Niepodległość Szkotów i Basków

Agaton Koziński
Agaton Koziński
Agaton Koziński Fot. Polskapresse
Nowa Europa wykuwa się na wielu płaszczyznach - Agaton Koziński podsumowuje tydzieńw świecie idei.

Londyn, Wielka Brytania
Czy walcząca o niepodległość Szkocja powinna być wzorem dla państwa Basków? - zastanawia się dr Atsuko Ichijo, socjolożka i nacjolożka z londyńskiego Kingston University.

W Szkocji trwa intensywna kampania na rzecz oderwania jej od Wielkiej Brytanii. Coraz częściej słychać wezwania do zorganizowania referendum dotyczącego niepodległości - choć władze w Londynie takie propozycje odrzucają. Dla Ichijo ta sytuacja jest na tyle ciekawa, że postanowiła przeanalizować ją w porównaniu do Hiszpanii - kraju, w którym podobnie jak w Wielkiej Brytanii również istnieją silne tendencje separatystyczne.

Najgłośniej zgłaszają je Baskowie, którzy przez dziesięciolecia walczyli o nią zbrojnie (ETA, która ze względu na liczne zamachy została uznana za organizację terrorystyczną). Ichijo podkreśla, że w literaturze aktywność baskijska najczęściej jest porównywana do działań w Irlandii Północnej, gdzie aktywna była IRA. Ona jednak nie widzi problemów przy porównywaniu sytuacji Kraju Basków ze Szkocją. Dlaczego? Bo dwie partie, które walczyły o niepodległość swych małych ojczyzn, współpracują ze sobą w europarlamencie. Ta współpraca zbliżyła je do siebie - do dziś oba ugrupowania regularnie dzielą się doświadczeniami.

Czy należy więc się spodziewać, że w Kraju Basków rozpocznie się walka o oddzielnie się od Hiszpanii - ale na wzór szkocki, czyli w sposób demokratyczny, a nie terrorystyczny? Raczej nie. Hiszpańska konstytucja z 1978 r. daje poszczególnym regionom dużą autonomię i właśnie to skutecznie zniechęca większość Hiszpanów do walki o większą niezależność od Madrytu. Inaczej jest w Wielkiej Brytanii. Dlatego też tam tendencje separatystyczne są większe - zaznacza Atsuko Ichijo.

Nowy Jork, USA

Grecja nie pasuje do Europy Karola Wielkiego. Dlatego też Ateny są tak dużym problemem dla Unii. Spór o ich przyszłość jest sporem o przyszłość kontynentu - pisze Robert D. Kaplan

Europa debatuje o swoich małych narodach, natomiast w USA trwa debata o przyszłości naszego kontynentu. Robert D. Kaplan, analityk ośrodka Stratfor, uważa, że Europę uda się zjednoczyć, gdy uda się wypracować jedną spójną wizję jej przyszłości. Na razie bowiem kontynent jest rozdarty między koncepcją Karola Wielkiego a Mittleuropą.

Kaplan w przeszłości był dziennikarzem i korespondentem zagranicznym amerykańskich tytułów. Teraz jest analitykiem w ośrodku Stratfor, a także autorem książek o tematyce międzynarodowej. Jego najnowsza nosi tytuł "Zemsta geografii. Co mapy mówią nam o przyszłych konfliktach i walce przeciwko przeznaczeniu".

Na podstawie tej książki napisał artykuł o Europie, który opublikował konserwatywny miesięcznik "National Interest". Zwrócił w nim uwagę, że historycznie Europa wypracowała dwa modele integracji. Jeden narodził się w czasach Karola Wielkiego - wtedy centrum dowodzenia kontynentem znajdowało się na jego północy, opierał się on na centralnym systemie kierowania. Drugi model to Mittleuropa. Powstał on w imperium Habsburgów, cechowała go większa tolerancja, współistnienie różnych grup etnicznych i narodowych.
Kolejne wojny w Europie sprawiły, że dziś w Europie dominuje model podobny do tego z czasów Karola Wielkiego. Jedyna różnica jest taka, że kontynent nakreślony za jego czasów trochę się przesunął na wschód, objął także Polskę i kraje bałtyckie. Do tego modelu nie umieją się jednak dopasować kraje z południa Europy - stąd ich ciągłe problemy gospodarcze.
Taki układ sprawi, że Europa będzie rozwijać się bardziej na wschód niż na południe. Motorem napędowym tego rozwoju będą Niemcy, którzy będą szukali rynków zbytu na swoje towary. Będą oni gotowi sięgnąć na wschód nawet do Ukrainy i Gruzji. Dopiero wtedy Europa osiągnie swój ostateczny kształt.

Tymczasem Grecja jest tylko jednym z krajów bałkańskich. Jeśli dla takich państw byłoby miejsce w Europie tworzonej według modelu Mittleuropy, to nie ma go dla nich w wizji opartej na koncepcji Karola Wielkiego. Dlatego też przyszłość tego kraju w strefie euro to jedna z najbardziej kluczowych decyzji dla Europy od czasu zakończenia II wojny światowej. Ale też dowód na to, że projekt "zjednoczona Europa" jest ciągle żywy i cały czas się rozwija, szukając swej optymalnej formy - podkreśla Kaplan.

Singapur, Singapur
Europa nie umie wypracować wizji istnienia, natomiast kraje islamskie ciągle szukają odpowiedniego dla nich ustroju. Riaz Hassan dostrzega szansę na to, by przynajmniej w niektórych państwach muzułmańskich demokracja zastąpiła rządy autorytarne.

Profesor Riaz Hassan jest wykładowcą na Narodowym Uniwersytecie Singapurskim, a także autorem książki "W umysłach muzułmanów". Na wstępie swego artykułu zaznacza on, że debata o tym, dlaczego kraje muzułmańskie mają zacofany system polityczny, toczy się już niemal dziesięć wieków. I szybko się nie skończy, bowiem gwałtowny wzrost tendencji autorytarnych po arabskiej wiośnie w niektórych krajach tylko umocnił takie twierdzenia.

Państwa islamskie cierpią na deficyt demokracji od dawna. Ale też nie znaczy, że tak musi być zawsze. Profesor Hassan podaje przykład Turcji, która rządy demokratyczne zaprowadza u siebie od lat 20. ubiegłego wieku - i odnosi na tym polu wiele sukcesów. Także arabska wiosna przynosi sygnały pokazujące, że nie wszystkie państwa islamskie są skazane na autorytaryzm. Coraz bliżej demokracji są Albania, Bangladesz, Pakistan, Malezja, Indonezja. Choć słabość instytucji państwowych w tych krajach sprawia, że w każdej chwili mogą one zejść z demokratycznej ścieżki - zaznacza Hassan.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie