więcej. Kiedy sprawa jest podnoszona na szczebel UE - Rosja, inne kraje Unii widzą, że Rosja zachowuje się nie fair wobec Polski. To przecież musi wywoływać zdumienie w innych unijnych stolicach.

Łatwo zaobserwować też częste spotkania szefa polskiego MSZ z ministrem Ławrowem. Czego spodziewać się po poniedziałkowych rozmowach ?
Trudno odgadnąć, co w rosyjskiej duszy gra. Musimy mieć świadomość, że Rosja znajduje się teraz w politycznym dołku. Świadczy o tym retoryka Moskwy. Rosja wydaje się nie mieć zaufania do swego otoczenia, postrzega świat w czarnych barwach, a wtedy pręży muskuły, wypowiedzi stają się ostrzejsze. Widać to po reakcji na propozycję ministra Sikorskiego. To wyraźnie słabszy okres w polityce zagranicznej Rosji. Pogorszył się klimat jej stosunków z Ameryką, z Unią, z Niemcami, Japonią i wieloma innymi krajami. Ale oczywiście inicjatywę min. Sikorskiego będziemy mogli ocenić po rezultatach, jakie przyniesie, zarówno w polityce Unii, jak i w stanowisku Moskwy.

Wierzy Pan, że odzyskamy wrak?
To nieuchronne. Zgodnie z prawem międzynarodowym Rosjanie muszą zwrócić wrak.

Kiedy szczątki prezydenckiego Tu-154 do nas wrócą?
Tego nikt nie jest w stanie ocenić. Jeśli raport Anodiny powstał dziewięć miesięcy po katastrofie, a my nie mamy wraku jeszcze dwa lata później, to znaczy, że problem nie leży w technice prowadzenia śledztwa, tylko ma charakter polityczny. Doskonale o tym wiemy. Ale kto odgadnie, kiedy Rosjanie uznają, że nie muszą już grać wrakiem? Tego nie jesteśmy w stanie powiedzieć.

Tylko ta gra sporo nas chyba kosztuje.
To nieszczęście, że część środowisk politycznych i medialnych próbuje uczynić z wraku rodzaj pałki politycznej. Próbują w ten sposób destabilizować sytuację polityczną w kraju. To, co jest wyprawiane w Polsce z symboliką wraku i katastrofy, wyraźnie szkodzi państwu, szkodzi naszej demokracji. Powstaje monstrualne kłamstwo smoleńskie, na podstawie którego wzywa się do usunięcia konstytucyjnych władz kraju oraz organizuje rokosze na wzór tych, które zniszczyły I Rzeczpospolitą. To świadczy bardzo źle o intencjach lub historycznej wyobraźni autorów tych wystąpień.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
robert
karmel a moze karmelow syn komucha z prl zamiescil swoje wypociny tzw. propaganda szeptana
r
robert
karmel a moze karmelow syn komucha z prl zamiescil swoje wypociny tzw. propaganda szeptana
r
robert
karmel a moze karmelow syn komucha z prl zamiescil swoje wypociny tzw. propaganda szeptana
c
chrzan
kubus o tak o ze mnie kaskę zdzierać ?? :D
a
ala
no wiec ile wart jest ten tytul profesora
a
ala
bo one o tym wiedzialy nastepnego dnia. to w koncu ile jest wart ten tytul profesora??
K
Karmel
Czy Polskie dziennikarstwo nie jest wrakiem intelektualnym i jadem zatruwającym polaków.Od kilku lat media żyją mgłą smoleńska,brzozą,strzałami i wybuchem,a ostatnio wrakiem tupolewa.Dziennikarze/propagandziści/ za agrsję i nienawiść winnią polityków,ale sami 20razy na dobę we wszystkich mediach ,długie godziny poświęcają oskarżeniom i agresji płynącej z pis-u,skrajnej prawicy,czy diabełka w sutannie .Sikorski jak harcerzyk uległ mediom i w swojej niemocy poskarżył się U.E.Przecież te sprawy reguluję prawo międzynarodowe,a z drugiej strony wrak tupolewa miałby stanowić w Polsce pomnik,talizman,,,,,,,,swiętość!!!!! relikwie.
Dodaj ogłoszenie