Niemcy: lider związkowy domaga się czterodniowego tygodnia pracy, by bronić się przed pandemią

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
pixabay
Szef potężnego związku zawodowego w Niemczech domaga się skrócenia czasu pracy do czterech dni w tygodni. To uchroni miejsca pracy przed cyfryzacją i koronawirusem, przekonuje.

Szef największego związku zawodowego w Niemczech proponuje wprowadzenie czterodniowego tygodnia pracy.

Przekonuje on, że jego wniosek ma na celu ochronę miejsc pracy zagrożonych cyfryzacją oraz zapaścią gospodarczą wywołaną pandemią koronawirusa.

Jörg Hofmann jest szefem związku zawodowego IG Metall i powiedział, że będzie chciał wynegocjować skrócenie czasu pracy dla swoich członków w następnej rundzie rozmów płacowych z głównymi graczami w niemieckim sektorze motoryzacyjnym i części mechanicznych.

- Czterodniowy tydzień byłby odpowiedzią na zmiany strukturalne zachodzące między innymi w takich w sektorach jak przemysł motoryzacyjny - powiedział Hofmann dla Süddeutsche Zeitung.

Skrócenie czasu pracy pozwoliłby na utrzymanie miejsc pracy w przemyśle zamiast ich zamrażania – przekonuje związkowy lider.

Cyfryzacja i przejście na mobilność elektryczną spowodowały poważne zmiany w niemieckim przemyśle samochodowym, a wszyscy główni producenci ogłosili plany znacznego ograniczenia miejsc pracy w nadchodzących latach.

Hofmann, którego związek zawodowy reprezentuje 2,3 miliona Niemców, twierdzi, że czterodniowy tydzień pozwoliłby firmom takim jak Daimler i Bosch zatrzymać specjalistów i zaoszczędzić pieniądze na pakietach odpraw.

Powiedział, że wstępne rozmowy z przedstawicielami branży spotkały się z powszechną aprobatą, ale ostrzegł, że każdemu porozumieniu będzie musiała towarzyszyć rekompensata płac, „aby pracowników było na to stać”.

Niemiecki przemysł motoryzacyjny doświadczył nieoczekiwanie silnego ożywienia od czasu szczytu kryzysu koronowego, kiedy produkcja została ograniczona do minimum, a zamówienia wzrosły o 28 procent w czerwcu.

Ale lepsza perspektywa ożywienia w kształcie litery V nie powstrzymała producentów samochodów przed pracami nad planami restrukturyzacji.

Według doniesień prasowych koncern Daimler jest bliski zwiększenia liczby zwolnień do 30 tysięcy ludzi w swoich zakładach na całym świecie w odpowiedzi na obecny kryzys, związany z pandemią koronawirusa.

Inni niemiecki koncern samochodowy BMW pracuje obecnie nad planami likwidacji sześciu tysięcy miejsc pracy w swojej globalnej działalności, która opieka się na 120 tysiącach pracowników.

Natomiast Volkswagen ogłosił likwidacje nawet siedmiu tysięcy miejsc pracy w najbliższym czasie.

Łatwiejsze dziedziczenie. Jest nowelizacja prawa spadkowego

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kapitalista
17 sierpnia, 20:04, Gość:

A co to jest kilkanaście tysięcy bezrobotnych roboli.Polscy bohaterzy 100 lat temu obronili niemieckich towarzyszy przed największym życiowym błędem i połączeniu się z bolszewikami. Dziś by nie było kapitalizmu, niczego by nie było i nikogo nie trzeba by było zwalniać a robole pracowali by w państwowych fabrykach produkując w zwolnionym tempie i z palcem w d... tylko to co ludziom jest niezbędne. Co by robili bez smartfonów ?

Miałeś komunę i do niej tęsknisz do biedy nędzy i rozpaczy. Jak się ma dwie lewe ręce to komuna jest jedynym wyjściem.

I
Igma

Cytat:

"Niemcy: lider związkowy domaga się czterodniowego tygodnia pracy, by bronić się przed pandemią"

Nie ma szczepionki, to i czterodniowy tydzień dobry.

Sukcesy IG Metall i innych związkòw

Renta od 67.

Zeitarbeit

Leiharbeit bez ograniczeń.

G
Gość

A co to jest kilkanaście tysięcy bezrobotnych roboli.Polscy bohaterzy 100 lat temu obronili niemieckich towarzyszy przed największym życiowym błędem i połączeniu się z bolszewikami. Dziś by nie było kapitalizmu, niczego by nie było i nikogo nie trzeba by było zwalniać a robole pracowali by w państwowych fabrykach produkując w zwolnionym tempie i z palcem w d... tylko to co ludziom jest niezbędne. Co by robili bez smartfonów ?

Dodaj ogłoszenie