Niemieccy lekarze staną przed dramatycznym wyborem? Możliwa segregacja pacjentów

Małgorzata Puzyr
Oddział intensywnej terapii
Oddział intensywnej terapii fot. Pawel Relikowski / Polskapress
Udostępnij:
W Niemczech obserwujemy duży wzrost zakażeń koronawirusem. Zaczynają to już mocno odczuwać szpitale, w których pojawia się problem z dostępnością łóżek covidowych. Kraj stanął przed zagrożeniem pojawiania się triażu, czyli segregacji pacjentów.

Jak donosi portal dw.com, który przytacza dane rejestru osób wymagających intensywnej terapii, prowadzonego wspólnie przez Niemieckie Stowarzyszenie Interdyscyplinarne Intensywnej Terapii i Medycyny Ratunkowej (DIVI) i Instytut Roberta Kocha (RKI) w Berlinie, ​wiele niemieckich klinik jest obecnie na granicy wydolności. Brakuje personelu medycznego, topnieje również liczba wolnych łóżek covidowych i respiratorów. Powodem jest nagły wzrost zachorowań na koronawirusa w tym kraju.

Z opublikowanych informacji wynika, że w Niemczech pozostaje jeszcze tylko 1 757 łóżek pozwalających na podłączenie nowych chorych do respiratora. Ich liczba jest zatem niewielka, biorąc pod uwagę wielkość kraju, a dodatkowo są one mocno rozproszone po różnych regionach. Tam, gdzie liczba zakażeń jest największa, w Bawarii, Turyngii oraz w Saksonii, jest ich najmniej.

Dwóch pacjentów na jedno łóżko

Jak informuje prezes Krajowej Izby Lekarskiej w Saksonii Erik Bodendieck, sytuacja w tym landzie już niedługo może byc tragiczna. W wywiadzie dla rozgłośni Deutschlandfunk przyznał, że o jedno łóżko na OIOMie będzie rywalizować ze sobą dwóch pacjentów.

To postawi lekarzy przed dokonywaniem trudnego wyboru - komu ratować życie. Może zatem dojść do sytuacji, że osoby niezaszczepione na koronawirusa będą miały mniejsze szanse na przeżycie.

– Już dziś mamy do czynienia z miękkim triażem, który w praktyce polega na tym, że pacjent po zawale wożony jest karetką od szpitala do szpitala, ponieważ brakuje im wolnych łóżek na OIOM-ach – mówi Michael Hallek, ordynator pierwszego oddziału medycyny wewnętrznej w Klinice Uniwersyteckiej w Kolonii. – To prowadzi do pogorszenia się poziomu opieki medycznej. Taka sytuacja wystąpiła już na południu i wschodzie Niemiec – dodaje.

O tym zjawisku mówi także dyrektor Kliniki Uniwersyteckiej w Hamburgu-Eppendorf Stefan Kluge, który podkreśla, że przy braku wolnych miejsc do szpitali nie są przyjmowani pacjenci po udarze mózgu czy chorzy na białaczkę. – Niezwykle trudno jest nam podjąć decyzję, jaką operację możemy przełożyć na później, a jaką nie. Przy czym nie chodzi tu o operację biodra, tylko o pilną operację na naczyniach krwionośnych, które w każdej chwili mogą pęknąć – dodaje.

Kto decyduje?

Nie istnieją jasno określone przepisy prawa dotyczące triażu.

W marcu 2020 roku siedem stowarzyszeń medycznych w Niemczech wypracowało zalecenia dotyczące tej metowy w czasie pandemii koronawirusa. Z ustaleń tych wynika, że decyduje wyższa szansa na przeżycie, a decyzję o udzieleniu lub nieudzieleniu komuś pomocy podejmuje się zawsze zespołowo. Jeśli jest to możliwe, w skład takiego zespołu powinno wchodzić dwóch doświadczonych lekarzy wyspecjalizowanych w medycynie ratunkowej oraz inni specjaliści, którzy wspólnie decydują o tym, jaką pomoc otrzymają dani pacjenci i w jakiej kolejności.

źródło: dw.com/Alexander Freund

Nowe obostrzenia od 15 grudnia!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie