Niebezpieczne związki. Co łączyło Billa Clintona z Jeffreyem Epsteinem?

Andrzej Dworak
Niebezpieczne związki. Co łączyło Billa Clintona z Epsteinem?
Niebezpieczne związki. Co łączyło Billa Clintona z Epsteinem? Felipe Ramales / SplashNews.com/East News, Polaris/East News
Ujawnione nowe dokumenty w sprawie powiązań Jeffreya Epsteina, skazanego za przestępstwa seksualne, sugerują, że jego prywatną wyspę odwiedził Bill Clinton. Rzecznik Clintona Angel Ureña zaprzeczył tym informacjom, wskazując, że takie insynuacje pojawiały się już w przeszłości i że nie mają one nic wspólnego z prawdą. Jednak ostatnie publikacje sprawiły, że nazwisko byłego prezydenta USA z powrotem znalazło się w centrum uwagi opinii publicznej.

Źródłem nowych informacji są zapisy spotkania w 2011 roku między oskarżycielką Virginią Giuffre (dawniej Roberts) a jej prawnikami, podczas którego opowiadała ona o potężnych ludziach będących w kręgu znajomych Epsteina. Giuffre latała prywatnym boeingiem 727 miliardera i przebywała na Little St. James (wyspie należącej do Epsteina położonej w archipelagu Amerykańskich Wysp Dziewiczych, zwaną też „pedofilską wyspą” lub „wyspą orgii).

Jednym z wymienionych przez nią nazwisk było nazwisko byłego prezydenta Billa Clintona.

„Co tu robi Bill Clinton?”

Dziennikarz Fox News Edmund Demarche przytacza rozmowę, którą oskarżycielka Giuffre odbyła ze swoimi prawnikami prawie 10 lat temu w ramach jej sprawy cywilnej przeciwko Ghislaine Maxwell (prawej ręce Epsteina), w 2015 roku. W pewnym momencie rozmowa zeszła na wpływowych przyjaciół Epsteina.

Czytaj także

Jack Scarola, jeden z prawników Giuffre, zapytał ją, czy pamięta, jak Epstein powiedział jej, że Bill Clinton jest mu winien „przysługę”. „Tak” - odpowiedziała ona. Powiedziała, że pamięta, kiedy zapytała Jeffreya: „Co tu robi Bill Clinton?”. A on zaśmiał się i powiedział: „Cóż, jest mi winien przysługę”.

Prawdopodobnie chodziło tu o dotację 25 tys. dol. na rzecz Fundacji Clintona, którą organizacja charytatywna prowadzona przez Epsteina, Fundacja COUQ, przekazała w 2006 roku. Fundacja COUQ widnieje na liście darczyńców na stronie internetowej Fundacji Clintona.

Ujawniona w pewnym momencie osobista książka telefoniczna Epsteina zawierała ponad 20 numerów, e-maili i adresów, na które można się kontaktować z Clintonem - większość z nich jest wymieniona pod nazwą Mr. Band (Doug Band - doradca Clintona w Białym Domu oraz zarządca jego interesów w okresie po prezydenturze).

Obie powyższe okoliczności dowodzą niezbicie, że istniały kontakty obu panów. W 2002 roku były prezydent odbył podróż prywatnym odrzutowcem Epsteina, co wywołało gwałtowne zainteresowanie mediów. W tym czasie Bill Clinton był już poza Białym Domem, założył fundację i to w ramach jej działalności nastąpił kontakt z Epsteinem.

Czytaj także

Podróż prywatnym odrzutowcem była częścią wizyty w Afryce, którą Clinton złożył, by omówić rozwój gospodarczy na kontynencie i trwającą tam walkę z HIV i AIDS. Prasie tłumaczył to wspólnymi celami - Jeffrey był według niego zaangażowanym filantropem z głębokim wyczuciem rynków globalnych i dogłębną znajomością nauki XXI wieku. Clinton twierdził, że docenia jego spostrzeżenia i hojność na rzecz rozwoju demokracji, pomocy ubogim, wzmacniania pozycji obywateli i zwalczania HIV/AIDS. Z kolei Epstein postrzegał swój związek z Clintonem jako rozszerzenie swojej ogólnej filozofii tworzenia sieci. - „Inwestuję w ludzi. Czy to w politykę, czy w naukę. Oto, co robię” - mówił.

W swoim poniedziałkowym oświadczeniu rzecznik prasowy Clintona Angel Ureña powiedział, że jego szef odbył „cztery podróże” samolotem pana Epsteina w latach 2002-2003 - po jednej do Europy i Azji oraz dwie do Afryki. Wszystkie wycieczki „obejmowały cele związane z pracą Fundacji Clintona. Pracownicy Clintona, przyjaciele fundacji i członkowie tajnych służb podróżowali z nim na każdym etapie każdej podróży.

Wiadomo, że Bill Clinton co najmniej 26 razy latał boeingiem, który należał do Jeffreya Epsteina. Wątpliwości są, gdzie razem latali

Tymczasem zapisy lotów opublikowane w 2015 roku przez blog Gawkera wskazywały, że Clinton odbył w sumie co najmniej tuzin oddzielnych lotów samolotem Epsteina. Rok później Fox News poinformował, że zapisy lotów wskazywały, że były prezydent latał co najmniej 26 razy boeingiem Epsteina. Czy odwiedził też Karaiby i był na wyspie Little St. James?

W raju Epsteina

Miliarder skazany za przestępstwa seksualne i domniemany handlarz żywym towarem miał nie jedną, ale dwie prywatne wyspy na Karaibach. Około mili na południowy wschód od St. Thomas na Amerykańskich Wyspach Dziewiczych leży Little St. James o powierzchni 75 akrów, którą Epstein kupił w 1998 roku za 7,95 mln dol. W roku 2016 nabył 165-hektarową Great St. James Island w cenie 18 mln dol.

Czytaj także

Na Little St. James Island przebywało 70 pracowników, było pięć budynków i „laguna z flamingami”. Kiedy Epstein ją kupił, natychmiast ogołocił z rodzimej roślinności. W zamian ozdobił wyspę palmami i umieścił dwie gigantyczne flagi na obu jej krańcach. Rezydencja Epsteina na wyspie to kamienna posiadłość z kremowymi ścianami i turkusowym dachem. Zanim właściciel trafił do więzienia, zlecił remont - willa miała zająć cały cypel wyspy, z którego z jednej strony roztacza się widok na Atlantyk i na Karaiby z drugiej. Miała mieć oddzielną bibliotekę z 90 tys. tomów, japońską łaźnię i kino o nazwie „Ziegfeld”.

Większa wyspa Great St. James jest poddawana - nielegalnej - przebudowie. Prace miały być wstrzymane za nieprzestrzeganie przepisów środowiskowych, ale to nie nastąpiło, a plan kompleksu obejmuje amfiteatr oraz podwodne biuro i basen.

W tych wspaniałych okolicznościach - twierdzi domniemana ofiara Virginia Giuffre - zmuszano do orgii wiele nieletnich dziewczyn. Ona sama - jak mówi - była zmuszana do stosunków seksualnych z księciem Andrzejem. Ponadto obie wyspy byłyby prawdopodobnym miejscem przestępstw finansowych, ponieważ Epstein prowadził stąd swój tajemniczy biznes offshore: Financial Trust Company.

Według Giuffre - co wynika z pytań jej prawnika Jacka Scaroli - były prezydent Clinton mieszkał ze wszystkimi w posiadłości Epsteina na wyspie. Dziewczyny przebywały w willach oddzielonych od głównego domu, a orgie seksualne były tam częstym zjawiskiem. Jednak ona sama nigdy nie widziała, żeby Clinton zachowywał się niewłaściwie.

O pobycie byłego prezydenta na Little St. James mówił także były pracownik obsługi technicznej posiadłości. On też widział Clintona w posiadłości - choć tylko z Epsteinem. Czy były prezydent mógł nie wiedzieć, co się tam dzieje?

Czytaj także

„Seryjna kłamczucha”

Ureña, rzecznik Clintona, powiedział New York Post, że twierdzenia o pobycie byłego prezydenta na wyspie „były kłamstwem wtedy, gdy zostały powiedziane po raz pierwszy, i nie są prawdą dziś, bez względu na to, ile razy się je powtarza”.

Jeszcze barwniej określił składającą zeznania Virginię Giuffre słynny adwokat Alan Dreshowitz, który jest również oskarżany o udział w procederze prowadzonym przez Epsteina i jego powierniczkę Ghislaine Maxwell - Dreshowitz nazwał ją „seryjną kłamczuchą”. Takie słowa z ust emerytowanego profesora Harwardu i człowieka, który wybronił O.J. Simpsona, mogą oznaczać, że wiarygodność Guffre zostanie bardzo mocno podważona.

Biuro Billa Clintona wydało w poniedziałek oświadczenie, że były prezydent „nic nie wie o strasznych zbrodniach”, o które był oskarżony Epstein, nie rozmawiał z nim od ponad dziesięciu lat. I już nie porozmawia, gdyż - jak wiadomo - Epstein popełnił samobójstwo w celi. Należy zatem wierzyć w zapewnienia, że najpotężniejszy niegdyś przywódca największego mocarstwa na ziemi, człowiek, który kłamał jak z nut w sprawie romansu ze stażystką w Białym Domu Moniką Lewinski, o niczym nic nie wiedział, kiedy kontaktował się z Jeffreyem Epsteinem? Poczekajmy, co jeszcze wypłynie po zeznaniach Ghislaine Maxwell.

storyful/x-news

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie