Nikt nie ma miejsca dla Halifaksa

Andrzej Skórka
Aliancki samolot zaopatrywał walczącą stolicę. Do Warszawy mają trafić tylko części wraku.

Przed dwoma laty w Dąbrowie Tarnowskiej w Małopolsce odkopano szczątki samolotu Halifax. Spadł, gdy leciał na pomoc walczącej w powstaniu Warszawie. Wszyscy lotnicy zginęli. Znalezisko było sensacją: przez kilka miesięcy wrak pokazywano na wystawach. Teraz resztki brytyjskiej maszyny leżą bezużytecznie w jednym z magazynów, bo ani w Dąbrowie, ani w Muzeum Powstania Warszawskiego nie ma miejsca.

Otwarcie wystawy "1944. Skrzydła Nadziei. Halifax - Na pomoc Wolnej Polsce" było ważnym punktem ubiegłorocznych obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Czterosilnikowy brytyjski bombowiec z siedmioosobową załogą na pokładzie w nocy z 4 na 5 sierpnia 1944 r. miał dokonać zrzutu zaopatrzenia nad walczącą Warszawą. Nigdy nie doleciał nad stolicę. Został zestrzelony przez niemiecki myśliwiec. Spadł na rogatkach Dąbrowy Tarnowskiej.

Ekipa z Muzeum Powstania wydobyła wkopane w ziemię szczątki maszyny jesienią 2006 r. Potem pieczołowicie zabezpieczono fragmenty poszycia, silniki maszyny, ocalałą broń i ekwipunek lotników. Rok później w hangarze Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie przygotowano wystawę poświęconą katastrofie Halifaksa. Wyeksponowane zostały dwa kompletne silniki Rolls-Royce'a, fragmenty kadłuba, zasobniki zrzutowe i przedmioty osobiste należące do członków załogi.

Na początku roku Muzeum Powstania wypożyczyło samolot do Dąbrowy. Ekspozycja biła rekordy popularności. W mieście liczącym 11 tys. mieszkańców obejrzało ją kilka tysięcy osób. Wiosną maszyna miała wrócić do Warszawy, ale wciąż tkwi w Dąbrowie. Nie można jej obejrzeć, bo wszystkie znaleziska trafiły do skrzyń, które zamknięto w magazynie. Urzędnicy nie chcą zdradzić jego lokalizacji. - Nie chcielibyśmy, żeby eksponatami zainteresowali się poszukiwacze złomu albo inni "kolekcjonerzy" - mówi Stanisław Początek, burmistrz Dąbrowy Tarnowskiej.

Części pozostaną tam co najmniej do końca roku. Burmistrz zapowiada, że podejmie starania, by pozostały w mieście już na stałe. Co na to warszawskie muzeum? - Na razie rozmawialiśmy o wypożyczeniu wystawy w krótkiej perspektywie. Chcielibyśmy ją jeszcze pokazać gdzie indziej - twierdzi Piotr Śliwowski, szef pionu historycznego MPW. - Na przykład muzeum w Toronto chce pokazać wrak obok jedynego na świecie całkowicie odrestaurowanego Halifaksa.

Śliwowski tłumaczy, że w stolicy nie ma miejsca na wystawę "Skrzydła nadziei". Przed rokiem udało się przygotować ciekawą, multimedialną ekspozycję, bo Agencja Mienia Wojskowego użyczyła muzealnikom wojskowy hangar.

Dąbrowa Tarnowska, mimo że chce zachować szczątki samolotu u siebie, też nie ma odpowiedniej sali. Co prawda wystawę pokazywano przez kilka tygodni w Dąbrowskim Domu Kultury, ale gdyby pozostała tu na stałe, sparaliżowałaby pracę placówki. Urzędnicy mają zamiar pozostałości maszyny wyeksponować kiedyś w odrestaurowanej synagodze, ale nie stanie się to wcześniej niż za kilka lat. Powód? Na razie na remont obiektu nie ma pieniędzy. - Może udałoby się zainstalować wystawę w którejś placówce oświatowej - głośno zastanawia się burmistrz Początek.

Muzeum Powstania Warszawskiego myśli o pozostawieniu eksponatów w Dąbrowie, choć nie wszystkich.  - Najważniejsze elementy, na przykład silniki, powinny być w stołecznym muzeum - uważa Śliwowski.

Na razie pamiątki po bohaterskich lotnikach - dwóch Brytyjczykach i pięciu Kanadyjczykach - zostaną w magazynie.

Historycy szacują, że w Małopolsce, której niebo było ulubionym miejscem "polowań" niemieckich lotników na bombowce zrzutowe, podczas II wojny światowej spadło ponad 30 takich maszyn. Tylko w rejonie Dąbrowy Tarnowskiej zlokalizowano sześć miejsc upadków. Większość nie została jeszcze zbadana.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie