Niesiołowski: "Won" może było za ostre. Ci ludzie są czuli na swoim punkcie

Redakcja
Stefan Niesiołowski
Stefan Niesiołowski Fot. WOJCIECH BARCZYNSKI / POLSKAPRESSE
- Mogę się zgodzić, że słowo "won" może było za ostre no. No, ale przepraszam bardzo, ludzie, którzy oskarżają prezydenta, oskarżają premiera, o to, że są mordercami, zdrajcami, to, muszę powiedzieć, ci ludzie są niezwykle czuli na swoim punkcie - mówił Stefan Niesiołowski, poseł PO, w rozmowie z Anitą Czupryn.

W mediach wrze o incydencie, którego stał się Pan bohaterem w piątkowe popołudnie przed Sejmem. Żałuje Pan tego, co się tam stało?
A co się stało? Chciałbym konkretnie usłyszeć, co się stało i o co chodzi? Co zrobiłem niewłaściwego? Czego mam żałować?

Swojego zachowania wobec dziennikarki Ewy Stankiewicz, która próbowała z Panem rozmawiać.

W pewnym momencie kamerą zbliżyła się tak do mojej twarzy, że omal mi zębów nie wybiła

Ale jakiego mojego zachowania? Udający dziennikarzy PiS--owscy propagandziści kłamią, że pobiłem Ewę Stankiewicz i zdemolowałem jej kamerę. A ja jej nawet nie dotknąłem. Zatem twierdzenie, że pobiłem prowokatorkę Stankiewicz, jest nieprawdą. Niech ona pokaże siniaki, niech pokaże uszkodzoną kamerę. Po 20 minutach natrętnego chodzenia wokół mnie, kiedy mi tą kamerą mało zębów nie wybiła, bo trzymała mi ją przy twarzy, ręką odsunąłem tę kamerę, a kolega narzucił na nią marynarkę. I tyle. Nie bardzo wiem, za co mam odpowiadać. Piekło jakieś rozpętują, że pobiłem dziennikarkę. Odpowiadam - nie dotknąłem jej.

I nie ma Pan zamiaru przepraszać Ewy Stankiewicz?
Ale za co? Chętnie usłyszę, za co miałbym to zrobić. Jeśli pani mnie o to pyta, to chciałbym, aby pani znała fakty. Filmik pani Stankiewicz, którego zresztą jeszcze nie widziałem - jak mi mówią koledzy - jest tak samo wiarygodny jak jej film na temat katastrofy smoleńskiej. Mogę się zgodzić, że słowo "won" może było za ostre. No, ale przepraszam bardzo, ludzie, którzy oskarżają prezydenta, oskarżają premiera o to, że są mordercami, zdrajcami, to - muszę powiedzieć - ci ludzie są niezwykle czuli na swoim punkcie.

Jak zatem wyglądają fakty z Pańskiej strony?
Ewa Stankiewicz prowokowała mnie przez długi czas, chodząc z kamerą zbliżoną przy mojej twarzy. Prosiłem: "Proszę odejść, ja nie chcę z panią rozmawiać. Niech pani idzie do PiS. Nie mam przyjemności z panią rozmawiać". W pewnym momencie tą kamerą zbliżyła się tak do mojej twarzy, że omal mi zębów nie wybiła. Wtedy delikatnie, ręką tę kamerę odsunąłem. I to wszystko. Nie wiem, czy ona to nagrała, co z tego zrobiła. Wiem, że zrobiła film, z którego wynika, że w Smoleńsku był zamach. Mnie to naprawdę nie obchodzi. Jeżeli ją pobiłem - niech idzie na policję. Proszę bardzo, mogę się spotkać w sądzie. To, co te PiS-owskie pismaki wypisują, że ja ją pobiłem, bo tak dokładnie piszą, jest całkowitym kłamstwem. Powtarzam jeszcze raz: nie dotknąłem jej. Nie bardzo więc wiem, z czego mam się tłumaczyć.

Widziałam te nagrania i one pokazują, że dał się Pan ponieść emocjom.
No, być może.

Czytaj także:
* Nałęcz do Hofmana: Pana słowa to wybryk młokosa. PiS złoży wniosek do prokuratury o napaść na Stankiewicz
* "Won stąd! Do PiS-owskich lizusów". Przepychanka Niesiołowskiego z dziennikarką [VIDEO]
* '"S" odblokowało wejścia do Sejmu. ''To jeszcze nie koniec, na nowo żeśmy się narodzili'' [ZDJĘCIA]

Dlaczego Pan po prostu nie odszedł?
W końcu odszedłem. To wszystko trwało około pół godziny. Nie wiem, co ona z tego zrobiła. Ale przepraszam bardzo, to, że nie odszedłem, nie znaczy jeszcze, że kogoś pobiłem. Ja tych PiS-owskich portali nie oglądam, ale koledzy mówili mi, że piszą tam, że ją pobiłem i zdemolowałem jej kamerę. Niech ona to pokaże. Niech pokaże uszkodzoną kamerę i niech pokaże ślady pobicia. Świadków było pełno. Zgadza się, może dałem się ponieść emocjom, ale dać się ponieść emocjom to nie jest jakaś zbrodnia. Ani żadne słowo nie padło, no, może poza "won". Bardzo przepraszam za nie, jeśli ktoś się czuje dotknięty. Ale proszę pamiętać, że mówiłem to do ludzi, którzy w najbardziej ordynarny sposób określają prezydenta, premiera, Platformę Obywatelską i mnie haniebnymi słowami: judasze, zdrajcy. I nagle słowo "won" traktują, jakby to jakaś ciężka obelga była. Nie bardzo to rozumiem.

Przyznam szczerze, że Pana porywcza reakcja była zaskakująca, bo Pana koledzy z partii - choć przyznają, że bywa Pan porywczy i łatwo się daje sprowokować - mówią też o Panu jako o człowieku z dużą klasą i kindersztubą. Teraz nawet Andrzej Halicki, przewodniczący komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, również przyznał, że Pana reakcja powinna być bardziej powściągliwa.
Skomentuję to następująco: prowokatorka Stankiewicz zmontowała film tak samo wiarygodny jak zamach w Smoleńsku - jakiś inny jej film. A PiS-owscy pseudodziennikarze wykorzystują to, żeby rozpętać nagonkę na mnie opartą o kłamstwo, że ją pobiłem.

Prawo i Sprawiedliwość chce złożyć wniosek do prokuratury w sprawie, jak mówią, napaści na dziennikarkę.
No, to dobrze. Niech składają. Bardzo dobrze.

Adam Hofman, rzecznik prasowy Prawa i Sprawiedliwości, idzie jeszcze dalej, domagając się, aby na ten incydent zareagował premier, wyrzucając Pana z Platformy. W przeciwnym razie byłaby to oznaka tego, że w Platformie Obywatelskiej panuje przyzwolenie na bicie dziennikarzy i napadanie na nich.
Niech składają sobie wniosek do prokuratury, bardzo chętnie spotkam się w sądzie z panią Stankiewicz. I jeszcze raz mówię: nie dotknąłem jej. To bezczelne, podłe kłamstwo, że ją pobiłem. Jak w ogóle PiS, który uważa, że premier Donald Tusk jest na liście hańby, że jest mordercą, śmie tak mówić do premiera? Wstydu nie mają. Niech najpierw sam Jarosław Kaczyński wystąpi z PiS i złoży mandat, a potem składa tego rodzaju wnioski.

Rozmawiała Anita Czupryn

Czytaj także:
* Nałęcz do Hofmana: Pana słowa to wybryk młokosa. PiS złoży wniosek do prokuratury o napaść na Stankiewicz
* "Won stąd! Do PiS-owskich lizusów". Przepychanka Niesiołowskiego z dziennikarką [VIDEO]
* '"S" odblokowało wejścia do Sejmu. ''To jeszcze nie koniec, na nowo żeśmy się narodzili'' [ZDJĘCIA]

Wideo

Komentarze 49

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wielbiciel muszek
Pewnie zaszkodziły mu częste zmiany partii politycznych. Wszystko dla kasy
i
internautka
Zoerner wskazuje, że dziennikarze muszą mieć możliwość wykonywania swojego zawodu, a żaden z polityków nie może mu tego zabraniać, ani stosować przemocy. - Dziennikarz ma obowiązek rzetelnie informować, ale nie jest samowystarczalny, musi skądś czerpać niezbędny materiał - twierdzi.
c
cezar
Stefan won Niesiołowski to arystokrata.

Stąd też i maniery ma stosowne, czyli arystokratyczne.

Kiedy został zaatakowany przez pisowską prowokatorkę zareagował jak na hrabiego przystało:

bo Pani rozbiję kamerę – czy zwróciliście Państwo uwagę, że w stosunku to tego cytuję: pisowskiego ścierwa, użył słowa „Pani” ?

A nie musiał: do ludzi z klas niższych, arystokraci od wieków mają przecież zwyczaj zwracać się bez ceregieli - „ty” albo wręcz „chamie”.

Owszem, popchnął tę cytuję: pisowską prowokatorkę, ale w sposób , że tak to ujmę, pośredni:

pchnął jej kamerę a dopiero kamera popchnęła niejaką Stankiewicz.

Jeśli ktoś nie rozumie, jak fundamentalna jest to różnica, to niech sobie wyjaśni to na prostym przykładzie – bo to było tak, jakby won Niesiołowski dał jej po pysku (bo pisowskie ścierwa mają pyski, nie twarze) ręką w eleganckiej rękawiczce:

wtedy nawet taka pisowska prowokatorka, jak Stankiewicz mogłaby mieć pretensje co najwyżej do rękawiczki, bo koledzy won Niesiołowskiego mogliby spokojnie zeznawać do kamer zaprzyjaźnionych mediów , że oberwała nie ręką, a rękawiczką.
m
maRta
aniżeli pozostała część społeczeństwa z którego się wywodzą. Dlatego powszechny wulgaryzm co niektórych posłów nie jest zjawiskiem wyjątkowym, ale jednak jest postępowaniem z niskich pobudek i zwyczajem obrzydliwym. Akurat w aspekcie wulgaryzmu należałoby być niezmiernie ostrożnym. A to chociażby w tym celu, aby we wzajemnej komunikacji nie wpaść ponownie w stadium rozwoju z rodzaju hau, kwa, mee, bee! Oczywiście, sowieckie słowo „won” używane w Polsce - pomijając już fakt że nie powinno nigdy paść z ust parlamentarzysty - jest na dodatek tym wtrętem, który wywodzi się wprost z okresu bolszewizmu. Czyli te słowo i jemu podobne należy ze słownictwa rugować, a nie je upowszechniać. Niejako szczęściem może okazać się taka sytuacja, że te 3 mln młodych i wykształconych ludzi, którzy zostali zmuszeni do exodusu za granicę w poszukiwaniu chleba, kiedyś do nas wróci, a następnie nam wskaże, jak powinien wyglądać i zachowywać się ten właściwy demokrata i czemu oraz komu powinien on służyć!
B
Benon
Bierz Stefku leki – ośmielam się prosić,
Byś więcej kamer już nie chciał tarmosić.
K
Kowalski
przyłączam się do bardzo trafnej opinii, że w zaistniałej sytuacji odzywka w stylu klasyka: "spieprzaj babo" byłaby z urzędu dla tych wszystkich nieprzytomnych i zakłamanych wyznawców PIS-u najbardziej akceptowalna
G
Gość
Kompromitacja damskiego boksera.
G
Gazda z Diabelnej
Tuba propagandowa pisiaczków jest zwykłym warcholstwem. Profesor Niesiołowski nie uderzył dziennikarki nie chciał z nią rozmawiać i uzasadnił dobitnie dla czego. Przypominam pisiaczkom piszołomom że był taki czas że żaden członek tej szkodzącej Polsce partii nie rozmawiał z TVN-24 i co dziennikarze z TVN nie robili z tego tragedii nie chodzili za tymi piszołomami nie prowokowali. Pani Stankiewicz wiedziała co robi wiedziała że prof Niesiołowski jest zdenerwowany i chodziła za nim prowokując go w tych warunkach kiedy nawet Prezio nie wytrzymał i wyzywał od Hitlera to ja się Niesiołowskiemu nie dziwię
G
Gajowy
Wiecie co śpiewają w Tworkach " Stefek Niesiołowski naszym przyjacielem jest "
J
Józek
won naiwaniaku
C
Czesio
Niesioł a ty Polaków wyzywasz od idiotów lub od innych, przykład protesty ACTA jak nazwałes młodych ludzi idotami. niesiołek twoje miejsce jest w psychiatryku
P
Parawnik
Jest takie Polskie powiedzenie Panie parlamentarzysto -"Rozum to dobra rzecz, lecz trzeba go mieć".
,
Żadnego usprawiedliwienia nie ma dla chamstwa Niesiołowskiego!!!
,
Żadnego usprawiedliwienia nie ma dla chamstwa Niesiołowskiego!!!
J
JB
ŚNIŁ MI SIĘ ; KLĘCZĄCY BOLEK BŁAGAJĄCY NARÓD O WYBACZENIE KOLABORACJI Z KOMUNISTYCZNYM OKUPANTEM!!!OBOK STAL STEFAN NIESIOŁOWSKI I KRZYCZAŁ DO OTACZAJĄCEGO TŁUMU -LUDZIE TO NIE JA GO ZAKAPOWAŁEM!!!!!
Dodaj ogłoszenie