Niech urzędnicy płacą za błędy

Tomasz Ł. Rożek
Udostępnij:
Eksperci przyklaskują pomysłom rządu, by urzędnicy płacili z własnej kieszeni poszkodowanym za błędne decyzje i opieszałość.

Wczoraj napisaliśmy, że Ministerstwo Gospodarki chce, by urzędnicy odpowiadali za swoje pomyłki do wysokości trzech miesięcznych pensji. Każdy poszkodowany mógłby walczyć o odszkodowanie w sądzie. Ten zasądzałby odszkodowanie i obciążałby niekompetentnych urzędników.

- To ich zdyscyplinuje i będzie przestrogą, by rażących błędów nie popełniać - uważa Sławomir Sadocha z Krajowej Izby Doradców Podatkowych.

W podobnym tonie wypowiada się także główny ekonomista Business Centre Club prof. Stanisław Gomułka: - To jest oddanie sprawiedliwości tym wszystkim, którzy ponoszą nieraz milionowe straty przez fatalne lub nieprzemyślane decyzje urzędników, jak np. decyzje o pozwoleniu na budowę czy decyzje skarbowe.

Dziś urzędnikowi grozi jedynie odpowiedzialność dyscyplinarna, czyli upomnienie lub nagana ze strony pracodawcy. Można pozwać jedynie Skarb Państwa i odszkodowanie będzie wypłacone z budżetu, ale urzędnikowi nic nie grozi.

- Uważam nawet, że czasami powinno się omijać procedurę sądową i wtedy sam pracodawca powinien nakładać karę na urzędnika - uważa prof. Gomułka.

Sławomir Sadocha proponuje pójść o jeszcze jeden krok dalej. Twierdzi, że nie wystarczy uderzenie urzędnika po kieszeni. Za rażące błędy trzeba go wyrzucić z pracy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie