Nikomu nie żal pięknych kobiet. Recenzja biografii Agnieszki Osieckiej

Anna Piątkowska
Anna Piątkowska
Udostępnij:
Niedawno w TVP można było oglądać serial „Osiecka”, ale kto oglądał, o życiu poetki dowiedział się głównie tego, z kim romansowała, ile piła i że jej życie przeplatało się z historiami ludzi o znanych nazwiskach. Jaka była Agnieszka Osiecka, jak żyła – tego mogą się Państwo dowiedzieć z biografii poetki, a kilka ich było już w księgarniach. Niedawno na półki trafiła kolejna, „Osiecka. Nikomu nie żal pięknych kobiet” autorstwa Zofii Turowskiej. Wprawdzie zamknięcie na zaledwie 300 stronach życia i twórczości wydaje się karkołomnym przedsięwzięciem, zdecydowanie lepiej poznacie Państwo Osiecką z kart tej opowieści.

FLESZ - 5 filarów Krajowego Planu Odbudowy

„Nikomu nie żal pięknych kobiet/ choć każda promień w oczach ma…/ Panowie patrzą w oczy nam/ panowie piją zdrowie dam…/ a z nami idzie śpiewka ta/ ona to sobie radę da…”

Osiecka dawała radę w twórczości, w życiu osobistym jakoś zdecydowanie mniej. Oczywiście czytelnicy odnajdą tu kochanków, mężów, przyjaciół, odnajdą ważne dla polskiej kultury nazwiska, wydarzenia – to świat, w którym żyła Osiecka, ale Zofia Turowska nie emocjonuje się tym, z kim sypiała, czy z kim i ile piła Agnieszka, bo sprowadzanie do tego poziomu Osieckiej zwyczajnie wydaje się zabiegiem plotkarskim, po ludzku nie fair.

Osią konstrukcyjną portretu nakreślonego przez Zofię Turowska są fragmenty twórczości, w tym zapiski pamiętników poetki, także dziecięcych i nastoletnich, wspomnienia przyjaciół, znajomych, córki, fragmenty piosenek i wierszy. Uczciwie należy przestrzec, że sięgając po „Nikomu nie żal pięknych kobiet” lepiej już coś o Osieckiej wiedzieć. Książka Zofii Turowskiej nie jest typową biografią, dzięki której można prześledzić koleje losu. Czytelnik nie znajdzie tu także analizy czy szukania przyczyny, powiązań, zagłębiania się w emocje. Całość wydaje się nieco chaotyczna, spaja ją ta właśnie wiedza o życiu poetki nabyta z innych źródeł. Książka Turowskie to właściwie szkic do portretu autorki „Małgośki”. Autorce udało się uniknąć pokusie oceniania Osieckiej i stawiania pomnika – to z pewnością plusem tej biografii.

Sama Turowska przyznaje zresztą w jednym z wywiadów, że nie miała zamiaru pisać typowej biografii. „Odgrywam właściwie rolę przewodnika po twórczości i życiu Osieckiej. Zobaczyłam, że w Agnieszce kryje się wiele innych kobiet” - mówi. Dzięki licznym fragmentom twórczości Osieckiej książka staje się swego rodzaju pejzażem wewnętrznym.

Jak zaznacza Turowska, jej portret Osieckiej to właściwie wiele twarzy jednej kobiety, wiele Agnieszek – taki zresztą tytuł nosiła ta biografia, kiedy po raz pierwszy ukazała się w księgarniach 20 lat temu – „Agnieszki: Pejzaże z Agnieszką Osiecką”, wówczas pierwsza książka o poetce.

Dla tych, którzy ciekawi są związku Osieckiej z Jeremim Przyborą dobra wiadomość, wydawnictwo Agora wznowiło właśnie korespondencję tej dwójki „Listy na wyczerpanym papierze”, a na pogłębiony obraz Osieckiej czytelnicy i widzowie muszą jeszcze poczekać, okazuje się, nie pierwszy raz, że prześlizgiwanie się po temacie nie wychodzi na dobre. Zwłaszcza, gdy temat ciekawy i dający sporo możliwości, jak barwne życie Agnieszki Osieckiej wpisane w PRL i znaczące dla polskiej kultury nazwiska i wydarzenia. Czekamy więc.

„Osiecka. Nikomu nie żal pięknych kobiet”
Zofia Turowska
Wydawnictwo Marginesy, 2020

Wideo

Materiał oryginalny: Nikomu nie żal pięknych kobiet. Recenzja biografii Agnieszki Osieckiej - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie