Niemiec: Inwestycje kolejowe należy kontynuować pomimo epidemii

Bogusław Mazur
Trzeba zrobić wszystko aby cały obszar związany z inwestycjami infrastrukturalnymi mógł możliwie sprawnie działać w czasie epidemii – mówi Krzysztof Niemiec, wiceprezes Track Tec.

Jak obecnie wyglądają inwestycje w infrastrukturze kolejowej? Czy zostały one zahamowane? Czy przetargi na nowe inwestycje są kontynuowane?

Spowolnienie inwestycji w infrastrukturze kolejowej rozpoczęło się kilka miesięcy przed epidemią. Spowodowane było, podstawowo, przedłużającymi się procedurami przetargowymi, w tym unieważnianiem przetargów w wyniku ofert cenowych wykonawców, przekraczających kwoty szacowane przez inwestora – PKP PLK. Koronawirus i jego konsekwencje dodatkowo utrudniły sytuację w zakresie ogłaszania nowych przetargów i rozstrzygania już ogłoszonych.

Niezwykle więc ważnymi są, w tym trudnym okresie, deklaracje rządu i inwestora pokazujące determinację w realizowaniu inwestycji kolejowych. Liczymy na konsekwentne działanie.

Jakie zagrożenia stwarza pandemia koronawirusa dla polskich przedsiębiorców z branży inwestycji infrastrukturalnych?

Nie ulega wątpliwości, że inwestycje infrastrukturalne są warunkiem rozwoju kraju. Tak jestzarówno z uwagi na potrzeby gospodarki jak i ze względu na ilość zaangażowanych w ich realizację firm oraz wielu kolejnych, w różnym zakresie z nimi kooperujących. Istotne ograniczenie inwestycji, będące skutkiem epidemii, musi spowodować swoistą walkę firm o przetrwanie. W niej mogliby nie przetrwać podwykonawcy robót, firmy specjalistyczne o braku lub ograniczonej możliwości przestawienia się na inną produkcję. Poważne zagrożenia dotyczyłyby producentów wyrobów dla infrastruktury.

Oceniając na podstawie doświadczeń z lat 2016-2017, jakie skutki przyniosłoby duże spowolnienie inwestycji dla branży i dla całej gospodarki?
Zderzenie z rzeczywistością, szczególnie roku 2016, było dla branży dotkliwe. Wydatki na inwestycje kolejowe spadły o prawie połowę w stosunku do roku poprzedniego. Takiego załamania nikt nie mógł się spodziewać, w szczególności w sytuacji prezentowania przez PKP PLK ambitnych planów.

Tak więc firmy związane z inwestycjami kolejowymi przeżywały już lepsze i gorsze czasy.Doświadczenia wyniesione z tamtego okresu jednoznacznie wskazują na potrzebę zachowania ciągłości inwestycji z maksymalną, możliwą stabilizacją ich wielkości. Po okresie zahamowania inwestycji następuje bowiem skokowy wzrost zapotrzebowania na wykonawstwo robót oraz na materiały i wyroby.

Duże spowolnienie inwestycji w obecnym czasie doprowadziłoby zatem do istotnego wydłużenia okresu potrzebnego na rozpędzenie się ich i całej branży po minięciu epidemii. To nie byłoby korzystne dla gospodarki kraju, gdyż rozwoju, mierzonego wzrostem PKB, nie zapewni – jak to było w ostatnim okresie – konsumpcja. To zadanie dla inwestycji.

Czy duże spowolnienie inwestycji mogłoby się negatywnie odbić na wykorzystaniu środków UE?

To rzecz, w obecnym czasie, skomplikowana. Z pewnością, jako kraj, bylibyśmy w lepszej sytuacji, gdybyśmy wykorzystali więcej pieniędzy z Unii w latach poprzednich. W związku
z niższymi, od zaplanowanych, wydatkami na inwestycji kolejowe w poszczególnych latach, pewną regułą stało się ich przesuwanie na lata kolejne. I tak mamy teraz możliwość wykorzystania 7,4 mld euro unijnych pieniędzy na walkę z koronawirusem, ale to przykry dylemat, gdyż są to środki do przesunięcia z funduszy spójności na perspektywę 2014 – 2020.

Nam zależy na możliwie dużych pieniądzach unijnych w kolejnej perspektywie 2021 – 2027.

Musimy więc możliwie sprawnie zagospodarować te, które obecnie mamy jeszcze do wykorzystania. To jest możliwe, a warunkiem jest zachowanie ciągłości realizacji inwestycji.

W przypadku kolei, pozostało jeszcze, do 2023 roku, kilkanaście miliardów złotych do wykorzystania na inwestycje, na które przetargi nie są jeszcze ogłoszone. Biorąc pod uwagę czas potrzebny na procedury przetargowe a następnie na realizację robót, mamy tylko kilka najbliższych miesięcy na ich ogłoszenie. W przeciwnym razie środków z UE, z bieżącej perspektywy, nie wykorzystamy. A niezależnie od możliwych scenariuszy unijnych po koronawirusie, bylibyśmy w lepszej sytuacji mając wykorzystane przyznane środki, niż występując o wydłużenie czasu na ich wydanie.

Jakie działania należy podjąć aby zapobiec kryzysowi w branży inwestycji infrastrukturalnych, a w szczególności, co może w tej sprawie uczynić państwo?

Bez wątpienia działania takie powinny być podjęte szybko. Inwestycje infrastrukturalne mają tę specyfikę, że sprawą najważniejszą nie jest wyciąganie ręki do budżetu państwa, ale zachowanie ciągłości ich realizacji. Trzeba więc zrobić wszystko co możliwe, aby cały obszar związany z tymi inwestycjami mógł możliwie sprawnie działać w czasie epidemii. Okolicznością sprzyjającą jest tu fakt, że inwestorzy w infrastrukturze transportowej, PKP PLK i GDDKiA, to firmy państwowe.

W zakresie inwestycji kolejowych szczegółowe propozycje przedstawiły organizacje zrzeszające firmy biorące udział w ich przygotowaniu i realizacji – są one znane.

Odpowiedź na pytanie jest więc prosta: państwo powinno zapewnić, aby kontrolowane przez niego firmy, w sposób maksymalnie sprawny ogłaszały i rozstrzygały przetargi infrastrukturalne oraz w najkrótszym czasie podpisywały umowy z wykonawcami. Wtedy branża nie będzie dla państwa polskiego obciążeniem a pomocy oczekiwać będzie bardziej w systemie instrumentów finansowych, zapewniającym, podobnie jak wielu innym firmom, przejście przez trudny czas.

Polacy masowo ruszyli do lombardów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie