18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Niemiecki raj gospodarczy pośrodku europejskiej smuty

Redakcja
Gdy cały świat drży w obawie przed kryzysem, a pół Europy próbuje ratować się przed gospodarczą katastrofą, Niemcy żyją coraz lepiej. Bezrobocie spadło do najniższego poziomu od 21 lat, Niemcy rzucili się też na luksusowe auta. Kathryn Hopkins

Kryzys europejski? Być może, ale nie w Niemczech. Gdy kraje południowej Europy ratują się jak mogą przed bankructwem, a cały świat dyskutuje, czy waluta euro przetrwa kolejny rok, niemiecka gospodarka ma się bardzo dobrze, a stopa bezrobocia spadła do najniższego poziomu od czasu zjednoczenia państwa 21 lat temu.

Jeśli jakieś społeczeństwo ma szczególne powody do zadowolenia po 2011 roku, to są to Niemcy. Gospodarka ich kraju rozwijała się w ubiegłym roku najszybciej ze wszystkich krajów grupy G7. 3-procentowy wzrost PKB to wynik imponujący w trudnych czasach i nie zaciera go nawet mniejszy wzrost w ostatnim kwartale. Jak pisze "New York Times", gospodarka niemiecka okazała się lepsza od kanadyjskiej (wzrost PKB o ok. 2 proc.) i amerykańskiej (ok. 1,7 proc.).

Czytaj też:PKB Niemiec wzrosło w 2011 roku o 3 proc.: Po trzech latach udało się zrealizować unijny wymóg

Gospodarka niemiecka przeżywa rozkwit, bo oparta jest głównie na produkcji dóbr, a nie na rynkach finansowych

Zwykli Niemcy odczuli ten dobrobyt we własnych portfelach. Byli w stanie wydawać na dobra konsumpcyjne o 1,5 proc. więcej niż rok wcześniej.

Ale najbardziej zadowoleni są ci, którzy dzięki temu mogli uzyskać pracę. W grudniu liczba osób bezrobotnych w Niemczech spadła o 22 tys. do 2,88 mln. W listopadzie spadła o 23 tys., co sprawia, że stopa bezrobocia kształtuje się na poziomie 6,8 proc. W miesiącu poprzednim wynosiła 6,9 proc. Analitycy przewidywali spadek o 10 tys. i liczyli na to, że stopa utrzyma się na poziomie 6,9 proc.

Istotnym czynnikiem za lepszymi niż oczekiwane liczbami jest ciepła pogoda. To spowodowało, że przedsiębiorcy w ubiegłym miesiącu zatrudnili więcej budowlańców.

Czytaj też:Merkel otoczona słabeuszami

Tymczasem w wielu europejskich państwach stopa bezrobocia urosła do alarmującego poziomu. Przed nimi surowe czasy recesji. Natomiast w Niemczech te liczby malały. Ekonomiści przewidują, że ten trend będzie kontynuowany przez najbliższe miesiące. Opierają to na zapowiedziach kilku przedsiębiorstw, tym Audi, które chcą zatrudnić więcej pracowników. Po załamaniu w 2009 roku popyt na samochody luksusowe w Niemczech znowu jest ogromny. Jak pisał "The Guardian", fabryka Audi w Ingolstadt pracuje pełną parą, aby dostarczyć nowe pojazdy Niemcom. Dziennie produkuje się tam 2500 aut.

Nawet jeśli 2012 rok z powodu zawirowań w Europie związanych z walutą euro będzie gorszy, to i tak Niemcy nie mają się na razie czego obawiać. - Warunki na rynku pracy w Niemczech w najbliższych miesiącach pozostaną w lepszej kondycji niż w innych europejskich państwach. Szczególnie, że kluczowe wskaźniki pokazały stabilizację, a nawet umiarkowane odbicie pod koniec 2011 roku - powiedział Timo Klein, ekonomista w IHS Global Insight.

Czytaj też:**

Protest z butami przeciwko prezydentowi Niemiec (GALERIA)

**

W Hiszpanii jest zupełnie na odwrót. Tam Premier Mariano Rajoy po raz pierwszy poznał smak zniechęcającego zadania, które stoi przed nim. W ubiegły wtorek ogłoszono, że stopa bezrobocia urosła do najwyższego od 15 lat poziomu. W grudniu liczba osób ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych urosła o 1 897. Teraz stoi na poziomie 4,42 mln. To najwyższy poziom od 1996 roku, kiedy ministerstwo pracy zaczęło zbierać na ten temat dane.
W czasie swojego boomu budowlanego Hiszpania była źródłem nadziei dla poszukiwaczy pracy z całej Europy, Ameryki Południowej oraz Afryki. Jednak od początku kryzysu w 2008 roku rynek pracy się zablokował. W związku z tym, że stopa bezrobocia wśród młodzieży wynosi aż 46 proc. wielu młodych Hiszpanów wyjeżdża do Wielkiej Brytanii, Niemiec i innych miejsc. W taki sposób próbują uniknąć kolejek po zasiłki i utorować sobie przyszłość.

Czytaj też:PKB Niemiec wzrosło w 2011 roku o 3 proc.: Po trzech latach udało się zrealizować unijny wymóg

Całkowita stopa bezrobocia w Hiszpanii obejmuje także osoby, których zasiłki się zakończyły. Specjaliści szacują, że pozostających bez pracy jest w tej chwili około 5 mln Hiszpanów. To najwięcej w strefie euro, a hiszpańskie bezrobocie wynoszące 21,5 proc. ma się utrzymać do końca trzeciego kwartału.

Dla rządu Rajoya głównymi celami są obniżenie hiszpańskiej stopy bezrobocia, a także zmniejszenie krajowego deficytu. Innym priorytetem będzie wprowadzenie głębokich reform gospodarczych, które mają zwiększyć konkurencyjność. To jednak będzie wymagało wielu reform.
Rajoy obiecał obniżyć do końca 2012 roku deficyt o 4,4 proc. To będzie wymagało kolejnych cięć lub podwyżki podatków.

Czytaj też:**

Protest z butami przeciwko prezydentowi Niemiec (GALERIA)

**

Narodowy Bank Hiszpanii ostatnio ostrzegł, że ekonomia zmniejszyła się o jedną czwartą. To po części wynik tego, że spadła liczba turystów. Okazało się, że prawdziwy deficyt w 2011 wynosił 8 proc. produktu krajowego brutto. To więcej niż przewidywał poprzedni rząd socjalistów, który prognozował deficyt na poziomie 6 proc.

Premier liczy na to, że reforma rynku pracy może odmienić ten trend. To dzięki zachęceniu przedsiębiorstw, by zatrudniały więcej pracowników za niższe wynagrodzenie. Związki zawodowe otrzymały czas do końca tego tygodnia, by osiągnąć porozumienie z grupami biznesowymi nad proponowanymi reformami.

Poza tymi wydarzeniami Europejski Bank Centralny ogłosił, że banki pożyczyły sumę 14,8 mld euro pożyczek z funduszów ratunkowych.

Czytaj też:Merkel otoczona słabeuszami

Już w ubiegłym roku media podkreślały, że rzeczywistość gospodarcza w Niemczech w porównaniu z resztą Europy to jak niebo a ziemia. Po załamaniu w 2009 roku, kiedy mocno osłabł eksport, fabryki niemieckie już rok później zaczęły znowu produkować pełną parą. Gospodarka Niemiec, która w dużej mierze jest uzależniona od eksportu, korzystała na ożywieniu gospodarczym na świecie oraz na bogaceniu się Chińczyków i ciągle rosnącym niezaspokojonym popycie na różne dobra w Państwie Środka.

Brytyjski "The Guardian" znalazł odpowiedź na pytanie, dlaczego Niemcy tak dobrze sobie radzą w czasie, gdy inni z lękiem patrzą w przyszłość. Niemiecka gospodarka w przeciwieństwie choćby do brytyjskiej, oparta jest głównie na produkcji dóbr i ich eksporcie, a nie na rynkach finansowych.

Tłumaczenie: Antoni J. Bohdanowicz

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
spokojny
Też uważam, że od Czechów moglibyśmy się wiele nauczyć. Szkoda, że to nie z nimi robimy Euro2012 tylko z tymi zacofanymi nieudacznikami ukraińskimi. A przecież Czesi są z nami i w Unii i w NATO.

To właśnie Czesi są dla mnie przykładem narodu, który umie się mądrze ustawić w historii,
sporo osiągają niewielkim nakładem sił i środków a na pewno więcej niż my w Polsce.
A
Adam
A umiejętności "dziennikarzy" zmniejszyły się o 85%.
Proszę, przed publikacją dajcie przynajmniej przeczytać komuś te wasze rewelacje!
A
Antygermaniec
No proszę,i zadzieraj z nimi/o co usilnie stara się opozycja/.Przecież od dawna wiadomo,że przy bogatym biedny się pozywi.Czasami honor i patriotyzm należy schowac/jak to od dawna czynią Czesi/i co żle na tym wychodzą?
s
spokojny
To prawda, że „istotnym czynnikiem za lepszymi niż oczekiwane liczbami jest ciepła pogoda”. Zawsze mówię: po co mnie śnieg i lód zimą? Wiem, że jest „ładnie” i że dzieci się cieszą. Ale jest więcej wypadków, więcej kasy idzie na odśnieżanie, na ogrzewanie, to są potężne koszty.

Czyli dobrze, że mamy to ocieplenie klimatu, bo w Europie Środkowej z tego skorzystamy. A jak Bałtyk się ociepli to i turystyka się rozwinie i nie trzeba będzie wyjeżdżać na urlop do ciepłych krajów – do Polski będą przyjeżdżać!
Dodaj ogłoszenie