Nieoczekiwany rezultat sporu o ACTA: Postpolityka, czyli scena polityczna bez opozycji

Marcin Stanowiec
Marek Beylin wysunął ciekawą tezę, że spór o ACTA wykreował nową jakość polityki: rząd porozumiewający się z narodem bez opozycji. Po co nam rząd i państwo? Niech ludzie gadają z korporacjami, bez pośredników. Postpolityka to podział na korporacje i resztę sceny politycznej.

Partie stają się biernymi i niemymi uczestnikami demokracji - podkreśla Beylin. Tylko czy faktycznie odzwierciedlają przede wszystkim przekonania politycznego kierownictwa? Postawmy kropkę nad i, czego redaktor "Wyborczej" z jakichś powodów nie zrobił.

Czytaj też: Palikot: Ws. ACTA Tusk stosuje starą technikę z komuny. Wciąga w dialog i...

ACTA

W odbiorze społecznym szefostwo partyjne przekazuje żądania kogoś trzeciego. W rzeczonej sprawie ACTA bój toczy się o dochody korporacji, które sporządziły kontrowersyjne porozumienie i zmusiły (lobbingiem?) rządy do jego podpisania.

Logiczne byłoby, żeby przy stole zasiadły właśnie one. Bankierzy wolą jednak wysłać rząd i media na konsultacje ze społeczeństwem, które bez wielkiego nieobecnego, mimo starań o zachowanie pozorów autonomii premiera, nie są odbierane jako uczciwy i obiektywny uczestnik tej debaty. Tym trudniej będzie osiągnąć rozsądny kompromis. Brak zaufania budzi, zwłaszcza piarowa teatralność ekipy Tuska, który tymi samymi zapewnieniami oswajał kibiców: jesteśmy tu po to, żeby was przekonać. Skoro chcecie nakłaniać do zaakceptowania usztywnionych u samych narodzin ACTA, to jaki jest sens szukania nowych rozwiązań? Mamy i drugą stronę medalu. Otwarcie utożsamiający się z korporacjami premier stabilizuje dialog społeczny. Polemizujemy z właściwym człowiekiem i adresujemy bunt w tę stronę, co trzeba.

Czytaj też: Platforma mocno w dół, partie Palikota, Ziobry i Millera wyraźnie w górę. Przez ACTA i listę leków

Jak sobie radzi Tusk?

Ocena opozycji, z którą zapoznamy się w artykule "Gazety" wpisuje się w dychotomię dobrze oddaną jakiś czas temu przez spór "Polityki" i przedstawicielki prawicy, Barbary Fedyszak-Radziejowskiej.

W tekście Politycy malują Polskę na czarno tygodnik przekonywał, że "Polacy, jak wynika z badań, czują się coraz bardziej zadowoleni. Inaczej niż partyjni liderzy. Politycy jednak - co ciekawe, nie tylko opozycyjni - mówią im, że niesłusznie, że Polska pogrąża się coraz bardziej w nieszczęściach i klęskach".

- Polsce nie grozi kolejny rozbiór, ale próba przeobrażenia jej w państwo uległe wobec zewnętrznych, silnych doradców, rządzone trwale przez "jedną" partię poza społeczną kontrolą - polemizowała z tą tezą socjolożka.

Platforma reaktywuje PRL

Życie dopisało swoje scenariusze. Rostowski i Tusk, niewiele mając do zaoferowania koncernom oraz instytucjom finansowym, które żyją z cudzej pracy i zagarniania cudzej własności, przeprowadzili Polskę, w miarę bezpiecznie, przez kryzys. I adekwatnie do przysłowia "pokorne cielę dwie matki ssie", unikając hardej konfrontacji w stylu orbanowskim zdołali odwieść finansjerę od wystawienia przeciw nam flotylli spekulanckiej. Powiedzmy szczerze: byliśmy za biedni na powtórną kolonizację. Żyjemy sobie spokojnie z mocy roboczej wysyłanej na Zachód, z wolno, ale trwale rosnącej wymiany handlowej i korzystamy, jak to cielę, z napływu inwestycji.

Czytaj też: Nikt nie chce debatować z Tuskiem o ACTA? "Niektórzy będą wiecować"

Między narodem a światowym reżimem

Ludzie nie wierzą w politykę, gdyż wiedzą, kto naprawdę rządzi.

W losie premiera rządu, który musi się liczyć z obcymi decydentami,
gromadzi się jakiś tragizm, żeby tylko przypomnieć takie postaci historyczne jak Stanisław August Poniatowski. Współczesny polityk, może z wyjątkiem formacji ekstremalnych, wie, że jest przeznaczony na odstrzał - jedyną szansą jego przetrwania jest podporządkowanie się, które za pewien czas zostanie surowo rozliczone przez wyborców (tak otwarła się luka dla radykałów, którzy nie muszą być ulegli - żeby zbić kapitał, mogą być zbuntowani, jak samo społeczeństwo).
Ostrożne przemycanie interesów ojczyzny i dokarmianie oligarchii o wilczych apetytach i instynktach - dostarczanie im tych "kontyngentów zboża" (spłacanie odsetek), odstępowanie najbardziej strategicznych i intymnych zasobów, podsyłanie armatniego mięsa na imperialne, ideologiczne wojny wchłaniało energię polityków PO przez wszystkie lata rządów. Wyłapywanie przez nich balansu zawsze było podszyte największym zmartwieniem - retorsjami każdej z obu stron: wyzyskiwanych i wyzyskujących.

Czytaj też: Nikt nie chce debatować z Tuskiem o ACTA? "Niektórzy będą wiecować"

PO dowiodła, że partia liberalna musi być prokorporacyjna, musi stać w kontrolowanym szeregu (OFE? Kłótnia w rodzinie). W postpolityce podział jest oczywisty: mamy formacje oligarchiczne i narodowe. (Konserwatyści dziwią się, że lewica też może być z narodem). Kluczowe kryterium zawiera się w pytaniu: co stawiasz ponad: interes korporacji czy społeczeństwa?

Donald Tusk jest absolutnie świadomy ulotności roli uległego korporacjom polityka, którego obowiązkiem jest oddanie miejsca namaszczonym przez kapitał reinkarnacjom prawicy, lewicy albo składu eksperckiego. Oddalał zapaść swojego ugrupowania z dziwaczną pomocą największego rywala.

Czytaj też: Platforma mocno w dół, partie Palikota, Ziobry i Millera wyraźnie w górę. Przez ACTA i listę leków

Opozycja

Jarosław Kaczyński, kurczowo trzymając się prezesury PiS-u i popełniając te same od kilkudziesięciu lat błędy, rozłożył przed PO czerwony dywan sławy. Radiomaryjni konserwatyści mają swoje nieśmiertelne zaplecze wyborcze, poza które nigdy nie udało im się wyjść. A swoje wygrane budowali w ten sam sposób co Tusk: wywołując nudności u elektoratu przeciwnika. Naturalną koleją rzeczy jest, że opozycja po jakimś czasie dochodzi do władzy. Niewybieralności PiS-u nie można jednak wiązać z jednym czynnikiem.

Być może PiS u steru władzy wytargowałby więcej: zredukowałby zadłużenie, uszczknął coś korporacjom, ukrócił korupcję i niezaradność urzędników. Choć doświadczenie podpowiada, że im większa pewność siebie cechuje polityków idących na wojnę z korporacjami, tym mniejsza ich realna siła do przeprowadzenia jakichkolwiek zmian niepożądanych przez oligarchię. Tusk nie stawia się, ale swoje ugrywa, na przykład podkradł coś chłopcom z OFE.

Czytaj też: Palikot: Ws. ACTA Tusk stosuje starą technikę z komuny. Wciąga w dialog i...

Nie jest tak, jak sugeruje Beylin, że opozycja na tej sytuacji nie korzysta. Żenujące jakiś czas temu poparcie młodych dla PiS odwróciło się od PO.

Żeby to jednak była trwała tendencja, formacja prawicowa musiałaby przedstawić sensowny program kontestacji. No a kto będzie chciał identyfikować się z Jarosławem Kaczyńskim? Polska prawica potrzebuje nowej twarzy i doktrynalnego consensusu.

Jest nadzieja

Porozumienie ACTA przebudziło społeczeństwo. Wygramoliliśmy się z grajdołka, w którym widoczność była ograniczona: korporacje przestały być anonimowe, dostrzegliśmy je wyraźnie na scenie politycznej, której większą część zajmują poprzez podporządkowane sobie, nierzadko zastraszone formacje polityczne. (Narzędzia terroru? Zależność od banków i mediów). Możemy wypowiadać się na ich temat bez narażenia się na śmieszność, co daje nadzieję na budowanie autentycznego społeczeństwa obywatelskiego, takiego, które jest podmiotowe i odporne na PR. Jeśli do tych szczęśliwych zbiegów okoliczności dodać jednomyślność sił pozarządowych to okaże się, że polskie społeczeństwo obrało dobry punkt wyjścia w wojnie o przetrwanie, która przetacza się po dotkniętej kryzysem Europie.

Kliknij, aby czytać pozostałe komentarze Marcina Stanowca

[iframe width="600" height="180"]https://www.facebook.com/plugins/likebox.php?href=http%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FWiadomosci24&width=600&height=180&colorscheme=light&show_faces=true&border_color&stream=false&header=false&appId=257541850952439" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:600px; height:180px;" allowTransparency="true"[/iframe]

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
GexxPQXDMOAESQU
Jo, SOPA/PIPA blir nog ockse5 en utdragen strid. Det veakrr som det med hittills inofficiella namnet "Cyber Security Terrorism Act" (CSTA, Cista) blir ne4sta ff6rsf6k att baxa igenom samma lagar.Cysta, kanske vore le4mplig ff6rkortning...
a
arek
autor trafnie zauważył, że przystosowani, to my jesteśmy.
Dodaj ogłoszenie