Nieustraszony Felix Baumgartner skoczy z prędkością dźwięku

Redakcja
Udostępnij:
Nieustraszony Felix Baumgartner już dziś wykona długo oczekiwany skok, dzięki któremu nie tylko ustanowi nowy rekord, ale też przekroczy barierę prędkości dźwięku podczas spadania.

Pobić ustanowiony 52 lata temu światowy rekord wysokości skoku spadochronowego i przekroczyć prędkość dźwięku podczas swobodnego spadania - to cele, jakie w najbliższy wtorek będzie chciał zrealizować słynny austriacki skoczek - Felix Baumgartner.

Rekordowy skok, nazywany Red Bull Stratos, początkowo planowano na poniedziałek. Z powodu niekorzystnych prognoz, próba dokonania historycznego wyczynu została przeniesiona jednak na wtorek. Główny meteorolog misji Don Day na początku minionego weekendu przedstawił mianowicie nowy raport pogodowy z którego wynikało, że dziś w pobliżu miejsca skoku spodziewane są silne i porywiste wiatry, które mogłyby stanowić realne zagrożenie dla zdrowia i życia skoczka. Całość odbędzie się więc najprawdopodobniej we wtorek. Spełniony zostać musi jednak jeszcze jeden warunek - prędkość wiatru w momencie startu balonu, który ma wynieść Austriaka na wysokość ponad 36 km, nie może przekroczyć magicznej granicy 3,2 km na godz.

Baumgartner wtorkowym skokiem chce poprawić ustanowiony poprzednio rekord o dokładnie 667 metrów. Poprzedni wynik - skok z wysokości 31 333 metrów - 16 sierpnia 1960 roku ustanowił Joseph Kittinger, kapitan US Air Force.

Jego skok był jednak elementem projektu "Excelsior III" - programu testującego sposoby bezpiecznego sprowadzania na Ziemię pilotów samolotów katapultujących się na dużych wysokościach. Do Amerykanina należy również rekord największej prędkości osiągniętej przez człowieka bez użycia innych środków napędowych (988 km na godz.). Co ciekawe, dziś 83-letni Kittinger jest jednym z głównych doradców właśnie w zespole Baumgartnera. Emerytowany oficer pomaga Austriakowi także w przygotowaniach do ustanowienia nowego rekordu świata w tej nietypowej dziedzinie.

Według ostatnich doniesień, Austriak zamierza skakać w słynnym miasteczku Roswell w stanie Nowy Meksyk na terenie Stanów Zjednoczonych. Jest to niezwykłe miejsce. W 1947 r. w pobliżu miasteczka miał się rzekomo rozbić statek przybyszów z innej planety.

Zgodnie z planem, Baumgartner ma zostać wyniesiony na wysokość 36 576 m w specjalnej kapsule przez napełniony helem balon. Następnie ma otworzyć właz i wyskoczyć. Podczas skoku będzie spadał swobodnie z prędkością przekraczającą 1 126 km na godz.

Będzie to nie lada gratka dla fanów sportów ekstremalnych. Cały przebieg wydarzenia będzie transmitowany przez trzy odpowiednio zabezpieczone kamery. Urządzenia będą rozmieszczone na kombinezonie skoczka.

- Dzięki obserwacjom, jakie w tym czasie poczynimy, nauka otrzyma nowe dane umożliwiające rozwój wiedzy zarówno tej medycznej, jak i tej kosmicznej - komentują eksperci.
Austriak jest weteranem, jeśli chodzi o podejmowanie niezwykłych wyzwań. Baumgartner ma już w dorobku dwa podobne wyczyny.

43-letni skydiver i BASE jumper wystartował do skoku z wysokości blisko 22 km również z bazy w amerykańskim Roswell już kilka lat temu.

Wówczas na wysokość 21,8 km dostał się w kapsule ciśnieniowej, wyniesionej w górę za pomocą 30-metrowego balonu napełnionego helem. Po dotarciu na wyznaczoną wysokość wyskoczył z kapsuły i spadał swobodnie przez 3 minuty i 43 sekundy, osiągając chwilami prędkość 586 km na godz., zanim pociągnął za sznurek i otworzył spadochron.

- Cały skok trwał 8 minut i 8 sekund - poinformowała później jego rzeczniczka Trish Medalen.

Nieustraszony Felix, jak okrzyknęły go już jakiś czas temu światowe media, ubrany był wówczas w specjalny skafander przypominający strój kosmonauty. Na tak dużej wysokości atmosfera jest rozrzedzona, dlatego konieczne jest użycie skafandra ciśnieniowego i własnego zapasu tlenu.

Skok próbny z odległości stanowiącej 60 proc. wysokości, z jakiej Austriak zamierza wystartować we wtorek, zorganizowano głównie po to, by przetestować sprzęt: kombinezon, kapsułę oraz systemy monitorowania lotów.

W lipcu Baumgartner w Roswell wyskoczył również z balonu zawieszonego na wysokości 29 tys. m.

- Widok był niesamowity, a skok łatwiejszy, niż się spodziewałem - komentował wówczas po bezpiecznym wylądowaniu na ziemi. - Na razie nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, co będę czuł podczas skoku z wysokości 36 km.

Oprócz Austriaka podobnego wyczynu dokonały tylko dwie osoby, ale co ciekawe, oba skoki miały miejsce ponad pół wieku temu.

Urodzony 20 kwietnia 1969 r. w austriackim Salzburgu Felix Baumgartner jest doświadczonym spadochroniarzem, na koncie ma ponad 2,5 tys. skoków i wiele rekordów BASE jumpingowych, czyli skoków z budynków, mostów i w przepaść. Jako pierwszy skoczył z najwyższego wiaduktu świata: Millau we Francji. Skakał też m.in. z posągu Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro i do niedawna najwyższego budynku świata World Financial Center T101 w Tajpej na Tajwanie. Wykonał nawet skok w głąb Ziemi - do 180-metrowej jaskini w Chorwacji. W 2003 r. Baumgartner wykorzystał skrzydła z włókien węglowych do przelotu nad kanałem La Manche.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
stomil
Piszesz, że Kittinder skoczył z wysokości 31 333m a Baumgartner poprawi rekord dokładnie o 667m, bo skoczy z wysokości 36 576m. Coś Ci tu nie gra.
s
sarna
to skocz ty z 36 km i doleć do warszawy
n
neron13
Jakby był takim chojrakiem, to nie ograniczałby się do skoku tylko do miejsca z którego ruszał ale poleciałby do Estados Unidos de Mexico. To juz tylko kwestia przyjęcia odpowiedniej pozycji w locie :)
Dodaj ogłoszenie