Nieporozumienia sierpniowe

Janina ParadowskaZaktualizowano 
Janina Paradowska
Janina Paradowska Fot. Polskapresse
Lech Wałęsa, wedle jego zapowiedzi, po raz ostatni pojawił się w sierpniową rocznicę pod stoczniową bramą. Ma dość podziałów, awantur i gwizdów, które zresztą trwają od lat i rzeczywiście można odczuwać znużenie powtarzalnością sytuacji nieprzyzwoitej. Zapowiedział wcześniej, że będzie się starał, aby ten dzień ustanowić świętem państwowym, bo to najważniejsze w naszych dziejach zwycięstwo.

Pojawił się też pomysł, aby dzień 4 czerwca, czyli dzień wyborów, które odmieniły polską rzeczywistość, ustanowić takim świętem - na przykład w miejsce 11 listopada, dnia bardzo symbolicznego i niemającego wiele wspólnego z rzeczywistym biegiem zdarzeń dających początek II Rzeczypospolitej. Nie mam wątpliwości, że którąś z tych dwóch dat, czyli 31 sierpnia lub 4 czerwca, można uczynić bliższą zwłaszcza młodemu pokoleniu, o ile w ogóle jeszcze interesują je daty historyczne, i patrząc z tego punktu widzenia - ustanowienie święta państwowego bliższego naszym czasom miałoby sens. 11 listopada ma jednak tę przewagę, że jest już pokryte patyną, wrosło w tradycję, chociaż ciągle nie możemy się uporać z tym, w jaką właściwie tradycję, bo jednej, dość oczywistej zresztą, niepodległościowej nie da się po dziś dzień ustalić.

Nie jestem zwolenniczką ustanawiania nowych świąt, bowiem z dotychczasowymi państwowymi i tak mamy już kłopot, szarpiąc się, który dzień ważniejszy i bardziej świąteczny - 3 maja czy 11 listopada. Jeżeli zaczniemy się jeszcze spierać, czy wybierać między 31 sierpnia, który był jednak chyba dniem najpełniejszej jedności, a 4 czerwca, gdzie już podziały rysowały się wyraźnie, to wpadniemy w nowe pułapki i zabrniemy w nowe kłopoty. Lepiej, aby kolejne święta czy ich ewentualne zamiany dojrzewały powoli w społecznej świadomości, a na razie cieszmy się tym, co mamy - 4 czerwca niech będzie Dniem Wolności, 31 sierpnia niech będzie Dniem Solidarności, nawet jeśli akurat tego dnia solidarności, tak przez małe, jak przez duże S najmniej - bez względu na to, ile kwiatów zostanie złożonych i ile pocztów sztandarowych w ważnych symbolicznych miejscach stanie. Dawniej zaś ustanowione święta zostawmy w spokoju.

Władanie symbolami jest ważne i zaciętość walki nie dziwi. Nie zwinięto na czas sztandarów i dziś zwijają się one same

Cóż bowiem mieliśmy w tym roku? Odbyły się obchody w Szczecinie, które zawsze budziły mniejsze emocje, bo jednak mimo że w Szczecinie podpisano pierwsze porozumienia, to jednak kolebką stał się Gdańsk. Na to miasto zwrócone były wszystkie oczy. W Szczecinie zresztą - trochę zapomnianym, trochę na uboczu - od lat było najbardziej solidarnie i bez wzajemnych głośnych oskarżeń, od których im dalej od tamtego Sierpnia, tym gęściej. Dziś już wszyscy wszystkich oskarżają, jeśli nie o zdradę, to o nieumiejętność prowadzenia strajku, o to kto był ważniejszy, a kto mniej ważny, kto mózgiem, a kto wykonawcą. W ostatecznym zaś rachunku, kto jest prawdziwym depozytariuszem Sierpnia. W Gdańsku Lech Wałęsa składa więc kwiaty "prywatnie", choć w tym roku w asyście ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego oraz władz miasta i województwa, a "główne" obchody (tak to przynajmniej anonsowano) organizował związek zawodowy Solidarność i inaugurował je mszą w kościele św. Brygidy.

To zasadnicze nieporozumienie, bo "główne" obchody - bez względu na to, jak je nazwiemy - są tam, gdzie jest Lech Wałęsa, czy się to jego jawnym wrogom lub tylko przeciwnikom podoba, czy nie. Związek Solidarność, bez względu na to, czy Piotr Duda będzie bardziej, czy mniej pisowski, czy też w ogóle uwolni się kiedyś od politycznych patronów, będzie już tylko coraz mniejszym związkiem zawodowym, a nie żadnym depozytariuszem. Bo tak naprawdę depozytariuszem już dawno stało się społeczeństwo, spadkobierca tamtych 10 milionów związkowców - nie związkowców, bo wszystko było przecież pomieszane, a "związkowość" wielce umowna i nasza narodowa pamięć o wielkich nadziejach, entuzjazmie i początkach wielkiej zmiany. Reszta to świat symboli, o które toczy się walka owocująca w rocznicę Porozumień Sierpniowych sierpniowymi nieporozumieniami. Władanie symbolami jest ważne i zaciętość walki nie dziwi. Rzecz jednak w tym, że ofiarami walki stają się właśnie symbole i ich znaczenie dla przyszłości jest coraz mniej ważne. Nie zwinięto na czas sztandarów i dziś zwijają się one same.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
polo

Cyt;
"Napadli nas w lesie. Bili, poniżali, kilkunastoletnim chłopakom kazali rozebrać się do naga i robić przysiady. I cały czas wyzywali – tak brutalną akcję policji z Otwocka opisują kibice Hutnika Warszawa, którzy wybrali się na mecz".
Relacja świadków;
[...] (policjant – dop. red.) podszedł do dwóch małolatów (16 lat) i uderzył ich pałką w miejsca intymne, a po chwili kazał im się rozebrać do naga. Małolaci rozebrali się do majtek". Na tym jednak nie koniec. Policjant kazał im rozbierać się do naga. "Chłopaki skrępowani tą całą sytuacją, nie chcieli ściągnąć majtek, po czym jeden wąs uderzył jednego z nich w nogę. Przerażeni tą sytuacją ściągnęli majtki, a on kazał im robić przysiady. Gdy nic nie znaleźli przy nich, to mogli w końcu się ubrać.”
Więcej;niezależna.pl
TYLKO U NAS! To już efekt polityki szefa MSW? Pobici przez policję, bo poszli na mecz. PUBLIKUJEMY ZDJĘCIA

PS
Czy rozbieranie do naga małoletnich to norma? A może to pedofila w milicji?

D
Dropsik

I naprawdę są tacy, co płacą za czytanie bełkotu tej komuszej wiedźmy

K
Kraaaaaaaaaaaaaa!!!!!!

Kraaaaacze antypolskie straszydło!!!!
Komu chcesz zrobić wodę z mózgu???? Lemingom???? Oni już dawno mózgów nie mają. Wypłukały im mózgi TVN i GW.

Normalni ,świadomi swojej tożsamości Polacy nie daja się nabierać na UB-cką propagandę którą wylewasz na tych łamach.

Czemu nie pojedziesz na Białoruś??? Tam potrzebują takich jak ty POlitruczek.

Daremny twój bolszewicki trud strzygo.

I jeszcze jedno : Nie zapłacę 9,9 zł za twój bełkot bo nie jestem świrem w przeciwieństwie do tych ,którzy tych pieniędzy oczekują.

Totalna świrownia.

I wara od naszych komów. Nie podoba się?? To paszoł won na Białoruś!!!!

p
polo

opozycji i próbują na różne sposoby zakłamać historię.
Okazuje się, że już w 1980, Celińskiemu marzyło się "państwo dobrze zorganizowane".
(Patrz; wywiad z Celińskim)
Podobna nostalgia dopadła "Puszkę" Paradowską która twierdzi, iż zwycięstwo Solidarności
cyt; "to najważniejsze w naszych dziejach zwycięstwo".

Obłuda komuchów jest dobrze Polakom znana i nie ma się co nad nią rozwodzić.
Bolszewicka słoma, co rusz wyłazi im z gumo-filcaków.

T
TW Bolek

Czy Janka zwolenniczka laureata pokojowej nagrody Nobla już się zlustrowała?

z
zapisany

Jednak "noc cudów" w PO. Gowin miał rację. Przez 2 dni do małopolskiej Platformy zapisano 433 osoby

G
Gość

J-23 znowu nadaje

n
no no no

nomenklatura ma się dobrze, konfidenci mają się dobrze, korupcja ma się dobrze, mafia wychodzi na wolność i ma się dobrze, korporacje nie płacąc podatków mają się dobrze. O czym ta babcia bredzi, no tak ona też ma się dobrze - kółko różańcowe wzajemnej adoracji czy co?

s
spectrum
Wstyd
Dodaj ogłoszenie