reklama

Niepewna przyszłość Krzysztofa Piątka. Z gwiazdy może stać się rezerwowym w AC Milan, albo nawet opuścić klub z San Siro

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Zaktualizowano 
CIAMBELLI/SIPA/SIPA/East News
Odbudowa Krzysztofa Piątka miała być priorytetem dla nowego trenera AC Milan. Teraz równie prawdopodobny wydaje się jednak scenariusz, w którym Polak usiądzie na ławce rezerwowych albo w ogóle opuści San Siro.

Krzysztof Piątek, podobnie jak cały AC Milan, bardzo słabo rozpoczął nowy sezon, ale wydawało się, że sytuacja Polaka może ulec zmianie pod okiem nowego trenera. Stefano Pioli (który zastąpił Marco Giampaolo) podkreślał, że bardzo na niego liczy.

- Moi napastnicy zawsze strzelali dużo goli: Pellissier, Bucchi, Di Vaio, Klose, Icardi, Gilardino - wyliczał w rozmowie z „La Gazetta dello Sport”, a na ostatnich treningach testował ustawienie 4-3-3 z Piątkiem w roli najbardziej wysuniętego napastnika. Pioli zapowiedział również, że Polak nadal będzie wykonywał rzuty karne. Wyglądało to obiecująco.

Być może tak jeszcze będzie, niemniej ostatnie doniesienia sugerują coś innego. Zdaniem tej samej „La Gazzetty dello Sport” Milan faktycznie zagra w najbliższym meczu ligowym z Lecce (niedziela o 20.45, transmisja w Eleven Sports 1) trójką napastników, ale miejsce Piątka na szpicy zajmie Rafael Leao i są we Włoszech tacy, dla których jest to logiczna zmiana.

- Leao jest o trzy klasy lepszy od Piątka - stwierdził po poprzednim meczu z Genoą Paolo Condo ze „Sky Sports”.

Na tym nie koniec, bo dziennik „Il Giornale” jest zdania, że Polakowi przybędzie niebawem nowy rywal do miejsca w składzie. Szczegóły indywidualnego kontraktu z Milanem ma już ponoć uzgodnione Mario Mandżukić, a na San Siro może trafić już w zimie.

Według innego scenariusza Piątek może w ogóle opuścić Mediolan, bo deficyt finansowy Milanu okazał się znacznie wyższy od zakładanego. Zamiast zakładanych 90 mln euro wyniósł prawie 150 i jedynym wyjściem może okazać się wyprzedaż piłkarzy. Według „La Gazzetta dello Sport” w pierwszej kolejności Mediolan mieliby opuścić Gianluigi Donnarumma i Suso, ale na nich akurat brakuje chętnych. Piątkiem z kolei nadal interesuje się kilka klubów m.in. Manchester United.

Taki wariant jest o tyle dobry, że warunkiem transferu byłby powrót Polaka do wysokiej formy. A do tego musiałby jak najwięcej grać... - Mam wielką wiarę w Krzysztofa Piątka - podkreślał Pioli na konferencji prasowej przed meczem z Lecce.

Krzysztof Piątek krytykowany przez włoskich dziennikarzy. "Rafael Leao prezentuje trzykrotnie wyższy poziom"

Wideo

Materiał oryginalny: Niepewna przyszłość Krzysztofa Piątka. Z gwiazdy może stać się rezerwowym w AC Milan, albo nawet opuścić klub z San Siro - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kibic RP
20 października, 12:52, k:

To nie pierwszy Polak zniszczony przez włoskie kluby. Tam jest inny świat i nie każdy psychicznie daje rade.

Co ty pieprzysz, jaki inny świat?! Kto go niszczył?! Gdy przestał strzelać, a zanim jeszcze Włosi zaczęli go krytykować, pisałem w komentarzach, że będzie dokładnie tak, jak jest teraz. Do takiej opinii skłoniło mnie obejrzenie dwóch meczów, po kilku jego meczach bez bramek. Wyglądał tak beznadziejnie, że dziwiłem się brakiem krytyki ze strony Włochów. Wyglądał tak, że widać było nie tyle brak formy, co mentalność, cechy charakteru... Snuł się po boisku, aż wstyd było to oglądać! Powtórzę to co wówczas pisałem - jest nie tylko słaby mentalnie, ale wygląda na durnia, który nie rozumie ile w krótkim czasie zyskał i co może stracić. Nie widziałem w jego zachowaniu na boisku jakiejkolwiek chęci przełamania tego kryzysu. Pod wpływem narkotyków chyba nie był, chociaż tak wyglądał? Nie wiem jak możesz obwiniać włoskie kluby o sytuację Piątka. To jest kolejna głupia pierdoła z Polski, która myślała/li, że jak pokaże talent, to określi swą pozycję na lata, niezależnie od wysiłku jaki wykona w przyszłości.

G
Gość

Jak się ma 100% sytuacje, i się nie strzela bramki to się grzeje ławę bardzo prosty system tym się różni Europa zachodnia od wschodniej.

k
k

To nie pierwszy Polak zniszczony przez włoskie kluby. Tam jest inny świat i nie każdy psychicznie daje rade.

Dodaj ogłoszenie