Niekontrolowana brutalizacja posłów

Agaton Koziński
Agaton Koziński
Agaton Koziński Fot. Polskapresse
Udostępnij:
U podstaw ładu i porządku w państwach demokratycznych leży zasada trójpodziału władzy. Ta reguła zdefiniowana przez Monteskiusza w XVII w. jest wpisana także do krajowej konstytucji. Tyle że w polskich realiach politycznych nie jest przestrzegana - i stąd biorą się tak gorszące sceny, jakich świadkami byliśmy w piątek.

Piątkową kłótnię w Sejmie najłatwiej można wytłumaczyć zdziczeniem obyczajów i niskimi kwalifikacjami merytorycznymi posłów. Wszystko prawda - ale zatrzymanie się na tej diagnozie nie pozwoli zrozumieć istoty ostatnich sejmowych wydarzeń. Idźmy więc dalej. Polski system polityczny ponad innymi stawia dwie cechy: lojalność i ambicję. Pierwsza pozwala w miarę sprawnie funkcjonować partiom, druga gwarantuje, że ławy sejmowo-rządowe zapełniają politycy, którzy działają, a nie tylko pobierają diety. To się sprawdza. Różne rzeczy o polskich politykach można mówić, ale nie to, że są leniami - grubszy i cięższy z roku na rok Dziennik Ustaw najlepszym tego dowodem.

Czytaj także: Kaczyński: Klon PO stosuje elementy socjotechniki polskich wrogów

I tu dochodzimy do trójpodziału władzy. Od kilku lat w Polsce utrzymuje się sytuacja, w której rząd (władza wykonawcza) ma wyraźną przewagę nad parlamentem (władza ustawodawcza). Głosowanie emerytalne dowiodło tego po raz kolejny - i posłowie nie mają większej możliwości zmiany tego stanu rzeczy. Stąd frustracja, stąd grube słowa. To w sumie naturalne, tak się przecież zachowuje każdy ambitny człowiek, który nie ma możliwości realizacji własnych zamierzeń.

**Czytaj także:

Awantura w Sejmie z Hitlerem w tle. "To oszczerstwa bezideowego chama"

**

Tylko proszę nie uznać, że właśnie usprawiedliwiam zachowanie posłów - chamstwa nie da się usprawiedliwić. Staram się natomiast znaleźć jego źródło. Jeszcze raz wracam do trójpodziału władzy. Ten system działa sprawnie, gdy wszystkie rodzaje władzy nawzajem się kontrolują i równoważą. W Polsce to się nie sprawdza. Ale nie z powodu ułomności rządu lub parlamentu, lecz z winy władzy trzeciej: sądowniczej. Nikt nie pilnuje przestrzegania ustalonych zasad.

Czytaj także: Ruch Palikota chce wykluczenia Kaczyńskiego z obrad: Domagają się przeprosin za porównanie z Hitlerem

Gdyby było inaczej, żaden poseł nie krzyknąłby "Zadzwoń do brata", bowiem wiedziałby, że natychmiast zostanie zidentyfikowany (w dobie superczułych mikrofonów nie powinno być to trudne). Tak samo żaden związkowiec nie podniósłby ręki na chronionego immunitetem posła i żaden deputowany nie odepchnąłby kamery. Ale pewnie każda z tych spraw rozejdzie się po kościach, konsekwencje karygodnych zachowań nie zostaną wyciągnięte. A to oznacza, że trójpodział władzy w Polsce kuleje. I dopóki tak będzie, dopóty będziemy świadkami sejmowych obrad, które trudno odróżnić od wiejskiego wesela w remizie.

Wideo

Komentarze 19

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jacek
Za późno to się zrobiło już wtedy, gdy Lepper oskarżał z trybuny Sejmowej Tuska i Olechowskiego o łapownictwo. Wywołało to w Tusku nienawiść i determinację, aby iść po trupach, co też czyni. I nic się na to nie poradzi a na pewno nie artykuły dziennikarza, nawet w najlepszej intencji. To się musi skończyć źle i Tusk wcale się tego nie obawia, wręcz przeciwnie, dąży do tego.
J
Jacek
Idź się leczyć.
c
cezar
Ja się zgadzam generalnie z tym, że ludzie w Polsce przechodzą dzisiaj na emeryturę zbyt wcześnie, czy państwo się z tym nie zgadzacie? Nie zgadzacie się, PiS nie zgadza się z tym sformułowaniem? To ja jeszcze raz je przeczytam. „Zgadzam się generalnie z tym, że w Polsce ludzie przechodzą na emeryturę zbyt wcześnie” - powiedział prezydent Lech Kaczyński 7 listopada 2008 r. Nie zgadzacie się z tym?"

Jest to grubymi nićmi szyta manipulacja.
Cytując wyrwane z kontekstu słowa Lecha Kaczyńskiego, Tusk zataił, że dotyczyły one emerytur pomostowych. W dodatku, z przytoczonego zdania absolutnie nie wynika, że mówiąca je osoba popiera ustawowe podniesienie wieku przejścia na emeryturę. Czym innym jest praktyka, a czym innym prawo. Tak, generalnie w Polsce ludzie przechodzą na emeryturę zbyt wcześnie bo, np. nie odczuwają satysfakcji z pracy albo jej nie mają, bo na tle innych krajów warunki pracy w fabrykach są ciężkie, bo chorują, a służba zdrowia szwankuje - powodów jest wiele. i to miał na mysli Lech Kaczyński, mówiąc przytoczone słowa.
Tusk wyrywając zdanie z kontekstu i narzucając mu własną interpretację dokonał oszustwa. Ponadto, manipulowanie cytatami jest dowodem na brak merytorycznych argumentów.

- Jeżeli chodzi o cytaty, do których premier Tusk się odwołał, otóż te cytaty, oczywiście wyrwane z kontekstu, odnoszą się do sytuacji, w której rzeczywiście zarówno świętej pamieci prezydent, skądinąd zdumiewająca rzecz, ze premier Tusk odwołuje się do tego rodzaju autorytetu - zaczął odpowiadać Tuskowi Kaczyński ... i wtedy padły słowa

- Może zadzwonić do niego – krzyknął ktoś z lewej strony sali, odnosząc się do zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

- A przecież to jego koledzy właśnie w tej chwili mówią: „zadzwonić do niego” – kończył swoją wypowiedź wyraźnie zdenerwowany - Ten poziom nieprawdopodobnego grubiaństwa to jest pańska zasługa, jeżeli chodzi o polskie życie publiczne, tego nieprawdopodobnego wręcz chamstwa, takiego na poziomie marzeń Adolfa Hitlera o Polakach, o losie Polaków – te słowa Kaczyński kierował już bezpośrednio do Tuska.

No cóż, Jarosław Kaczyński jeszcze dwa lata temu doskonale dający sobie radę w „walce w okrążeniu”, dziś jest łatwym obiektem kpin hien posmoleńskich. Dotknięty do żywego, zamiast wypunktować Tuska, odniósł się do haniebnych słów jakiegoś barbarzyńcy, a prorządowi pismacy, manipulując kolejnościa wypowiedzi, jakie tego dnia padały na sali sejmowej i przechodząc do porządku dziennego nad nieprawdopodobnym chamstwem Palikota i jego ludzi - Kaczyńskiego obwołali „politycznym bandytą”.
n
niepatriota
A ja jednak wolałbym aby dziennikarze większą uwagę zwracali na istotne wypowiedzi i działania polityków. A takie są. Dla mnie większym skandalem (politycznym chamstwem) jest błyskawiczny tryb procedowania nad tą ustawą czy koncesje Tuska na rzecz elektoratu Pawlaka niż idiotyczna i niesmaczna przepychanka pomiędzy Niesiołowskim a Stankiewicz.
Czy Pan wie, że zgodnie z postanowieniami tej ustawy dzisiejszy 58 letni taksówkarz opłacający ZUS będzie pracował do 67 roku życia a 58 letni taksówkarz płacący składki w KRUS-ie przejdzie na emeryturę za 2 lata (Krusowcy - specjalnie nie piszę rolnicy - uzyskali 5 letni okres przejściowy). Jako emeryt prawdopodobnie będzie dalej jeździł taksówką, będzie zwolniony ze składek na ubezpieczenie społeczne. Emerytury jednego i drugiego będą podobnej wysokości. Inny przykład; 20-letnia kobieta rodzi dziecko, chłopaka, ten zatrudni się do pracy w kopalni w wieku lat 20 i gdy po 25 latach przejdzie na emeryturę to jego matce pozostanie jeszcze 2 lata pracy. Prawdopodobnie emerytura syna będzie wyższa od emerytury matki, a może nawet od jej pensji. Czy to jest OK? Czy tak ważna ustawa nie powinna w pierwszej kolejności zlikwidować tego typu patologii? Bo być może to tego typu patologie powodują, że ludziom puszczają nerwy i zaczynają zachowywać się po chamsku? Jak Pan sądzi?
A
Agaton Koziński
To ja się cieszę, że ktoś czyta moje komentarze. Dziękuję za to bardzo!
A
Artur
Stałą Waszą metodą Towarzyszu jest manipulacja. Otóż Kaczor jest chyba najbatdziej namiętnym amatorem krotochwilnych anegdot o Stalinie i jego czekistach. I nie może to dziwić... Narodowy socjalizm to Wasza religia. A mali tyrani to przy tym pikuś
s
sceptyk
Pozdrawiam Pana.
G
Gość
Po klęsce Tuska. Został wtedy wzięty w obroty przez psychoanalityków i trenerów charakteru. Co z tego wyszło - widzimy. Podzielił naród jak nikt nigdy. Od 7 lat trwa wojna domowa. Wyniszczająca.

Ale Tusk jest jak w AMOKU. Demokracja UMIERA. Wczoraj prominentny działacz PO pobił dziennikarkę, kobietę. NIKT z jego KOMPANÓW nie zaprotestował...

W 2005 miał być PO-PiS.... ALe Tusk poszedł drogą małego tyrana, z jego ulubionej lektury.
Zaowocowało to już śmiercią Prezydenta, morderstwem na członku PiS z Łodzi... Co dalej???

Czy w naszych głównych mediach są jeszcze ludzie sumienia, czy tylko klakierzy premiera Tuska?

Cieszę się, że Pan czyta nasze komentarze.
G
Gość
Tusk wódz głupawych i ciemych lemmingów zwanych POmatołami.
I jeszcze wypowiedź Palikota o ulubionych lekturach Donalda Tuska:

To są te opowieści o małych tyranach z IV, V w. p.n.e. ze starożytnej Grecji. Takie drobne opowiastki porozrzucane po różnych autorach, są choćby u Herodota. Trzy, cztery stronice o jakimś tyranie w Syrakuzach, jak zaczął panować, kogo zamordował i wykończył, jak to się skończyło. Taka krótka lektura na 15 minut. I to są ulubione lektury Tuska, on to zawsze ma przy sobie, czyta przed zaśnięciem. On to uwielbia, czyta w kółko. Może godzinami o tym opowiadać, zna wszystkie te biografie na pamięć. Nie znam innego człowieka, który byłby takim specjalistą w historii tyranów. Może tylko Machiavelli miał podobną orientację.
wPolityce.pl
Ś
Śledź
Słupki poparcia nieuchronnie zrównują się i ... razem opadają. Opozycja nie ma bata na rzadzących, a rządzący na opozycję. Kiedy kończą się argumenty merytoryczne zaczynają stosować argumentum ad personam. Posłowie za dużo czytają komentarzy internautów, bo poziom ich dyskusji coraz bardziej przypomina szczekliwe, krótkie niczym sms-y inwektywy pleniące sie na forach i w komentarzach do tekstów redakcyjnych.
Oczywiście ktos na tym zyskuje. Ale kto? Zazwyczaj zyskują skrajnie populistyczne ugrupowania zarówno z prawej jak też z lewej strony sceny politycznej.
Na podobnych nastrojach wywołanych również przez kryzys, Hitler z Goebbelsem zbili kapitał wyborczy (choc nie do końca bo i tak musieli manipulować wynikami).

Szkoda, że nikt nie przypomina atrakcji jakie miały miejsce w niemieckim Reichstagu gdy Hitler starał się zdobyć władzę. On także wywoływał burdy i psyskówki. A co pisał Goebbels o ówczesnym parlamencie niemieckim czyli Reichstagu? „Wchodzimy do Reichstagu, ażeby w arsenale demokracji zaopatrzyć się w jej własną broń. Zostaniemy posłami, ażeby duch Weimaru sparaliżować przy jego własnym poparciu... Jeśli się nam uda wprowadzić w tych wyborach sześćdziesięciu do siedemdziesięciu agitatorów i organizatorów naszej partii do różnych parlamentów, państwo będzie musiało w przyszłości samo wyposażać i opłacać nasz aparat walki... Mówi się, że kto wejdzie do parlamentu, jest skończony! Oczywiście, jeśli wchodzi tam na serio jako parlamentarzysta. Jeśli jednak wchodzi tam z uporczywą i zaciętą wolą prowadzenia i na tym miejscu bezwarunkowej walki przeciwko wzmagającemu się złajdaczeniu naszego publicznego życia i chce tę walkę z wrodzoną mu bezwzględnością kontynuować, wtedy nie da się „uparlamentyzować", tylko zostanie tym, czym jest: rewolucjonistą. Również Mussolini wszedł do parlamentu, a mimo to w niedługi czas potem maszerował ze swymi czarnymi koszulami na Rzym...
Czy to jest początek kompromisu? Myślicie, że my, którzy staliśmy przed wami setki i tysiące razy głosząc wam wiarę w nowe Niemcy... złożymy naszą broń przed biletem wolnego przejazdu (nawiązanie do darmowego podróżowania parlamentarzystów komunikacją miejską – przyp. Śledź)?... Nie prosimy o głosy. Żądamy przekonania, oddania, namiętności. Głos jest tylko środkiem pomocniczym dla nas jak i dla was. Wstąpimy twardym krokiem na marmurowe posadzki parlamentu... Nie wejdziemy tam jako neutralni. Wejdziemy, jako wrogowie.”

Goebbels nie zalecał prowadzenia dyskusji merytorycznych, bo doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że jego zastępy partyjne nie były w tym mocne. Optował za krzykliwymi emocjonalnymi tyradami, oszczerstwami i pomówieniami. Wykorzystywał w tym celu nawet sprawy sądowe prowadzone przeciwko niemu w tym oskarżenia o zdradę stanu, zniesławienia. Wezwań do sadu dostawał bez liku. Na wezwaniu o zdradę stanu zanotował - „Ale będzie zabawa”.
@mario
To że Jarosław co rusz urządza nam festiwal chamstwa i prymitywizmu intelektualnego nie moze być zaskoczeniem. W koncu jest on wodzem, zbawicielem, jutrznią wolności i jedynym drogowskazem ku swietlanej przyszłości dla prowincjonalnej ciemnoty do której nie przemawiają jakiekolwiek racjonalne argumenty czy sformułowania filozoficzne. Lud pisowy oczekuje od swego guru jasnych prostych przekazów podbudowanych infantylnymi emocjami i prostackimi sformułowaniami. I tego żeru Jarosław swemu elektoratowi musi dostarczyć, gdyż za plecami czai się ziobrowa konkurencja
A
Agaton Koziński
Z całym szacunkiem, ale używa Pan argumentów z cyklu "a u was biją murzynów". To, że w innych państwach, czy innych parlamentach jest gorzej, nie znaczy, że należy tolerować chamstwo u nas. Polska miała zawsze dość spokojny rozwój sytuacji na politycznej scenie - i zawsze uważałem to za plus. Teraz nastroje od początku tej kadencji się nieustannie radykalizują i tego się bardzo boję. I staram się znaleźć sposób na rozładowanie takiego stanu rzeczy - póki nie jest za późno i póki nikt się nie wziął za łby (przypomnę, że Łodzi już zginęła jedna osoba na fali tej radykalizacj). Nie można więc takich incydentów jak piątkowy lekceważyć.
Z
Zbynio
Podobno Boh trojcu lubit. Czekam z niecierpliwością na trzecie przejęzyczenie. Łącze wyrazy buló.
n
niepatriota
Bez przesady. W parlamentach wielu europejskich państw a także w europarlamencie słychać dużo "grubsze' epitety, ba dochodziło nawet do rękoczynów. Np. Berlusconi zwrócił się do przewodniczącego w następujący sposób; "Panie Schulz! We Włoszech trwają przygotowania do zdjęć do filmu o obozach koncentracyjnych. Sugeruję panu rolę kapo". Całą zadymę (medialną) robi część dziennikarzy, którzy szukają tanich prostych tematów. Jak nie majtki jakiejś gwiazdeczki to głupota palnięta przez jakiegoś polityka. Ot temat łatwy, wierszówka leci i wychodzi dziennikarski samograj. A że wszystko wygląda jak radio Erewań to już inna sprawa - jak mawia pan Kurski (polityk o dziennikarskiej przeszłości) "ciemny lud wszystko kupi".
d
do Zbynio
Gorzej, w ten sposob przejezyczylem sie juz drugi raz. Ale to naprawde przejezyczenie - niestety u autorow piszacych pioro sprawniejsze niz jezyk :(
Agaton
Dodaj ogłoszenie