Niepodległa Szkocja już w 2014 roku? Nacjonaliści z Connerym prą do przodu, a Londyn straszy

Redakcja
Udostępnij:
Po latach spędzonych pod władzą królów brytyjskich Szkocja dojrzała do tego, by stworzyć własne, niepodległe państwo, i robi wszystko, by ten plan błyskawicznie zrealizować - pisze Michael Savage.

Wszystko wskazuje na to, iż w ciągu najbliższych lat będzie to jeden z najbardziej drażliwych tematów na całych Wyspach Brytyjskich. Plany Szkotów, którzy chcą dokonać secesji, by utworzyć swoje państwo, już rozpalają polityczną debatę na Wyspach.

Brytyjski sekretarz skarbu George Osborne ostrzegł właśnie społeczeństwo, że niepodległa Szkocja pogrąży się natychmiast w długach i w konsekwencji stanie się całkowicie bezbronna w obliczu następnego kryzysu finansowego.

Czytaj także: Szkocja ogłosi niepodległośc? Rząd niebawem rozpisze referendum

Na znak, że kampania przeciw szkockiej niepodległości już się rozpoczęła, Osborne powiedział, że podejmuje walkę z separatystami. Przestrzegł równocześnie wszystkich szkockich wyborców przed marzeniem Alexa Salmonda, premiera szkockiego rządu, o przystąpieniu do strefy euro i oświadczył, że kryzys konstytucyjny spowoduje powstrzymanie biznesu od inwestowania.

- Alex Salmond powiedział, że chciałby, aby Szkocja przyjęła jak najszybciej euro, więc musicie spytać sami siebie, czy jest to ta waluta, z którą chcecie się połączyć w tym momencie - powiedział brytyjski sekretarz. - Jest to pytanie, które obywatele Szkocji będą musieli sobie postawić.

Już gołym okiem widać, że Londyn usztywnia swoje stanowisko w sprawie Szkocji, a brytyjski premier ostrzega wprost, że niepodległa Szkocja byłaby obciążona miliardami funtów długów i zobowiązań zaciągniętych w czasie, gdy brytyjscy podatnicy wkroczyli, aby ratować Royal Bank of Scotland (RBS).

- Są to sprawy, które przedstawiciele szkockich nacjonalistów muszą dobrze wyjaśnić swoim obywatelom - powiedział. - Oni chowają się za proceduralnymi argumentami, lecz w tym tygodniu wychodzimy poza proceduralną argumentację.

- Uważam, że obywatele Szkocji doznaliby strat, jeśli chodzi o szkocką gospodarkę. Nie sądzę, żeby Szkocja tak dobrze prosperowała, gdyby nie była częścią Wielkiej Brytanii. Myślę, że bardzo wielu przedsiębiorców jest coraz bardziej zaniepokojonych inwestowaniem w Szkocji, skoro nie są oni pewni jej konstytucyjnej przyszłości.

Dodał też: - Spójrzcie choćby na wielkość długu narodowego, który Szkocja będzie musiała na siebie wziąć, gdyby ogłosiła niepodległość. Spójrzcie na to, że posiada potężny przemysł bankowy, który znamy, i spytajcie samych siebie, czy Szkocja samodzielnie byłaby w stanie wesprzeć Royal Bank of Scotland czy Halifax Bank of Scotland?

Czytaj także: Auta Bonda ostro grzeją silniki. To znak, że szykują się do filmu [ZDJĘCIA]

Downing Street wyjaśnia, że niepodległa Szkocja musiałaby spłacić część miliardów wydanych na ratowanie RBS podczas kryzysu finansowego. Salmond dowodzi z kolei, że Szkocja nie powinna spłacać części zadłużenia rządu brytyjskiego, a chodzi, jak sam podkreśla, o gigantyczną sumę 187 miliardów funtów.

Szkocki premier przemawiał na jednym ze swoich pierwszych publicznych wieców po tym, jak szef brytyjskiego rządu David Cameron zaproponował warunkowe referendum w sprawie niepodległości. Mówił on, że ludzie odpowiedzialni za ratowanie RBS pracują w londyńskim Skarbie Państwa. Lecz Downing Street wyjaśniło, że niektóre zobowiązania RBS przeszłyby na stronę przyszłego rządu szkockiego.
- Dług RBS jest długiem narodowym i z pewnością wybuchłyby spory wokół tego, w jaki sposób podzielić dług narodowy - tłumaczył rzecznik brytyjskiego premiera.

Salmond określił dokładniej preferowany czas referendum - przewidzianego na rok 2014 - na kilka dni w połowie października. Wrzesień został wykluczony, gdyż ludzie wciąż mogą być w tym czasie na wakacjach, a także dlatego, że zdaniem szkockich władz Salmond nie chce zaburzać przebiegu turnieju golfowego Ryder Cup, który odbędzie się w Gleneagles we wrześniu 2014 r.

Czytaj także: Szkocja ogłosi niepodległośc? Rząd niebawem rozpisze referendum

Wielu szkockich nacjonalistów twierdzi jednak, że 2014 rok to termin zdecydowanie za wczesny na przeprowadzenie referendum, za mało będzie czasu na kampanię, która do tego ruchu powinna przekonać mieszkańców Szkocji.

Szkoci liczą, iż ich wielkim wsparciem w tej niepodległościowej kampanii będzie nie kto inny, jak tylko sam Sean Connery. Aktor bowiem wyznał kilka lat temu, że bardzo chciałby, aby Szkocja zyskała niepodległość wcześniej, niż on umrze. Biorąc te słowa dosłownie, można uznać, że sędziwy już artysta, znany między innymi z roli słynnego agenta 007, miał na myśli niezbyt odległy termin uzyskania przez Szkocję niepodległości.

Jakkolwiek by jednak było, już dziś można Szkotom tylko zazdrościć tak wspaniałego ambasadora ich sprawy. Człowiek znany na całym świecie, z którym liczą się politycy i biznesmeni, może dla tej sprawy zrobić więcej niż wszyscy lokalni politycy i ich kampanie razem wzięci.

Sam Connery ma również do walki motywację - aktor obiecał bowiem, że gdy jego kraj będzie w końcu wolny, wróci do Szkocji na stałe. W tej chwili legendarny odtwórca roli Jamesa Bonda woli co prawda przebywać na słonecznych Bahamach, zdążył jednak napisać do Salmonda list, który opublikowała jedna ze szkockich gazet. Apeluje w nim o wsparcie i pomoc dla separatystycznych planów. - Zawsze byłem pełen nadziei i wiary w perspektywy, jakie rysują się przed moim krajem. Dziś wierzę mocniej niż kiedykolwiek, że Szkocja gotowa jest na niepodległość i jednocześnie przygotowana do samodzielnego funkcjonowania na międzynarodowym rynku.

Czytaj także: Szkocja ogłosi niepodległośc? Rząd niebawem rozpisze referendum

Connery przypomniał również, że pierwsze kroki w tej sprawie zostały już podjęte przez szkocki parlament w 1997 r. Wtedy to bowiem przeprowadzono referendum, w którym chęć posiadania własnej władzy ustawodawczej wyraziło 75 proc. głosujących. W konsekwencji w maju 1999 r. Szkoci wybrali swój własny parlament. Był to pierwszy szkocki parlament od trzech stuleci.
Kolejny krok to - jak wskazuje aktor - rok 2007. Wtedy to Alex Salmond przedstawił projekt ustawy o przeprowadzeniu referendum niepodległościowego, mającego umożliwić odłączenie się Szkocji od Wielkiej Brytanii.

- Wierzę, że dziś mamy już wszystko, co potrzebne do tego, by zrobić trzeci krok, i wierzę, że zostanie on zrobiony jeszcze za mojego życia - napisał w liście gwiazdor.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cloud
Teraz społeczeństwa postrzegają instytucję panśtwa w sposob konsumpcyjny. dobry socjal, wysoka naniższa krajowa ekstra drogi i dobre technologie. Nie sądze, żeby szkoci byli z innej gliny. Na publi.pl przeczytacie więcej o próbch wybicia się na niepodległość przez szkotów.
P
Polonistka
a autorowi powyższego polecam udać się na "kurz" języka polskiego =]
H
Hans Paul II
Slonsoki muszom zrobic to samo jak scots , Wolnosc do Slonska
s
svatopluk
SNP to Szkocka Partia Narodowa a nie nacjonalistyczna.
niech autor wybierze sie na kurz angielskiego.
W
W5
Powinni zrobic to co Islandczycy.. Pokazac Anglikom srodkowy palec, i zaczac od poczatku. Zeby uchronic sie przed represjami (Islandia zostala wpisana przez wyspiarzy na liste organizaji terorystycznych) ze strony okupantow, powinni znacjonalizowac angielskie firmy, zakrecic kurki do ropy i gazu na morzu Polnocnym i w miare normalizacji stosunkow, powoli, powoli te kureki odkrecac.
Dodaj ogłoszenie